Sylwia Butor tłumaczy się ze streamingu Łatwoganga. “Na maksa niefortunny komentarz”
Charytatywny stream zorganizowany przez Łatwoganga zdecydowanie przeszedł do historii polskiego internetu. Niestety podczas transmisji nie obyło się bez słownych potyczek, które szybko stały się tematem gorących dyskusji. Jedną z nich wytknięto Sylwii Butor, która już pospieszyła z wyjaśnieniami.
Charytatywny stream Łatwoganga
Dziewięciodniowy stream Łatwoganga stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w historii polskiego internetu. Wszystko zaczęło się od poruszającego utworu „Ciągle tutaj jestem” autorstwa Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai chorej na raka. Zainspirowany tym Łatwogang uruchomił transmisję na żywo, podczas której nieustannie odtwarzał piosenkę i zachęcał widzów do wpłat na rzecz dzieci walczących z nowotworami.
Początkowo była to prosta inicjatywa, ale szybko przerodziła się w fenomen o ogromnym zasięgu. Kawalerka w Warszawie, z której prowadzono stream, stała się symbolem całej akcji. Odwiedzały ją dziesiątki znanych osób, twórcy internetowi, celebryci i ludzie z telewizji i mediów, którzy wspólnie mobilizowali widzów do pomocy, a także dokładali swoją cegiełkę.
Cała akcja stała się wyjątkowym przykładem solidarności i siły internetu w pomaganiu. Ogromne zaangażowanie społeczności sprawiło, że w trakcie samej transmisji zebrano ponad 250 milionów złotych. Stawka zbiórki jednak w kolejnych dniach została podbita, a do tej kwoty dochodzą jeszcze rzeczy z licytacji przekazane przez znane osoby.
Zobacz więcej: Łatwogang zebrał nie tylko mnóstwo pieniędzy. Padł kolejny niewiarygodny rekord
Wpadka Sywlii Butor na streamie
Choć stream zorganizowany przez Łatwoganga okazał się piękną inicjatywą, która na moment zjednoczyła niemal cały internet, nie obyło się bez wpadek. Już na początku część widzów wyrażała niezadowolenie z głośnego i mocno atencyjnego zachowania dziewczyn z ekipy Dresscode. Emocje wywołała również sytuacja z udziałem Sylwii Butor.
W trakcie transmisji obecny był również Vito Bambino, który zdecydował się ogolić włosy w geście solidarności z osobami walczącymi z rakiem. Międzyczasie Sylwia Butor zdecydowała się na niefortunną uwagę, wtrącając komentarz o wcierce na porost włosów. Słowa te zostały odebrane jako nietaktowne i zupełnie nie na miejscu, co błyskawicznie wywołało falę krytyki w sieci.
Zobacz więcej: Zagraniczne media o akcji Łatwoganga. Świat huczy po tym, co zrobił
Sylwia Butor tłumaczy się ze wpadki na streamie
Modelka szybko jednak zrozumiała swój błąd i odniosła się do całej sytuacji w mediach społecznościowych, tłumacząc swoje zachowanie.
Na maksa niefortunny był ten komentarz o wcierce. Jak ja sobie później zdałam sprawę z tego, że ktoś to mógł odebrać, tak jak odebrał. To, że ludzie zdrowi tak to odebrali, to jest pal licho, z całym szacunkiem do was, bo nie o to mi chodzi, że chcę was lekceważyć, ale to, że ktoś chory mógł to tak odebrać – ja pierdzielę, najgorsza kara ever. Uwierzcie mi, bo w ogóle nie miałam złych intencji. To po prostu był głupi palnięty żart – tłumaczyła się Butor na TikToku.
W dalszej części swojej wypowiedzi Sylwia dodała, że wszystko działo się na żywo, w związku z czym nie mogła już tego odkręcić. Następnie odniosła się jeszcze do wspomnianej wcierki, tłumacząc, że nadal uważa ją za wartościowy produkt i zamierza ją polecać, ponieważ zdaje sobie sprawę, jak ważne są włosy dla osób po chemioterapii.
Ja wam tylko powiem, że akurat jeżeli chodzi o wcierki, to ja faktycznie polecałam osobom chorym na nowotwory i zawsze będę polecać, bo wiem, jakie te włosy są ważne. Gdyby one nie były ważne, ten manifest golenia włosów do zera nie byłby w ogóle istotny, a wiem, że jest i dla tych osób to jest bardzo duże obciążenie – mówiła modelka.
Zobacz więcej: Kim jest Łatwogang? Przeszedł drogę od komika do bohatera, którego wszyscy podziwiają!
@sylwiabutor Odpowiadanie użytkownikowi @🫧GoSia - Matka.Bańka🫧 ♬ oryginalny dźwięk - Sylwia_Butor




