Sylwia Wysocka pod koniec kwietnia została zaatakowana i trafiła do szpitala. Aktorka w rozmowie z mediami nie zdradzała szczegółów, powiedziała, tylko że boli ją całe ciało, ma złamany kręgosłup w kilku miejscach, a sprawą zajmuje się prokuratura. Mówiła też, że zabrano jej kartę kredytową i dokumenty.

Sylwia Wysocka opowiedziała o wypadku

Sylwia Wysocka wyszła ze szpitala. Jak się czuje? „Boli mnie całe ciało”

Tydzień później PAP dowiedział się, że Sylwia Wysocka została zaatakowana przez samego partnera. Miała przekazać funkcjonariuszom, że została popchnięta i spadła ze schodów w jego domu w Wesołej. Podczas interwencji wyszło na jaw, że obydwoje mieli Niebieską Kartę do jesieni ubiegłego roku.

Sylwia Wysocka poczuła się już lepiej. Wystosowała oświadczenie na łamach tygodnika „Na żywo”.

Prokuratura informuje, że doniesienie o popełnieniu przestępstwa złożyłam dopiero 6 maja, bo „wcześniej nie byłam osiągalna ani pod adresem, ani pod telefonem”. Nie byłam pod adresem, bo byłam w szpitalu. Nie miałam telefonu, bo zerwano mi z szyi saszetkę, w której się znajdował i nie oddano do tej pory, choć policja wie, kto mi go zabrał – pisze Sylwia.

Sylwia Wysocka Fot. Krzysztof Jarosz / Forum

Tłumaczy, że na komisariat dostała się dopiero z pomocą rodziny, wcześniej leżała w szpitalu. Kiedy tam dotarła, okazało się, że przez długi weekend nikt nie przyjmuje zeznań. Z kolei jej oprawca wyjechał na wakacje:

Gdy pogotowie zabierało mnie do szpitala, policja była w domu, a więc wiedziała, co się wydarzyło. Przez sześć dni mojego pobytu w szpitalu nie odezwał się do mnie nikt z policji, ani sprawca, który jak gdyby nigdy nic wyjechał na wczasy – wspomina.

Gwiazda „Plebanii” i „Ojca Mateusza” została napadnięta. Leży w szpitalu

Zaprzecza zeznaniom partnera, który twierdzi, że to Sylwia rzuciłam się na niego, potknęła się i spadła ze schodów.

Byłam szarpana, zostałam uderzona i kopnięta w lewą pierś, gdzie mam poważny uraz, a na koniec zostałam zepchnięta ze schodów, w wyniku czego mam liczne złamania i długotrwałą niezdolność do pracy – wyjaśnia.

Komentuje też Niebieską Kartę, która została zawieszona jesienią ubiegłego roku:

Niestety, w naiwności odwołałam ją gdy obiecał poprawę, oraz że się rozejdziemy polubownie. Policjanci, których wezwałam po ostatnim zdarzeniu, założyli ją ponownie – mówi Wysocka.

Sylwia Wysocka Fot. Podlewski/AKPA

Sylwia Wysocka Fot. Kurnikowski/AKPA