Tylko u nas! To on pojedzie na Eurowizję Junior! Wiktor Sas ma 13 lat i zmiażdżył konkurencję
Wiktor Sas, 13-letni uczestnik „The Voice Kids”, który oczarował całą Polskę swoim talentem wokalnym, właśnie przedstawił kolejną wielką szansę w swojej karierze. Po wygranej w programie i zbliżającej się okazji reprezentowania Polski na Eurowizji Junior, Wiktor otwarcie mówi o swoich uczuciach, planach na przyszłość i trudach, które towarzyszą młodym artystom na drodze do sukcesu. W rozmowie z dziennikarzem Kozaczek.pl podzielił się swoimi emocjami związanymi z występami, przygotowaniami i przyszłością, która może wyglądać naprawdę spektakularnie.
Emocje przed werdyktem
Wiktor Sas, który w finale „The Voice Kids” zmierzył się z ogromną rywalizacją, nie ukrywał, że oczekiwanie na werdykt było dla niego pełne emocji. W trakcie rozmowy z dziennikarzem, Wiktor opowiedział o tym, jak czuł się tuż przed ogłoszeniem wyników. Czekając na ogłoszenie decyzji, młody wokalista nie krył, że nie był w stanie ukryć swojego stresu.
Było dużo emocji. Jest smutek, że ta przygoda się kończy, ale i radość, że jestem w finale. Miałem mieszane uczucia: czy zajmę drugie, trzecie, czy może pierwsze miejsce.
Chłopak wspomniał również o tym, jak bardzo liczył się z oczekiwaniami zarówno swoimi, jak i tych, którzy mu kibicowali. Jednak to nie tylko rywalizacja była dla niego stresująca.
Trzymaliśmy się za ręce z trenerem, mocno się ściskałem. Stres był obecny, ale na szczęście to pozytywne emocje – mówił z uśmiechem, przypominając sobie momenty napięcia przed ogłoszeniem wyników.
Wielkie marzenie Wiktora
Jednym z głównych tematów rozmowy była oczywiście perspektywa występu na Eurowizji Junior. Wiktor Sas nie krył swojego entuzjazmu, opowiadając o tym, jak wielkim marzeniem była dla niego ta okazja. Chłopak od najmłodszych lat marzył o karierze muzycznej, a teraz miał szansę zrealizować to marzenie.
To moim marzeniem od dzieciństwa było zostać wokalistą, który będzie grał na dużych scenach, takimi jak Roksana Węgiel, Wiki Gabor czy Sara James. I mam nadzieję, że to się spełni.
Dla Wiktora udział w Eurowizji Junior to nie tylko szansa na pokazanie swojego talentu na międzynarodowej scenie, ale także poczucie odpowiedzialności, które łączy się z reprezentowaniem swojego kraju.
Jadę na Eurowizję, to marzenie się spełniło, ale to także bardzo duża odpowiedzialność. Obiecuję, że będę godnie reprezentować Polskę.
Wiktor mówił również o swojej relacji z trenerem Tribbsem, który był dla niego wielkim wsparciem przez całą drogę w programie. Chłopak podkreślił, że Mikołaj nie tylko pomógł mu w kwestiach wokalnych, ale również wspierał go na poziomie emocjonalnym, co miało kluczowe znaczenie w trakcie programu.
Mikołaj to taki trener, który jest po prostu dobrym człowiekiem. On nie udaje gwiazdy, jest normalnym ziomeczkiem, do którego można podejść i porozmawiać o wszystkim.
Wiktor dodał, że Mikołaj odgrywał dużą rolę nie tylko w przygotowaniach do występów, ale także w budowaniu atmosfery przyjaźni i zaufania. Przyjaźń między uczestnikami programu, jak podkreślił Wiktor, jest również bardzo istotna.
Mikołaj naprawdę stara się bardzo. Pomaga nam w różnych sytuacjach, podpowiada jak może, stara się jak najlepiej, dlatego będę go polecał wszystkim, którzy będą przechodzić przez castingi. Bardzo się przyjaźnimy, te więzi myślę, że zostaną. To nie jest przejściowe.
Szalony, ale z sercem do muzyki
Wiktor nie ukrywał, że jego osobowość to coś, co także zyskało uznanie wśród widzów. Przyznając, że to jego cechy charakteru sprawiają, że staje się bliższy swoim fanom. Chłopak ma świadomość, że jego osobowość może być jednym z atutów, które przyciągają uwagę widzów, ale również daje mu możliwość budowania prawdziwych relacji z fanami i kolegami z branży.
Jestem zwariowany, jestem szalony, jestem szczery. Jeśli mam osobowość, to nie ma w tym nic złego. To nie chodzi o to, żeby traktować ludzi jak gorszych. Na pewno nie chcę być gwiazdą, która się wywyższa, jak niektórzy. Chcę być jak Mikołaj, po prostu dobrym człowiekiem.




