Szalone żądania gwiazd! Ich pracownicy zdradzają prawdę!
Co jakiś czas kolorowe magazyny wypuszczają serię artykułów typu “Nianie dzieci gwiazd zdradzają prawdę”, “Asystentki Kardashianek mówią, jak pracuje się ze słynnymi siostrami” itp. Większość tych opowieści zapewne powstało w głowach redaktorów kolorowych magazynów. W końcu każda szanująca się sława daje do podpisania swoim pracownikom stos dokumentów zabezpieczających ich prywatność.
Magazyn Star opublikował właśnie opowieści asystentów o ich sławnych pracodawcach.
Christina Aguilera rozrzuca po mieszkaniu swoje doczepy i każe je zbierać swojemu asystentowi.

Lady Gaga jest “bezradna jak dziecko” i bardzo leniwa. Gdy robi sobie noc z filmami, nawet nie zmieni sama płyty DVD. To zadanie jej asystenta.

Asystentka Kim Kardashian zdradziła, że Kimmy zamroziła tłuszcz odessany z brzucha. Kiedyś ostrzyknie nim swoją pupę.

Elton John jest tak leniwy, że czasem każe wozić się po swojej rezydencji na wózku inwalidzkim!

Angelina Jolie zmusza swoich pracowników do oglądania każdego filmu, w którym grała.

Scarlett Johansson nie przestaje krzyczeć na… swoją mamę.

Jamie Dornan, czyli pan Grey, ma nietypowe hobby. Lubi… haftować.

Julia Roberts przechowuje kostiumy ze swoich filmów. Podobno raz w roku zakłada strój Vivian z pierwszych scen Pretty Woman.

Zanim Madonna skorzysta z toalety, wysyła do niej swojego asystenta, który musi przetrzeć “tron” antybakteryjnymi chusteczkami.

Selena Gomez to straszny brudas, gdy jest na wyjazdach, rozrzuca swoją bieliznę po hotelowym pokoju.

Mariah Carey nie potrafi skorzystać z mikrofalówki i czasem każe asystentowi… myć swoje włosy.
[b]gość, 09-01-16, 00:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 23:07 napisał(a):[/b]Ja jestem asystentką prezesa dużego banku i czasem mu muszę gałę trzaskać[/quote]Gratulacje możesz wpisać w cv nowe kwalifikacje: umiejętna obsługa dolnych partii ciała pana prezesa.brawo
[b]gość, 08-01-16, 23:48 napisał(a):[/b]Mam to samo co madonna.mam fiola na punkcie bakteri.czystosci itp.do domu ludzi nie zapraszam zanim usiade w restauracji przecieram chusteczkami krzeslo.fotel.syna tez tak wychowalam.koszyki w sklepach fuj,lodówki,kasy,do toalet publicznych nie chodze idź do psychiatry póki nie jest za późno
carlett nogi wow. szkoda, ze obcięła włosy. do dzisiaj ją pamiętam z filmu Vicky Cristina Barcelona. Wyglądała tam zjawiskowo. no cudo
[b]gość, 08-01-16, 23:07 napisał(a):[/b]Ja jestem asystentką prezesa dużego banku i czasem mu muszę gałę trzaskać
[b]gość, 08-01-16, 23:31 napisał(a):[/b]Chce umrzećja tez
Mam to samo co madonna.mam fiola na punkcie bakteri.czystosci itp.do domu ludzi nie zapraszam zanim usiade w restauracji przecieram chusteczkami krzeslo.fotel.syna tez tak wychowalam.koszyki w sklepach fuj,lodówki,kasy,do toalet publicznych nie chodze
Chce umrzeć
Ja jestem asystentką prezesa dużego banku i czasem mu muszę gałę trzaskać
Nie rozumiem o co chodzi z Jamiem D? Lubi haftować? Siada na planie filmu i odmawia współpracy, bo musi wyhaftować obrusik czy co? Ja to bym chciała żeby mój facet miał takie hobby 😂
[b]gość, 08-01-16, 08:17 napisał(a):[/b]Asystent- czyli służący. Asystent brzmi lepiej ale to po prostu źle przetłumaczone z angielskiego jest.O ile wiem to po angielsku sluzaczy jest servant
Syryjczyk mnie chciał zgwałcić
Akurat, już w to wierzę, że to prawdziwi asystenci. Ja raz pracowałam z jedną średniej wielkości gwiazdą, ale “międzynarodową” i to nie byłam blisko, 2 razy go spotkałam, raz zamieniłam 2 zdania, a w umowie mam 5 lat po zakonczeniu umowy obietnice zachowania milczenia.
Nie wierzę w te pierdoły
[b]gość, 08-01-16, 15:18 napisał(a):[/b]Asystent to asystent, niestety, taka robota. Gorzej w Polsce, gdzie pseudogwiazdy traktują jak asystentów (czytaj: jak śmieci) własnych managerów. Na przykład taka Sablewska za czasów Dody spała na parkingu w samochodzie, żeby być pod ręką i nie raz oberwała butem w głowę. Dla Edzi była szoferem, odbierała rzeczy z pralni i jeździła po żarcie na wynos.a dziś sama poniewiera ludźmi !
[b]gość, 08-01-16, 19:52 napisał(a):[/b]Akurat, już w to wierzę, że to prawdziwi asystenci. Ja raz pracowałam z jedną średniej wielkości gwiazdą, ale “międzynarodową” i to nie byłam blisko, 2 razy go spotkałam, raz zamieniłam 2 zdania, a w umowie mam 5 lat po zakonczeniu umowy obietnice zachowania milczenia.Więc asystentka raczej nie byłaś, ta praca wymaga raczej kontaktu z pracodawcą
kto to redagował? ja bym lepsze plotki wymyśliła !
Jeśli nie szanujesz innych to znaczy, że masz kompleksy i jesteś nikim.
[b]gość, 08-01-16, 15:18 napisał(a):[/b]Asystent to asystent, niestety, taka robota. Gorzej w Polsce, gdzie pseudogwiazdy traktują jak asystentów (czytaj: jak śmieci) własnych managerów. Na przykład taka Sablewska za czasów Dody spała na parkingu w samochodzie, żeby być pod ręką i nie raz oberwała butem w głowę. Dla Edzi była szoferem, odbierała rzeczy z pralni i jeździła po żarcie na wynos.Niestety kasa zmienia ludzi 😱
co kim kardashian robi wsrod gwiazd w tym artykule? osiagnela cos oprocz dna czy cos przeoczyłam?
Asystent to asystent, niestety, taka robota. Gorzej w Polsce, gdzie pseudogwiazdy traktują jak asystentów (czytaj: jak śmieci) własnych managerów. Na przykład taka Sablewska za czasów Dody spała na parkingu w samochodzie, żeby być pod ręką i nie raz oberwała butem w głowę. Dla Edzi była szoferem, odbierała rzeczy z pralni i jeździła po żarcie na wynos.
Kompletne bzdury. Mariach Carey ka w swoim domu mini salon fryzjerski i sklad 3 fryzjerow ktorzy sa dla niej dostapni 24 na dobe. Sama o tym mowila
Pewnie nieprawdziwe te newsy ale usmialam sie jak przeczytalam jakie hobby ma Jamie Dornan!
Od tego sa asystenci i za to gwiazdy im placa. Pewnie niemala kase. Jak sie takiemu asystentowi nie podoba to niech nie narzeka ,a znajdzie inna prace . Zreszta na pewno podpisuja klauzule lojalnosci i utrzymania tajemnicy wiec watpie, ze tak chetnie o tym by opowiadali. Na pewno wiekszosc to totalne bzdury.
Podejrzewałam, że Kim mrozi swój tłuszcz, skoro jako szczupła osoba tyłek wciąż ma ogromny.
Bzdury !!!
Ale głupoty.
Np chyba julia roberts nie robi nikomu nic zkego przymierzajac swoj stroj z pierwszego waznego filmu a napewno podnosi ja to na duchu ze rlegancko w niego wchodzi
Asystent- czyli służący. Asystent brzmi lepiej ale to po prostu źle przetłumaczone z angielskiego jest.
Prawda jest taka, że mając tyle kasy i własnych asystentów, każdemu z nas by się takie rzeczy zdarzały niestety. A nawet gorsze.
W dup*ch się poprzewracało od nadmiaru kasy!
Tez bym chciała, zeby ktoś mył mi włosy 🙂
No chyba od czegoś tych asystentów mają.