Tak McDonald’s oszukuje klientów?

mcg-R1 mcg-R1

Nie pierwszy raz słyszymy, jak restauracja oszukuje klientów. Było już dokładanie jedzenia z niedojedzonych porcji, czy skąpienie na składnikach tak, że posiłek nijak ma się do tego na obrazku.

Zaskakujące jest jednak, jaką sztuczkę stosuje McDonald’s, aby dać nam mniejszą porcję frytek.

Na portalu Reddit byli pracownicy podzielili się swoimi doświadczeniami.

Rihanna zjawiła się w McDonald’s… i zrobiła zamieszanie! (VIDEO)

Pracowałem w McDonald’s i nauczono mnie, jak ściskać kartonik tuż przed napełnieniem go frytkami tak, aby wyglądał na pełny, mimo że nie był.

Podobno nie wszyscy klienci dawali się nabrać na tę sztuczkę. Jeden z nich wsypał je z powrotem do kartonika i pokazał, że nie jest on pełny. Trzeba było dołożyć mu frytek.

W tej sprawie wypowiedział się już McDonald’s. Rzeczniczka Terri Hickey mówi:

Pomysł, by w naszych restauracjach uczono jakichś tajnych sztuczek jest nieprawdziwy. Istnieją bardzo sztywne procedury zapewniające, aby torby i pudełka na frytki były w odpowiedni sposób napełnione.

Spotkaliście się kiedyś z takim oszustwem w restauracji?

Tak McDonald’s oszukuje klientów!

Tak McDonald’s oszukuje klientów!

Tak McDonald’s oszukuje klientów!

   
21 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

W maku oszukują z cenami niby powiększony zestaw 19.80 wybierzesz te 3 dane rzeczy z pakietu i wyskakuje 21.80

gość, 17-09-17, 10:34 napisał(a):E tam. Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia w fast foodach. A jak ktoś jest szczuply i nie je ram codziennie 3 porcji to nic mu nie bedzie a napewno nie przytyje od tego, tak jak zaden grubas nie przytyl od kawalka czekolady;Dod jednego nie, ale od kiedy grubas zjada tylko jeden kawałek czekolady, a fan fast foodów tylko kilka frytek?

Oj juz nie przesadzajcie i fastfoody sa dla ludzi, od czasu do czasu i tego organizm potrzebuje. Bardzo często oburzają sie niby takie fit laski, które wcale fit nie sa… Rownowaga drogie panie.

mysle, że ich klienci powinni byc wdzieczni – im mniej tej fast foodowej trucizny zeżrą, tym dłużej pożyją

E tam. Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia w fast foodach. A jak ktoś jest szczuply i nie je ram codziennie 3 porcji to nic mu nie bedzie a napewno nie przytyje od tego, tak jak zaden grubas nie przytyl od kawalka czekolady;D

gość, 16-09-17, 05:56 napisał(a):Nigdy nie spotkałem się z oszukiwaniem na frytkach. Pracuje w maku i każdy kogo znam sypie do opakowań na maxa bo tak jest szybciej. Teoretycznie małe frytki to 72 gramy a z reguły jest 80 a czasami więcej. Podobnie jest z frytkami srednimi i dużymi. Jeśli chodzi o oszukiwanie na linii drive to nigdy nie spotkałem się z celowym nie wydaniem produktu. Zdarza się że pracownik pomylił zamówienie albo pomylił kanapki ale to wynika z pospiechu a nie że złej woli.dokladnie tak, ja pracowalam pare lat temu i u mnie kazdy staral sie jakos uczciwie sypac, a ze sciskaniem kartonika to chodzi o to, ze wtedy porcja ma odpowiednia gramature, chociaz u mnie wiekszosc pchala ile wlezie, ogolnie restauracja ma elektroniczna ewidencje ile czego ma zejsc a wiele produktow ma krotka date przydatnosci wiec czasem nawet trzeba bylo wiecej pchac np salaty bo i tak po jej uplynieciu by sie zmarowala

Ludzie, wy naprawdę myślicie ze pracownicy maca Was oszukują ? Uwierzcie, nikt o tym ani nie myśli… prawda jest taka że jeśli mielibyśmy pracować zgodnie ze standardami to dopiero wtedy moglibyście narzekać, idziemy klientom na rękę w 99% sytuacji, nie mamy żadnych ukrytych celów w nie wydaniu wam jednego cheesa xd

gość, 16-09-17, 05:56 napisał(a):Nigdy nie spotkałem się z oszukiwaniem na frytkach. Pracuje w maku i każdy kogo znam sypie do opakowań na maxa bo tak jest szybciej. Teoretycznie małe frytki to 72 gramy a z reguły jest 80 a czasami więcej. Podobnie jest z frytkami srednimi i dużymi. Jeśli chodzi o oszukiwanie na linii drive to nigdy nie spotkałem się z celowym nie wydaniem produktu. Zdarza się że pracownik pomylił zamówienie albo pomylił kanapki ale to wynika z pospiechu a nie że złej woli.,,Pracuję w macu” i na tym można by skończyć czytać.

Przykład idzie z góry ! Oszukuje nasz obecny nieRząd pis’dzielców , to i zwykli ludzie też . . .

Też kiedyś pracowałam w Maku. Mi kazali lody napełniać od połowy pudełeczka i lać po ściankach aby lód wydawał się pełny a na dnie była pusta przestrzeń. Za zbyt duże ilości frytek też były zjebki. No i za keczup, jak klient nie prosi to nie dawać a jak dawać to tylko jeden!!!

Kto dziś jeszcze jada tam cokolwiek??

gość, 16-09-17, 05:56 napisał(a):Nigdy nie spotkałem się z oszukiwaniem na frytkach. Pracuje w maku i każdy kogo znam sypie do opakowań na maxa bo tak jest szybciej. Teoretycznie małe frytki to 72 gramy a z reguły jest 80 a czasami więcej. Podobnie jest z frytkami srednimi i dużymi. Jeśli chodzi o oszukiwanie na linii drive to nigdy nie spotkałem się z celowym nie wydaniem produktu. Zdarza się że pracownik pomylił zamówienie albo pomylił kanapki ale to wynika z pospiechu a nie że złej woli.tak tak,pisz pozytywne opinie zeby szef ci podniosl o 2zl pensje. hahahaa,sciema jak uuuuuuuuuj!!! zalosny jestes czlowieczku.

Bułka z plackiem i plastrem ogioka nazwanym hamburgerem ha ha ha 😀

Nie jedzcie tego syfu!!!

To wogole jedno oszustwo! Lepiej kupic porzadnego hambka w wodtracku

Powinny być ważone, a nie napełniane na oko

Nigdy nie spotkałem się z oszukiwaniem na frytkach. Pracuje w maku i każdy kogo znam sypie do opakowań na maxa bo tak jest szybciej. Teoretycznie małe frytki to 72 gramy a z reguły jest 80 a czasami więcej. Podobnie jest z frytkami srednimi i dużymi. Jeśli chodzi o oszukiwanie na linii drive to nigdy nie spotkałem się z celowym nie wydaniem produktu. Zdarza się że pracownik pomylił zamówienie albo pomylił kanapki ale to wynika z pospiechu a nie że złej woli.

W innej knajpie fastfood (nazwy nie podam) mają takie opakowania kwadratowe, gdzie od spodu jest wypchane. Typowa sztuczka. W kosmetykach tak też robią.

Po co w ogole jesc ten syf?!

Te ich frytki to jakieś specjalnie rewelacyjne nie są, a zabawa z wysypywaniem frytek dla kilku sztuk więcej jest bez sensu. Najbardziej denerwują mnie ich kanapki, konkretnie McChicken. Jeśli chodzi o ilość majonezu to przechodzą samych siebie. Fajnie, że jest to dużo, ale tylko 1/3 trafia do buzi, reszta wylatuje drugą stroną.

tak samo jak ich bekon na zdjeciu wyglada apetycznie i duzo a w rzeczywistosci to jest tak maly kawalek w kanapce ze nawet go nie czuc, kiedys wogole mi go nie dali mimo ze zamowilam oczywiscie poszlam z tym z powrotem do kasy to wtedy dali nowa kanapke, nieraz tez nie daja sosow mimo ze sie zamawia, w szczegolnosci oszukuja w mcdrivach bo zawartosc najczesciej dopiero sprawdza sie w domu