To oni przejęli majątek, a syn Komendy w dramatycznej sytuacji. Matka apeluje
Tomasz Komenda zmarł dwa lata temu, a po jego śmierci rozpoczęła się długa walka o jego spadek. Jak się okazało, w jego spadku nie znalazł się jego syn, który wraz z matką znalazł się w ciężkiej sytuacji finansowej.
Tomasz Komenda nie żyje
Jego historia zbulwersowała miliony Polaków. Tomasz Komenda w wieku 23 lat został niesłusznie skazany za gwałt i zabójstwo 15-letniej dziewczyny. W więzieniu mężczyzna spędził aż 18 lat. Po wielu latach, w 2018 roku, czyli 7 lat przed końcem wyroku Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.
Sprawa zbulwersowała całą Polskę, zaczynając publiczną debatę o polskim systemie sądownictwa. Dwa lata po jego wyjściu na zewnątrz premierę miał film opowiadający o jego historii. Dramat w reżyserii Jana Holoubka “25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” okazał się być kinowym hitem. Niestety, po wyjściu na wolność okazało się, że życie Komendy nie oszczędzało. Wkrótce media obiegły niepokojące wieści.
Wielki konflikt w rodzinie Tomasza Komendy
Jakiś czas po wyjściu na wolność Tomek Komenda bardzo się zmienił. Jak mówiła jego partnerka, z którą rozstał się w 2022 roku, był dla niej agresywny, groził uprowadzeniem dziecka i zerwał kontakt ze swoją rodziną.
Tomek w ogóle się już do nas nie odzywa. Udaje, że nas nie zna. Nie chce mieć z nami nic wspólnego. Z całą rodziną Klemańskich – mówiła jego mama w Onecie.
Jego matka jako winnego tego stanu wskazała jego brata Gerarda, znanego także jako Maciek.
Dopóki mieszkał z nami, było wszystko okej. Teraz Tomek ma złych doradców. Jest pod wpływem Maćka, który nim steruje. To, co się stało z Tomkiem, to jest jego zasługa. Zobaczymy, jak daleko dojdzie. Jak tylko się dowiedział, że Tomek dostanie pieniądze, to odciął go od nas. Chciał nas skłócić i to mu się udało – mówiła w wywiadzie.
Komenda dostał odszkodowanie w wysokości 12 mln zł. zadośćuczynienia i ponad 811 tys. zł. W 2024 Komenda zmarł z powodu choroby nowotworowej. Wkrótce zaczęła się walka o jego spadek.
Apel byłej partnerki Tomasza Komendy
Teraz Polskę obiegła informacja, że nieruchomości zmarłego trafiły do jego brata. Według ustaleń w zamian za opiekę nad Tomkiem, Gerard miał dostać jego nieruchomości, niezależnie od spadku. Tak się stało, co potwierdziła “Gazeta Wyborcza”.
Przekazane w ten sposób mieszkanie nie podlega zachowkowi, czyli roszczeniom ustawowych spadkobierców – czytamy.
W testamencie nie uwzględniono jego syna, co od samego początku budziło wielkie kontrowersje. Po śmierci Komendy głośna stała się sprawa sytuacji materialnej chłopca i jego matki, która był bardzo trudna.
Chciałabym pójść do pracy, móc to wszystko jakoś sama powiązać, wyjść do ludzi. Nie mam nawet możliwości, żeby teraz pójść gdzieś na pół etatu – tłumaczyła Walter w rozmowie z „Faktem”.
Co więcej, chłopiec cierpiał na ADHD i wymaga częstych wizyt u lekarza.
Ma stwierdzone ADHD i częściowe niedostosowanie społeczne. Cały czas muszę być pod telefonem. Zdarza się, że nawet trzy razy w tygodniu dzwonią ze szkoły i muszę go wcześniej zabierać, bo ma silne napady złości – mówiła kobieta.
W wywiadzie mówiła też, że mogła liczyć na pewne wsparcie, jednak nie było to wystarczające.
Sytuacja jest tragiczna. Gerard troszeczkę finansowo mi pomaga, ale nie w takim wymiarze, jakie były np. alimenty od Tomka. Oprócz tego dostaję 800 plus na dwóch synów oraz alimenty na chłopców z funduszu alimentacyjnego po 500 zł. Ale można powiedzieć, że jestem uwięziona w domu, bo Filip dosyć dużo choruje. Tak naprawdę od stycznia może miesiąc był w przedszkolu.
Z tego powodu ruszyła zbiórka środków na chłopca, która cieszyła się sporą popularnością. Historia syna Komendy poruszyła miliony Polaków, którzy przyłączyli się do pomocy.
Zostałam z bólem, dziećmi, długami, własnymi problemami zdrowotnymi i ogromnym lękiem o jutro. Przeszłam amputację macicy i jajowodów, a już wkrótce czeka mnie kolejna operacja – usunięcie jajników. Mimo to próbuję każdego dnia być silna dla moich dzieci. Oni, to cały mój świat , moja miłość , moja siła i moja motywacja – napisano w treści zbiórki.





Ta nuż zbiórki robiła, ale do pracy nie pójdzie. A syn Komendy wcale tak nie choruje, tylko ten jej wcześniejszy nie wiadomo z kim, ale ma zaburzenia psychiczne. Że szkoły do nie dzwonią, bo dzieciak w szale i zagraża innym, to go musi do domu zabierać.
Do pracy niech w końcu idzie. Dzieci już nie są małe
Maluch nie może utrzymywać tej bezrobotnej pani i jej wcześniejszych dzieci. Zabiera mu po prostu to co dostaje i zużywa na resztę i siebie. To jest w porządku? A potem opowiada o jego tragicznej sytuacji.
Braciszek taki sam kase dostal a bratanka ma gdzies
Menda i tyle . Pytam sie po co splodzil syna ? Jego bray tez dobry zeby dziecku nie dac grosza. Smolic sie bedziesz w piekle
Do pracy niech w końcu idzie, a nie apeluje. Starsze dzieci w szkole, ten w przedszkolu, a ta nawet na siebie nie zarobi i chce żyć wyłącznie z pieniędzy dziecka Komendy
Milionerka. Miała. Być. A. Tu. Bęc. Nawet. Syn. Nie. Dostał. Pieniądze. Powinny. Być. Zwrócone. Do. Skarbu. Państwa.
Jak to możliwe, że sąd pozwolił na takie wyłudzenie? Jaka “opieka”? Jak można pozostawić najbliższych w takim stanie?
Do brata Komendy Gerarda chciwość cię doprowadzi do nikąd i zapamiętaj karma wraca to samo może cię spotkać od twoich własnych dzieci
Ciekawe czy by zostawił dlugi …!kto by odziedziczył…?ścigają nawet wnuki za długi dziadków….co za kraj….
Sąd powinien zabezpieczyc finansowo syna