TYLKO U NAS. Wypadek na planie serialu “Na Sygnale”. Członek ekipy uważa, że to nie był incydent – aktor prawie by zginął…

Wypadek na planie serialu "Na Sygnale" Wypadek na planie serialu "Na Sygnale"

Jak podała dziś Wirtualna Polska, na planie serialu „Na sygnale” doszło do poważnego wypadku. Podczas kręcenia scen na cmentarzu w Józefowie pod Warszawą jeden z aktorów został ranny.

Małgorzata Rozenek karci Nowaczkiewicza: „Zachowujesz się bardzo niekulturalnie”

Pływa z grobowca spadła na aktora

Wojciech Kałużyński i Adrian Kłos mieli zagrać scenę bójki pomiędzy nagrobkami. Podczas nagrywania w pewnym momencie na aktora Wojciecha Kałużynskgeio spadł fragment grobu.

Wirtualna Polska skontaktowała się z Adrianem Kłosem. Przekazał im, że do wypadku doszło w momencie, kiedy on siedział na koledze i „okładał go pięściami”.

Wszystko szło dobrze do momentu, gdy prawdopodobnie straciłem na chwilę równowagę i lekko podparłem się o płytę nagrobkową, precyzyjniej o ten kamienny element z napisami stojący pionowo. W tym momencie płyta runęła na głowę Wojtka. Wszystko wskazuje na to, że płyta nie była niczym przymocowana do poziomej części grobu – tłumaczy Adrian Kłos.

Adrian Kłos, SK:, , fot. Gałązka/AKPA

Patrycja Sołtysik wspomina wylanie męża z „DDTVN”: „Nie życzę nikomu takiej sytuacji”

Z kolei producent wykonawczy serialu, firma Artrama potwierdza, że doszło do „incydentu, a aktor profilaktycznie został zabrany na SOR”:

 Dla osób postronnych incydent mógł wyglądać groźnie, tym bardziej że aktor był ucharakteryzowany na pobitego i zalanego krwią mężczyznę. Profilaktycznie został zabrany przez naszego medyka na SOR – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Karolina Baranowska.

Natomiast w rozmowie z nami, członek ekipy serialu [chce zachować anonimowość] widzi tę sytuację nieco inaczej. Zarzuca produkcji “umniejszanie sprawie”:

Nie zostało poruszone to, czy produkcja wykorzysta nagranie tej bójki na, której zginął prawie człowiek, bo to ujęcie jest w całości nagrane. TO draśnięcie to ściema, centralnie na głowę aktora upadła płyta nagrobkowa. Chcą umniejszyć zdarzenie, bo ktoś odpowiedzialny za scenogarięa nie sprawdził tego – mówi w rozmowie z Kozaczkiem jeden z członków ekipy „Na sygnale”.

Jakub Rzeźniczak ujawnia kulisy rozstania z Kotwicą Kołobrzeg! „To trochę NIEPOWAŻNE”

Zdradza nam także, że Wojciech Kałużyński po tym zdarzeniu „miał guza wielkości jabłka, pojechał od razu na SOR i zrobili mu badania”.

Być może jest zdrowy, jak oświadczył i to jest dobra wiadomość, ale to że spadająca na głowę płyta kamienna ważąca z 40 kg nie zabiła go, to chyba był cud – przyznaje.

Poprosiliśmy o komentarz reżyserkę serialu Martę Minorowicz. Do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Monika Mazur, Agata Załęcka, Dariusz Wieteska, ekipa serialu Na Sygnale, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze