Patrycja Sołtysik jest mamą 9-letniego Stasia, a jakiś czas temu poinformowała o drugiej ciąży. Było to wielkie zaskoczenie i wielka radość, ponieważ żona Andrzeja Sołtysika przez kilka lat starała się o dziecko metodą in vitro.

Andrzej Sołtysik o swoim zwolnieniu z DDTVN: „Dotarłem do granic, do dna depresji”

Patrycja Sołtysik o trudnych momentach w rodzinie

Patrycja Sołtysik teraz w rozmowie z Plejadą opowiedziała o staraniach o kolejne dziecko, a także o trudnym czasie rodziny po zwolnieniu dziennikarza z „Dzień dobry TVN”.

Na początku rozmowy przyznała, że starania o ciążę były bardzo długie: „Pamiętam rozmowę z naszym lekarzem, jak już w tę ciążę zaszłam. Stwierdziłam, że dziwnie się czuję, że przestanę do niego przychodzić. Wizyty były częścią mojego życia od wielu miesięcy, lat…”. 

Po raz pierwszy zdradziła, kiedy zaczęli starać się o kolejne dziecko. Okazuje się, że Sołtysikowie chcieli, żeby pomiędzy rodzeństwem było zaledwie 3-4 lata różnicy:

(…) Stasiu w sierpniu skończy 9 lat. My bardzo chcieliśmy, żeby między dziećmi były 3-4 lata różnicy. Niech to może będzie odpowiedzią. Ta procedura trwa u nas naprawdę długo. Doprecyzuję. Mówimy o pełnej procedurze — to nie jest tylko zabieg podania zarodka, to także stymulacja, zastrzyki z dużej ilości hormonów, a tak naprawdę powinniśmy zacząć od diagnostyki, która często też się później już wplata dalej w procedurę, bo nagle jest więcej pytań niż odpowiedzi. I potem np. następują poronienia i szukamy odpowiedzi, dlaczego tak się wydarzyło. Dochodzą różne zabiegi jak histeroskopia, laparoskopia, biopsja endometrium – tłumaczy.

Patrycja Sołtysik przyznaje, że żyje w tradycyjnym modelu rodziny: „Ty się zajmujesz domem, a ja pracuję”

Wyznała także, że gdyby tym razem się nie udało zajść w ciążę, to już by odpuściła: „Myślę, że kliniki też do tego dochodzą, że w placówkach powinny być również miejsca do uzyskania pomocy. Ja przeszłam przez to, myśląc: krok dalej, krok dalej. Wszystko traktowałam, że nadal się po prostu przesuwamy do tej mety”.

Ale nie będę ukrywać, że to była jedna z naszych ostatnich prób i wiedziałam, że więcej nie dam rady. Tak też powiedziałam do męża.

Patrycja Sołtysik straciła ciążę

Wspomniała też o zwolnieniu męża z „Dzień Dobry TVN”. Jak się okazuje, tuż przed tym Patrycja Sołtysik była w ciąży, którą niedługo później straciła:

To było lawinowe. Rok temu jeszcze o tej porze byłam w ciąży. Czułam, że za dużo złego na raz się wydarzyło. To była kolejna ciąża, którą straciliśmy, a ona super się rozwijała. Kiedy wydawało mi się, że to już jest najgorsza rzecz, jaka mogła się stać, to nadszedł kolejny trudny moment. Nie życzę nikomu takiej sytuacji. Ludzie pisali mi wtedy: po co się użalać?

Syn Andrzeja Sołtysika trafił na oddział ratunkowy! „Potrzebna jest specjalistyczna pomoc”

Wyznaje, że wówczas nie byli przygotowanie na utratę pracy i też w takiej formie, jak to zrobiła stacja TVN: „Tylko chodzi o to, że o stracie pracy, a w zasadzie o wyrzuceniu z pracy mojego męża dowiedzieli się wszyscy i to z internetu. To było trudne, bo on też nie był na to przygotowany. Forma, w jakiej to się stało, jest dla mnie niedopuszczalna, a zmiany wszędzie są, ale można było wprowadzić je inaczej”. 

Anna Kalczyńska, Andrzej Sołtysik/fot. Podlewski/AKPA