Uczestniczka “Love is Blind Polska” przeszła przez prawdziwe piekło. Miała tylko 19 lat
Uczestniczka, której przeszłość wykracza daleko poza typowy scenariusz randkowego reality show. W wieku 19 lat przeżyła tragedię m.in. została młodą wdową i musiała samotnie wychować syna. Jej historia, którą postanowiła opowiedzieć w programie zaskoczyła wielu widzów i wywołała ogromne emocje.
Młoda matka i wdowa w jednym
37-letnia Julita od początku podkreślała, że nie ma za sobą wielu relacji i przez większość dorosłego życia była związana tylko z jednym mężczyzną. Jak przyznała, była to bardzo trudna i obciążająca relacja, z której przez długi czas próbowała się podnieść. Uczestniczka wyznała, że po rozstaniu musiała skupić się przede wszystkim na sobie i odbudowaniu własnego życia. Dopiero teraz poczuła, że jest gotowa otworzyć się na nową miłość i dać sobie jeszcze jedną szansę na szczęście.
Nie było zbyt wielu relacji w moim życiu, zbyt wielu mężczyzn. W dłuższym związku byłam tylko jednym. To była dosyć ciężka relacja, trwała prawie 12 lat. Potrzebowałam się mocno skupić na sobie, żeby wyjść z tego beznadziejnego związku. Jestem gotowa na miłość i mam nadzieję, że w końcu tę miłość przeżyję – taką, jak należy — mówiła w programie.
Jej historia szybko zwróciła uwagę widzów, ale prawdziwe emocje pojawiły się dopiero podczas rozmowy z Damianem.
Poruszające wyznanie uczestniczki
Podczas jednej z randek w ciemno Damian zaczął wypytywać Julitę o jej przeszłość i rodzinę. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat dzieci i byłych partnerów. To właśnie wtedy uczestniczka zdecydowała się opowiedzieć o traumie, z którą musiała zmierzyć się jako bardzo młoda dziewczyna.
Musisz wiedzieć, że ja mam już dziecko. Moje dziecko za chwilę kończy 18 lat — powiedziała.
Chwilę później padło jeszcze bardziej osobiste wyznanie.
Mój mąż nie żyje. Sam skończył swoje życie. Wiesz, ja miałam 19 lat, kiedy urodziłam syna. I w sumie 19 lat, kiedy wyszłam za mąż i 19 lat, kiedy zostałam wdową. Wszystko się zadziało w pół roku — wyznała Julita.
Uczestniczka podkreśliła jednak, że choć były to dla niej bardzo trudne doświadczenia, dziś stara się już do nich nie wracać. Jak mówiła, przez lata skupiła się przede wszystkim na wychowaniu syna i budowaniu stabilnego życia.
Skupiłam się potem na nauce i skończyłam szkołę. Studia, praca… i nasze życie toczyło się dalej — opowiadała.
Dziś chce zacząć nowy etap życia
Julita nie ukrywa, że przez wiele lat to właśnie syn był dla niej najważniejszą osobą i największą motywacją do działania. Przyznała, że praktycznie mieli tylko siebie i razem przechodzili przez wszystkie trudne momenty.
Nie ma dla mnie nikogo ważniejszego w życiu niż mój syn. Mamy tylko siebie i jest moim motorem napędowym w życiu — wyznała uczestniczka.
Kobieta podkreśliła również, że jest dumna z tego, jakim człowiekiem stał się jej syn.
Uważam, że świetnie sobie poradziłam, że wychowałam mega świetnego faceta — mówiła.
Choć randka z Damianem nie należała do najbardziej udanych i Julita nie ukrywała później rozczarowania jego zachowaniem, nadal pozostaje w programie i wciąż ma szansę znaleźć miłość. Jak sama przyznała, do „Love is Blind” przyszła przede wszystkim po nowy początek i spokojniejsze życie po latach trudnych doświadczeń.




