Ujawniono zdjęcia 8-letniego Kamila ze szkoły. Już wtedy miał siniaki na twarzy

8-letni Kamil zmarł w poniedziałek rano w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Lekarze walczyli o jego życie ponad miesiąc po tym, jak trafił tam z ciężkimi obrażeniami m.in. oparzeniami głowy, klatki piersiowej i kończyn.

8-letni Kamil z Częstochowy nie żyje!

8-letni Kamil nie żyje

Od wczoraj cała Polska szeroko komentuje śmierć chłopca, który został skatowany przez ojczyma. Wszyscy zadają sobie pytanie, jak to możliwe, że w szkole nikt nie zauważył nic niepokojącego i nie zawiadomił odpowiednich służb.

Nie raz już internauci udowodnili, że są najlepszymi śledczymi i tak też jest w tym przypadku. Na jednym z facebookowych kont pojawił się wpis, na którym widzimy zdjęcia 8-letniego Kamila ze szkoły. Już na nich widać, że chłopczyk ma siniaki na twarzy i złamaną rękę.

Sąsiad w rozmowie z TVN24 wspomina, co działo się z chłopcem, kiedy był pod opieką mamy i ojczyma. Przyznaje, że on i jego rodzeństwo uciekało z domu:

Jak dzieci nie są puszczane na dwór, to nic dziwnego, że uciekają na świeże powietrze. One praktycznie w ogóle nie wychodziły z domu – wspomina.

Anna Lewandowska zabiera głos po śmierci 8-letniego Kamilka

Podobno Kamil uciekał nawet przez okno, a policja już od dłuższego czasu im się przyglądała:

Podobno była sprawa, mieli im dzieci odebrać za niedopilnowanie. Dlatego Dawid uwziął się na Kamila. On swoje dzieci kochał i szanował, a resztę traktował, jakby miał nimi zamiatać. Nie miał do nich uczuć, nie związał się z nimi, takie popychadła to były dla niego, a Kamilowi obrywało się za te ucieczki — relacjonuje sąsiad.

Joanna Racewicz wsadziła kij w mrowisko! Internautom nie spodobał się jej wpis o śmierci 8-letniego Kamila

 
8 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Mnie ojczym z matka tez traktowali jak popychadlo i kopciucha, a siostre przyrodnia czyli ich corke olewali i mogla robic co chciala. A ja musialam uczyc sie obowiazkow jak mowili i co sobote szorowac i froterowac w kamienicy klatke schodowa, nosic wegiel z piwnicy na 2 pietro, szorowac kibel, obierac ziemniaki na kazdy obiad, za kare jak bylam niegrzeczna albo mialam slabe oceny to dostawalam skorzanym pasem w tylek, albo musialam kleczec w kacie z rekami do gory a matka z ojcem siedzieli i pili wodeczke smiejac sie. Serio to nie sciema, tak bylo w 80tych. A jak podroslam to “tata wymyslil sobie ze mam wstawac rano o 5 przed szkola zeby mu koszule prasowac zebym byla w przyszlosci dobra zona.. Teraz mam prawie 50lat i wciaz nie moge sobie poradzic z trauma.

Szkoła.i.opieka powinna teraz ponieść konsekwencje. Brakiem. Zainteresowania się dzieckiem.