Uwielbiana aktorka zmarła po ukąszeniu przez osę. Wstrząsające okoliczności śmierci
Dwie dekady temu doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego życie straciła znana aktorka Ewa Sałacka. Ta historia wstrząsnęła wówczas całą Polską oraz środowiskiem artystycznym, wywołując ogromne poruszenie.
Kim była Ewa Sałacka?
Ewa Sałacka była popularną polską aktorką filmową i teatralną. Widzowie zapamiętali ją dzięki burzy rudych włosów, charakterystycznej urodzie i rolom zmysłowych kobiet, gdzie występowała w filmach i serialach. Jako córka reżyserki Barbary Sałackiej od najmłodszych lat była związana ze światem filmu, a później sama ukończyła łódzką filmówkę. Na swoim koncie miała wiele ról w takich produkcjach jak m.in.: “Och, Karol”, “Sztuce kochania”, “Ciemnej stronie Wenus”, “07 zgłoś się”, “Tygrysach Europy” czy “Pierwszej miłości”.
W życiu prywatnym Ewa Sałacka najpierw była żoną reżysera Krzysztofa Krauzego. Dopiero prawdziwe szczęście i spokój odnalazł u boku stomatologa i chirurga Witolda Kirsteina. Para doczekała się nawet córki Matyldy, która przyszła na świat w 1994 roku.
Zobacz więcej: Nie żyje aktor znany z “Barw Szczęścia”. Miał 42 lata
Tragiczna śmierć Ewy Sałackiej
Niestety 23 lipca 2006 roku w Arciechowie nad Zalewem Zegrzyńskim doszło do prawdziwej tragedii, w której Ewa Sałacka poniosła śmierć. Aktorka tego dnia wypoczywała wraz z mężem na działce i według medialnych doniesień sięgnęła po szklankę z napojem, nie zauważając, że w środku znajduje się osa. Owad ukąsił ją w usta, a Sałacka niestety była uczulona na jad.
Mąż aktorki natychmiast ruszył z pomocą Ewie i próbował ją reanimować. W akcję ratunkową miała włączyć się również sąsiadka anestezjolożka. Witold Kirstein następnie przewiózł żonę w stronę szpitala, ale po drodze przekazał ją ratownikom medycznym. Niestety wstrząs anafilaktyczny był tak silny, że doszło do zatrzymania akcji serca, a aktorka zmarła w drodze do szpitala. Miała zaledwie 49 lat. Ostatnie pożegnanie aktorki odbyło się w Warszawie, a następnie została pochowana na cmentarzu Stare Powązki.
Zgony w następstwie ugryzień osy są bardzo rzadkie. Po ukąszeniu nastąpiła reakcja anafilaktyczna. Powodem zgonu było zatrzymanie akcji serca i obrzęk mózgu – mówił Robert Biegański, wicedyrektor szpitala w Wołominie dla “Faktu”.
Zobacz więcej: Nie żyje 26-letnia influencerka. Do tragedii doszło tuż przed jej domem
Córka Ewy Sałackiej wspomina zmarłą mamę
Wówczas gdy doszło do tragedii, córka Ewy Sałackiej miała jedynie 12 lat. O śmierci mamy dowiedziała się kolejnego dnia, ponieważ spędzała wtedy wakacje na Mazurach. W przyszłości Matylda jednak nie zdecydowała się pójść w ślady mamy i studiowała m.in. italianistykę i psychologię zarządzania, a zawodowo związała się z biznesem i marketingiem. W jednym z wywiadów poruszająco wspominała swoją mamę.
Mama była wyjątkowa, bo choć sporo pracowała, byłam dzieckiem wyczekanym, które kochała i poświęcała mi swą uwagę. Dobrze, że miałam, choć te 12 lat z nią, żałuję, że to było tak krótko, bo jeszcze w wieku 12 lat wielu tematów nie da się przegadać. Gdyby kilka lat dłużej ze mną była, to na pewno też nasza relacja weszłaby na inny poziom – mówiła córka Ewy Sałackiej w rozmowie z “Faktem”.
W innym wywiadzie Matylda Kirstein ujawniła, że podobnie jak jej mama, sama również jest uczulona na jad pszczeli. Przy tym podkreślała, jak ważne są badania oraz świadomość zagrożenia związanego z wstrząsem anafilaktycznym.
Zawsze otwarcie mówię (…) o tym, co spotkało moją mamę i chętnie biorę udział w kampaniach uświadamiających, czym jest wstrząs anafilaktyczny. Jest to bardzo ważny temat, o którym nadal mało się mówi. Sama jestem uczulona i nawet w minionym roku byłam dwukrotnie ukąszona przez osę, co w moim przypadku skończyło się zastrzykami w szpitalu – opowiadała Matylda dla “Życia na gorąco”.
Córka Ewy Sałackiej przyznała kiedyś, że szczególnie trudnym czasem są dla niej urodziny, ponieważ przypadają blisko rocznicy śmierci jej mamy. To dla niej wyjątkowo bolesne, bo nie może już świętować tego dnia razem z tą, która ją urodziła.
Mama zmarła 23 lipca, ja 31 lipca mam urodziny. I przyznam szczerze, że trudniej znoszę nie tyle kolejną rocznicę jej śmierci, lecz właśnie dzień moich urodzin. Bo nie ma koło mnie tej, która mnie urodziła…A pamiętam, jak bardzo mnie kochała! Jak wielkim świętem były dla niej moje urodziny. Teraz szczególnie w tym dniu odczuwam jej brak. A ponieważ te dwie daty – śmierci mamy i moich urodzin – są bardzo blisko siebie, to ten czas jest nostalgiczny – mówiła Matylda dla “Rewii”.
Zobacz więcej: Nie żyje polska gwiazda sportu. Miała tylko 15 lat




