Wiemy kto wyreżyseruje 50 twarzy Greya!

spx-024920-R1 spx-024920-R1

Według oficjalnych informacji to Sam Taylor-Johnson będzie odpowiedzialna za ekranizację powieści 50 twarzy Greya.

W walce o miano reżysera stali m.in. Joe Wright, Gus Van Sant, Patty Jenkins czy Bennet Miller, jednak to Sam dostała szansę zrealizowania się przy tej produkcji.

Ma o wiele mniejszy dorobek niż jej konkurenci. Znana jest z takich filmów jak John Lenon. Chłopak znikąd czy Love You More.

Z pewnością Sam czeka nie lada wyzwanie. 50 twarzy Greya zyskało miano jednej z najlepiej sprzedających się powieści, a na film czeka multum zagorzałych fanów tego erotyka.

Na efekty musimy poczekać do lata 2014 roku.

&nbsp
Wiemy kto wyreżyseruje 50 twarzy Greya!

Wiemy kto wyreżyseruje 50 twarzy Greya!

 
72 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 24-06-13, 19:10 napisał(a):gość, 24-06-13, 13:00 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:07 napisał(a):Kotek w Butkach, 24-06-13, 11:31 napisał(a):Śmieszne. podstawie książki, to będzie trwał 3,5h, jakakolwiek akcja będzie trwała przez 15 minut, a resztę zajmą rozmyślania głównej bohaterki pt. “moja wewnętrzna bogini zrobiła salto/zapadła się pod ziemię/skoczyła na bungee’, ‘ohhh, jaki ten Christian wspaniały’, ‘święty Barnabo’, ‘rozpadłam się na kawałeczki’. Jeżeli Kac Wawa to rak polskiego przemysłu filmowego, to 50 twarzy Greya to rak literatury.Przeczytałam pierwszą część i kawałek drugiej. Nie dałam rady czytać dalej. Nie rozumiem fenomenu tej książki. W pracy koleżanki się nią zachwycają. Ja ogólnie sporo czytam, więc, idąc za namowami znajomych, zdecydowałam się sama zobaczyć cóż to za arcydzieło i totalnie się zawiodłam. Płytki, prostacki język, w kółko powtarzane te same banalne frazesy, jak napisał Kotek w Butkach – “moja wewnętzna Bogini, święty Barnabo” itp. Film będzie więc składał się z tych rozmyślań oraz “wywracania oczami” i “zagryzania wargi”. Świetne porówanie z “rakiem literatury”. Całkowicie się zgadzam.pierwszy komentarz – swietna puenta!ja dotrwałam do końca… ale ta wewnętrzna bogini doprowadzała mnie po prostu do szału…. ilekroć o niej przeczytałam ostro klęłam i miałam ochote cisnąć książką o ścianę.Miałam to samo!

wiec role główna zagra ten zigolak jej maz,do kazdego filmu go wciska

gość, 24-06-13, 23:34 napisał(a):Książka tak działa na masy jak kiedyś .,, Tredowata,, a masy niech zra co im dają prowcy korporacyjni od duszy do ciała …To Zmierzch z seksem a autorka jest fanką Pattinsona. Ta sama formuła w nowym opakowaniu. Nie mogę uwierzyć, że to takie popularne.

A ja wiem co będzie jutro na obiad?

to już wiemy kto gra główną rolę..

gość, 24-06-13, 19:19 napisał(a):gość, 24-06-13, 14:38 napisał(a):A moim zdaniem fajnie w roli greya byłoby zobaczyć bradleya cooperachyba sobie żarty stroisz. Coopera ratują tylko świetne włosy. Twarz niestety ma ohydną… i te jasne aseksualne oczka nieskalane fajnym spojrzeniem. ja tu widzę Matta Boomera albo Henryego CavillaHmmm, mówiąc szczerze, uważam, że Bradley Cooper jest naprawdę przystojny, niebieskie oczy dodają mu uroku. Ale w końcu, są gusta i guściki 🙂

gość, 24-06-13, 23:25 napisał(a):Scisnal ja za piers i orgazm za orgazmem, ciakaww czy w ogole sa kobiety ktore dochodza tak szybko i sz smiesznie latwo jak bogaterka tej ksiazki…:) po to są książki żeby było w nich troche fantastyki ale nie powiesz mi że nie chciałabyś być na jej miejscu kto wie może są tacy świetni kochankowie którzy potrafią doprowadzić kobiety do takich szybkich orgazmów. Osobiście znam kobietę która po dotknięciu piersi doznaje orgazmu. Zazdroszczę jej.

I nie ma tekstu o gustach sie nie dyskutuje – bo gust świadczy o świadomości swiata…

Książka tak działa na masy jak kiedyś .,, Tredowata,, a masy niech zra co im dają prowcy korporacyjni od duszy do ciała …

to pewnie wkręci tam swojego faceta Taylora Johnsona, on juz grał w Annie Kareninie, ładny aczkolwiek niezbyt mądry he he

Scisnal ja za piers i orgazm za orgazmem, ciakaww czy w ogole sa kobiety ktore dochodza tak szybko i sz smiesznie latwo jak bogaterka tej ksiazki…:)

Jedno jest pewne, tłumaczenie polskie jest beznadziejne!!!!

No fajnie, popisaliscie sobie…do czego to prowadzi ??? Babki które wiedza co chcą od życia uważają ta książkę za cos fajnego bo prawdopodobnie w ich życiu prywatnym nic ciekawego sie nie dzieje… Inne, które uważają ze to płytkie i perwersyjne nawet nie wiedzą o tym ze ich faceci każdego dnia o tym marzą … Każdy musi wiedzieć dla siebie..

kto w ogóle czyta takie g*wno??

Gówniana książka, tak płytka i nierealna, że aż boli.

moja wewnętrzna boginii się pręży na szezlongu… nie dziękuje, nie obejrze tego

Nie rozumiem zachwytu nad tą książką……książka jest napisana prostym językiem i chyba dlatego jest takim bestsellerem bo większość pustaków go ogarnia heheh

Dobra książka dla tych co książek nie czytali …. Swoją droga piękny ten facet pani – reżyser , taki do oglądania , nie do związku ….

Dobrze ze przynajmniej zrobi to kobieta !

Chyba John Lennon -.-

Już widzę jak krytyka miażdży ten ochłap. Kobieta najwyraźniej niewiele ma do stracenia.

a ja chcę to obejrzeć. jestem ciekawa ekranizacji

gość, 24-06-13, 19:24 napisał(a):Widzę, że mamy tutaj same specjalistki od seksu.. które mają nie wiadomo jak wybujałe życie seksualne, że przy nim seks w książce to nędzna gra wstępna. Myślałby kto, szczerze wątpię. Dam sobie łeb uciąć, że grubo ponad połowa ludzi, nie miała nawet takiego seksu. Nazywanie fanów tej trylogii jakimiś niewyżytymi nastkami, które nie wiedzą co to seks jest conajmniej obraźliwe. Moim zdaniem to jest lekka erotyczna książka na nudne wieczory i taki był pewnie zamysł autorki. A, że ludzie zaczynali dobierać do tego jakieś grubsze ideologie, do których autorka wcale nie piła, to już ich problem.Książka dla nastek, chyba dla maminsynków z wielkim ego i sfrustrowanych gospodyń domowych. Niezły seks w literaturze to jest ale u DeLillo czy Toni Morrison.

to juz wiemy, kto zagra glowna role – jej 30 lat mlodszy malzonek-patrz fotkapo cos przeciez mlody chlopak obraca starego paszteta, zeby kariere robic, jak to w showbizie

gość, 24-06-13, 13:00 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:07 napisał(a):Kotek w Butkach, 24-06-13, 11:31 napisał(a):Śmieszne. podstawie książki, to będzie trwał 3,5h, jakakolwiek akcja będzie trwała przez 15 minut, a resztę zajmą rozmyślania głównej bohaterki pt. “moja wewnętrzna bogini zrobiła salto/zapadła się pod ziemię/skoczyła na bungee’, ‘ohhh, jaki ten Christian wspaniały’, ‘święty Barnabo’, ‘rozpadłam się na kawałeczki’. Jeżeli Kac Wawa to rak polskiego przemysłu filmowego, to 50 twarzy Greya to rak literatury.Przeczytałam pierwszą część i kawałek drugiej. Nie dałam rady czytać dalej. Nie rozumiem fenomenu tej książki. W pracy koleżanki się nią zachwycają. Ja ogólnie sporo czytam, więc, idąc za namowami znajomych, zdecydowałam się sama zobaczyć cóż to za arcydzieło i totalnie się zawiodłam. Płytki, prostacki język, w kółko powtarzane te same banalne frazesy, jak napisał Kotek w Butkach – “moja wewnętzna Bogini, święty Barnabo” itp. Film będzie więc składał się z tych rozmyślań oraz “wywracania oczami” i “zagryzania wargi”. Świetne porówanie z “rakiem literatury”. Całkowicie się zgadzam.pierwszy komentarz – swietna puenta!ja dotrwałam do końca… ale ta wewnętrzna bogini doprowadzała mnie po prostu do szału…. ilekroć o niej przeczytałam ostro klęłam i miałam ochote cisnąć książką o ścianę.

szpetna starucha a takie ciacho ma…

gość, 24-06-13, 18:59 napisał(a):to juz wiemy, kto zagra glowna role – jej 30 lat mlodszy malzonek-patrz fotkapo cos przeciez mlody chlopak obraca starego paszteta, zeby kariere robic, jak to w showbiziebardzo naciagana teoria, biorac pod uwage, ze jego dorobek jest wiekszy od jej (kick ass, savages, anna karenina – wszystko to zanim sie z nia hajtnal)

Widzę, że mamy tutaj same specjalistki od seksu.. które mają nie wiadomo jak wybujałe życie seksualne, że przy nim seks w książce to nędzna gra wstępna. Myślałby kto, szczerze wątpię. Dam sobie łeb uciąć, że grubo ponad połowa ludzi, nie miała nawet takiego seksu. Nazywanie fanów tej trylogii jakimiś niewyżytymi nastkami, które nie wiedzą co to seks jest conajmniej obraźliwe. Moim zdaniem to jest lekka erotyczna książka na nudne wieczory i taki był pewnie zamysł autorki. A, że ludzie zaczynali dobierać do tego jakieś grubsze ideologie, do których autorka wcale nie piła, to już ich problem.

Przeczytalam wszystkie trzy czesci i ksiazke bardzo latwo sie czyta, momntami nawet sie smialam w innych nawet-bagatela sie wzruszylam (glownie w 2 i 3 czesci 🙂 ) Taka bajka na dobranoc. Straszne hejty leca, widze ze niektorzy nie zrozumieli tresci ksiazki i w wiekszosci bazuja na opini innych i wypowiadaja sie nie przeczytawszy ksiazki. Owszem w niej jest sporo sado-maso, ale jest cos jeszcze i radze niektorym, aby sprobowali to znalezc. Co do pani wyzej, to z gory wiadomo, ze ksiazka bedzie lepsza, az sie boje kogo oni wezma na glownych bohaterow.

gość, 24-06-13, 14:38 napisał(a):A moim zdaniem fajnie w roli greya byłoby zobaczyć bradleya cooperachyba sobie żarty stroisz. Coopera ratują tylko świetne włosy. Twarz niestety ma ohydną… i te jasne aseksualne oczka nieskalane fajnym spojrzeniem. ja tu widzę Matta Boomera albo Henryego Cavilla

O matko, babka popełniła takiego dennego bazgrańca i jeszcze chca to ekranizowac??

Ale masz zapłon Kozaczku, to news z przed tygodnia;)

A moim zdaniem fajnie w roli greya byłoby zobaczyć bradleya coopera

gość, 24-06-13, 14:40 napisał(a):O matko, babka popełniła takiego dennego bazgrańca i jeszcze chca to ekranizowac??dokładnie, “literatura” dobra dla pustych laluń zaczytujących sie w Cosmopolitan..

toż to będzie gniot sezonu -,-

gość, 24-06-13, 14:40 napisał(a):O matko, babka popełniła takiego dennego bazgrańca i jeszcze chca to ekranizowac??tez bym chciala, gdybym mogla na tym tyle zarobic, ze do konca zycia stac by mnie bylo na spelnianie swojego hobby, np pisanie ambitnej (i malo dochodowej) literatury 🙂

gość, 24-06-13, 13:48 napisał(a):Kiedy widzę jak znajomi wrzucają fotki tej beznadziejnej książki na face’a mam ochotę zwymiotować. Jest to książka dla niewyżytych lasek lecących na kasę drogie samochody i bogatego sponsora. Jednym słowem totalna szmira!Książka jest tragiczna, zgadzam się. Jest pisana fatalnym językiem, więc zdołałam przeczytać tylko 1 tom. Jeśli jednak chodzi o samą ideę, to chyba lepiej mieć bogatego faceta, który zatroszczy się o każdą potrzebę niż biedaka…

gość, 24-06-13, 12:12 napisał(a):hahaha, erotyka jest tam ubogo opisana według Ciebie? Widocznie tylko zaspokajasz sie wibratorem oglądając pornola skoro te opisy sa dla Ciebie ubogie. Moze znajdz sobie faceta i poznasz co to seksMoja droga. Te opisy są tak ubogie jak hamburger w maku ubogi jest w witaminy. Jeśli dla Ciebie to wystarczająco to najwyraźniej nie masz życia erotycznego wcale albo Twoj mężczyzna Cie nie zaspokaja bo dla normalnej kobitki w normalnym związku z seksem nad którym się pracuje i uprawia się go z miłości ta książka to gniot, którym szkoda w piecu rozpalać nawet.Pozdrawiam.

gość, 24-06-13, 13:07 napisał(a):gość, 24-06-13, 13:00 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:07 napisał(a):Kotek w Butkach, 24-06-13, 11:31 napisał(a):Śmieszne. podstawie książki, to będzie trwał 3,5h, jakakolwiek akcja będzie trwała przez 15 minut, a resztę zajmą rozmyślania głównej bohaterki pt. “moja wewnętrzna bogini zrobiła salto/zapadła się pod ziemię/skoczyła na bungee’, ‘ohhh, jaki ten Christian wspaniały’, ‘święty Barnabo’, ‘rozpadłam się na kawałeczki’. Jeżeli Kac Wawa to rak polskiego przemysłu filmowego, to 50 twarzy Greya to rak literatury.Przeczytałam pierwszą część i kawałek drugiej. Nie dałam rady czytać dalej. Nie rozumiem fenomenu tej książki. W pracy koleżanki się nią zachwycają. Ja ogólnie sporo czytam, więc, idąc za namowami znajomych, zdecydowałam się sama zobaczyć cóż to za arcydzieło i totalnie się zawiodłam. Płytki, prostacki język, w kółko powtarzane te same banalne frazesy, jak napisał Kotek w Butkach – “moja wewnętzna Bogini, święty Barnabo” itp. Film będzie więc składał się z tych rozmyślań oraz “wywracania oczami” i “zagryzania wargi”. Świetne porówanie z “rakiem literatury”. Całkowicie się zgadzam.pierwszy komentarz – swietna puenta!też się z tym zgadzam ja przeczytalam 2 części (nie wiem jakim cudem) a na trzecią juz nie moglam patrzec i moze strone przeczytalam i odłożylam.. to jest dla mnie znacznie gorszy shit od zmierzchu.. i nie rozumiem ludzi , którzy się tym tak zachwycają…10/10 zwrot “wewnętrzna bogini” w milionowej odsłonie jest nie do strawienia. Książka monotematyczna, nudna jak flaki z olejem.

Kim jest ten Aaron jak się nazywa ?

gość, 24-06-13, 13:39 napisał(a):Kim jest ten Aaron jak się nazywa ?Tak samo jak ona 😛 to jej mąż… 23 lata młodszy od niej…

Przewidywalna, banalna i oklepana fabuła. Beznadzieja!

Kiedy widzę jak znajomi wrzucają fotki tej beznadziejnej książki na face’a mam ochotę zwymiotować. Jest to książka dla niewyżytych lasek lecących na kasę drogie samochody i bogatego sponsora. Jednym słowem totalna szmira!

W takim razie na 100 Greyem będzie Aaron

gość, 24-06-13, 12:49 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:12 napisał(a):“zajebista trylogia. PIerwszą częśc czytało mi się ciężko do połowy. Drugi tom był super od początku do końca, teraz jestem w połowie trzeciego. To fakt, ze za duzo tam troche tej erotyki, bo poza tym fabuła mi się podoba.”Za dużo erotyki…? Nie wierzę! Pomijając beznadziejność tego gniota erotyka tam leży i kwiczy i jest tak ubogo oraz krótko opisana, że nazwanie tej trylogii erotykiem to gruba przesada. I fabuła? Jaka fabuła?hahaha, erotyka jest tam ubogo opisana według Ciebie? Widocznie tylko zaspokajasz sie wibratorem oglądając pornola skoro te opisy sa dla Ciebie ubogie. Moze znajdz sobie faceta i poznasz co to seks50 twarzy greya ma sie tak do s&m jak hanna montana do seksu w wielkim miescie.jest to jakis wstep do tematu ale bardzo podstawowy, ma sie wrazenie, ze bardziej oparty na rozwazaniach, na teorii niz na praktyce.

gość, 24-06-13, 13:00 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:07 napisał(a):Kotek w Butkach, 24-06-13, 11:31 napisał(a):Śmieszne. podstawie książki, to będzie trwał 3,5h, jakakolwiek akcja będzie trwała przez 15 minut, a resztę zajmą rozmyślania głównej bohaterki pt. “moja wewnętrzna bogini zrobiła salto/zapadła się pod ziemię/skoczyła na bungee’, ‘ohhh, jaki ten Christian wspaniały’, ‘święty Barnabo’, ‘rozpadłam się na kawałeczki’. Jeżeli Kac Wawa to rak polskiego przemysłu filmowego, to 50 twarzy Greya to rak literatury.Przeczytałam pierwszą część i kawałek drugiej. Nie dałam rady czytać dalej. Nie rozumiem fenomenu tej książki. W pracy koleżanki się nią zachwycają. Ja ogólnie sporo czytam, więc, idąc za namowami znajomych, zdecydowałam się sama zobaczyć cóż to za arcydzieło i totalnie się zawiodłam. Płytki, prostacki język, w kółko powtarzane te same banalne frazesy, jak napisał Kotek w Butkach – “moja wewnętzna Bogini, święty Barnabo” itp. Film będzie więc składał się z tych rozmyślań oraz “wywracania oczami” i “zagryzania wargi”. Świetne porówanie z “rakiem literatury”. Całkowicie się zgadzam.pierwszy komentarz – swietna puenta!też się z tym zgadzam ja przeczytalam 2 części (nie wiem jakim cudem) a na trzecią juz nie moglam patrzec i moze strone przeczytalam i odłożylam.. to jest dla mnie znacznie gorszy shit od zmierzchu.. i nie rozumiem ludzi , którzy się tym tak zachwycają…

gość, 24-06-13, 12:49 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:12 napisał(a):“zajebista trylogia. PIerwszą częśc czytało mi się ciężko do połowy. Drugi tom był super od początku do końca, teraz jestem w połowie trzeciego. To fakt, ze za duzo tam troche tej erotyki, bo poza tym fabuła mi się podoba.”Za dużo erotyki…? Nie wierzę! Pomijając beznadziejność tego gniota erotyka tam leży i kwiczy i jest tak ubogo oraz krótko opisana, że nazwanie tej trylogii erotykiem to gruba przesada. I fabuła? Jaka fabuła?hahaha, erotyka jest tam ubogo opisana według Ciebie? Widocznie tylko zaspokajasz sie wibratorem oglądając pornola skoro te opisy sa dla Ciebie ubogie. Moze znajdz sobie faceta i poznasz co to seksludzie chyba nie czytali prawdziwego erotyka ;p tam jest taka erotyka jak dla gimbazji xD

gość, 24-06-13, 12:07 napisał(a):Kotek w Butkach, 24-06-13, 11:31 napisał(a):Śmieszne. podstawie książki, to będzie trwał 3,5h, jakakolwiek akcja będzie trwała przez 15 minut, a resztę zajmą rozmyślania głównej bohaterki pt. “moja wewnętrzna bogini zrobiła salto/zapadła się pod ziemię/skoczyła na bungee’, ‘ohhh, jaki ten Christian wspaniały’, ‘święty Barnabo’, ‘rozpadłam się na kawałeczki’. Jeżeli Kac Wawa to rak polskiego przemysłu filmowego, to 50 twarzy Greya to rak literatury.Przeczytałam pierwszą część i kawałek drugiej. Nie dałam rady czytać dalej. Nie rozumiem fenomenu tej książki. W pracy koleżanki się nią zachwycają. Ja ogólnie sporo czytam, więc, idąc za namowami znajomych, zdecydowałam się sama zobaczyć cóż to za arcydzieło i totalnie się zawiodłam. Płytki, prostacki język, w kółko powtarzane te same banalne frazesy, jak napisał Kotek w Butkach – “moja wewnętzna Bogini, święty Barnabo” itp. Film będzie więc składał się z tych rozmyślań oraz “wywracania oczami” i “zagryzania wargi”. Świetne porówanie z “rakiem literatury”. Całkowicie się zgadzam.pierwszy komentarz – swietna puenta!

gość, 24-06-13, 12:51 napisał(a):Wyjątkowy SZAJS.10/10 albo i wiecej. wiem, kupilam cala trylogie naraz, czytalam w oryginale i wywalilam tak szybko jak przemeczylam sie do konca z nadzieja, ze jednak cos ciekawego zostalo zawarte. straszna grafomania i strata pieniedzy

Kotek w Butkach, 24-06-13, 12:26 napisał(a):gość, 24-06-13, 12:12 napisał(a):“zajebista trylogia. PIerwszą częśc czytało mi się ciężko do połowy. Drugi tom był super od początku do końca, teraz jestem w połowie trzeciego. To fakt, ze za duzo tam troche tej erotyki, bo poza tym fabuła mi się podoba.”Za dużo erotyki…? Nie wierzę! Pomijając beznadziejność tego gniota erotyka tam leży i kwiczy i jest tak ubogo oraz krótko opisana, że nazwanie tej trylogii erotykiem to gruba przesada. I fabuła? Jaka fabuła?Dokładnie, przecież tam nic się nie dzieje 😮 A erotyka… Na pierwszym lepszym blogu można znaleźć lepsze opowiadania. Jak chcecie poczytać coś naprawdę hardkorowego, to polecam Markiza de Sade, który musi teraz przewracać się w grobie.tak, jest tam fabuła, widocznie nie czytałyście książki i oczywiscie jestescie najmądrzejsze w ocenie. Ksiązka jest zajebista