Wojciechowska o Warsaw Shore: Nie zostałabym fanką

1-90-R1 1-90-R1

Martyna Wojciechowska ogromną popularność zyskała jako prezenterka w show Big Brother. Po tym przełomowym programie narodziła się era reality show i tak oto mamy dziś programy takie, jak Warsaw Shore, najpopularniejszym programie w historii polskiego MTV. Co gwiazda sądzi o współczesnej produkcji, która każdorazowo przyciąga 160 tys. widzów?

– Przyznam szczerze, że nie oglądałam tej produkcji, raczej słyszałam komentarze. Chyba nie zostałabym fanką nawet, gdybym obejrzała ten program – mówi agencji informacyjnej  Newseria Lifestyle.

– Kiedy brałam udział w produkcji programu Big Brothera, to jednak były zupełnie inne czasy. W jakimś sensie miałam uczucie, że my wymyślamy telewizję, że robimy w Polsce coś nowego, przełomowego. Niezależnie od tego, jak to jest oceniane w sensie etycznym, to jako szkoła telewizji, to było niesamowite doświadczenie dla mnie – opowiada dziennikarka.

Wojciechowska dodaje, że poziom programu był zupełnie inny, wyższy. Ówczesne sensacje i skandale (jak seks w wannie) już niestety spowszedniały.

– Stała za tym ogromna wiedza. Przyjechała ekipa z całego świata. Pracowaliśmy z kolegami z Wielkiej Brytanii, ze Stanów Zjednoczonych, z Holandii i naprawdę właściwie każdy materiał był głęboko przemyślany, czy to można puścić, czy nie można – tłumaczy. – Te rzeczy, które wtedy były sensacją, dzisiaj są na porządku dziennym i przyznam szczerze, trochę mnie to niepokoi. Jednak media to jest władza i musimy mieć świadomość, że to, co pokazujemy ludziom, szczególnie młodym, to jest coś, co w jakimś sensie kreuje gusta i w jakimś sensie kreuje ich światopogląd. Wydaje mi się, że nie można tego puszczać na żywioł, a mam wrażenie, że w przypadku „Warsaw Shore” mamy do czynienia właśnie z takim przypadkiem. Tak zwana wolna amerykanka. To nie są media, w których bym chciała pracować, to nie jest rodzaj mediów, które mi odpowiadają.

YouTube Video

Wojciechowska o Warsaw Shore: Nie zostałabym fanką

   
15 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ona tu zaraz zacznie swieta zgrywac. Ot chalturzyla jak kazdy … z jej talentem dziennikarskim nie miala na co wiecej liczyc.A Big Brother to bylo wielkie gowno i tez sie oglafalo zeby popatrzyc na tepaki. Bez sensu jest gadanie ze to byly “inne czasy”. Inne czasy to byly bo Martyna byla popularna i latala z biustem na wierzchu. Big brother to bylo gowno. Ma to co zmienila w telewizji – niestety Big Brother to byl debilny program … a Wasra Shore to wlasnie konsekwencja.Debilizacja kultury to sie powinno nazywac. Martyna to straszna hipokrytka jak ona wychowuje samotnie corke (a raczej dziadkowei wychowuja bo ona sobie wymyslila na starosc ze bedzie podrozniczka) to jest git, bo ona taka feministka …..Jak Zamachowski sie rozstal i bynajmniej nie zostawil drugiej zony z malymi dziecmi to go musiala z wlasnej inicjatywy krytykowac w mediach …Martyna – pseudodziennikarka od biustu. Najpierw prowadzila program o samochodach .. czy prowadzila go bo byla w jakis sposob zwiazana z samochodami? Potem “Dziennikarka od bigborthera” .. norzeczywiscie zrewilucjonizowala “sama” telewizje …. Juz by lepiej cicho siedziala.

Przegapiłeś jakiś odcinek Ekipy z Warszawy lub chcesz sobie przypomnieć losy bohaterów? Nie ma problemu! Wszystkie odcinki od 1 do 10 obejrzysz online w wysokiej jakości na:goo.gl/gDfv8EPolecam!

Moim zdaniem te programy są denne ,jeśli już chcą szokować ,zwrócić uwagę tematami tabu czy golizną ,to powinno się je emitować w godzinach nocnych .Odpowiednie zapowiedzi typu dla dorosłych ,dla odważnych ,powinny być wykładnią tego czegoś co realizują.Jeśli już kobieta ,nawet denna ,pokazuje ciało to robi to odważnie bo z tego dobrze żyje ,a nie ,świętoszkowaty wyraz twarzy do sceny niemal erotycznej ,to obłuda .Podobnie z innym tematami ,dlatego takie ,,Rozmowy w toku,, się wypaliły ,Drzyzga robi program od wielu lat i na siłę promują ten profil tłumacząc ogromnym zainteresowaniem .

Dobrze,madrze gada.polac jej….

Niestety te programy oddziela różnica wielkości kanionu ,podobnie z osobami prowadzącymi.Martyna jest nadal kawałem baby godnej zainteresowania ,a obecne miernoty to jedynie chwilowy przebłysk .Nie widać tu zaangażowania ,profesjonalizmu ,tak jak w programach Martyny wówczas i obecnie.Oczywiście na to trzeba czasu ,tylko że jak długo można tolerować miernotę i dno .

Martyna mądrze gada !!! tylko niech się pomaluje troszkę

Pani Wojciechowska ma racje. Ja ogladam tylko dlatego bo lubie sie posmiac z ich tepoty i nawet sie dowartosciowywuje,ze nie jestem pusta laska majaca zero klasy. Nawet jesli ten program w jakims sensie jest “wyrezyserowany” to nie chcialabym byc znana z tego,ze sie rucham,chleje na umor przy kamerach i wychodze na ostatnie zero i dupodajke. Taki gimbus,ktory ma zaledwie 14lat to obejrzy i pewnie bd chcial nasladowac takiego trybsona bo przeciez jest taki cool i wgl super ruchacz z niego. Dla mnie to totalne dno, mam nadzieje,ze ten program nie wplynie na mlodziez. Bo bedzie juz tylko coraz gorzej. Powinno sie promowac ludzi z kultura i klasa a nie takie buractwo. Takie moje zdanie.

ale jakie te dziewuchy z tego warsaw whore są brzydkie i jak staro wyglądają

w dzien kiedy dzieci ogladaja telewizje puszczaja wulgarne reklamy o prezerwatywach ,srodkach na potencje itp.i jakos to ma byc ok ale program ktory emituja pozno w godzinach nocnych kiedy dzieci powinny spac i informuja o tym ze zawiera tresci dla doroslych widzow stwarzaja z tego problem ……..zazdroszcza ze tak wielu widzow zebrala ta stacja puszczajac Warshaw Shore

gość, 17-01-14, 12:20 napisał(a):Ma racje. Big Brother miał o wiele wyższy poziom. Ludzie też byli po prostu bardziej inteligentni. Ale fakt faktem to były inne czasy. Teraz jakby zrobili kolejną edycję nikt by tego nie oglądał bo ”nic ciekawego” dla większej masy odbiorców by tam się nie działo. Uważam, że nie ma nic złego w tym, że ktoś ogląda to gówno (mówię o Warsaw Shore) o ile ma poukładane w głowie. Jak wie, że to jest idiotyczne i podchodzi do tego jak oglądania do National Geographic. Gorzej gdy oglądają to gimnazjaliści i wydaje im się, że to waśnie jest cool i tak trzeba się zachowywać.Takie tłumaczenie jest idiotyczne. Wydaje mi się że normalna reakcja na coś co jest dla nas “gównem” jest taka że nie oglądamy tego “gówna” i nie marnujemy swojego czasu. Albo oglądamy jeden odcinek i więcej już takiego programu nie włączamy (dla mnie wystarczający był sam zwiastun). Problem w tym że ludzi bardzo do ?gówna? ciągnie. Później mówią że to jest taaakie “gówno” ale nie przepuszczą żadnego odcinka. I tym właśnie sposobem takie “gówno” ma tak wysoką oglądalność i takie programy będą kręcone w dalszym ciągu i będzie ich coraz więcej. Bo ludzie lubią ?gówno?.

BB przynajmniej byl smieszny, to nowe gowno jest zalosne.

Dobrze mówi. Lubię Panią Martynę, fajna babka, uwielbiam oglądać “Kobietę na krańcu świata” – zawsze, nawet jeśli jest jakiś temat, który mnie mało interesuje, to Ona przedstawia to w taki sposób, że siedzę przed telewizorem 🙂

Ma racje. Big Brother miał o wiele wyższy poziom. Ludzie też byli po prostu bardziej inteligentni. Ale fakt faktem to były inne czasy. Teraz jakby zrobili kolejną edycję nikt by tego nie oglądał bo ”nic ciekawego” dla większej masy odbiorców by tam się nie działo. Uważam, że nie ma nic złego w tym, że ktoś ogląda to gówno (mówię o Warsaw Shore) o ile ma poukładane w głowie. Jak wie, że to jest idiotyczne i podchodzi do tego jak oglądania do National Geographic. Gorzej gdy oglądają to gimnazjaliści i wydaje im się, że to waśnie jest cool i tak trzeba się zachowywać.

Zgadzam się z Martyną 100% to byli inni ludzie inny świat.Seks frytki z kenem to nic w porównaniu z tym co się teraz dzieje

ja wiem czy to aż taka różnica, w BB kamera była nawet w kiblu – no ludzie tak na dobrą sprawę – po co oglądać ludzi w kiblu ?!?