Younes Bendjima z NOWĄ kochanką (EXCLUSIVE)

younesg-wecompresscom-R1 younesg-wecompresscom-R1

Zagraniczne media żyją rozstaniem Kourtney Kardashian (39 l.) i jej młodszego partnera Younesa Bendjimy (26 l.).

Tak Younes Bendjima TŁUMACZY się ze zdjęć z inną kobietą

Plotki o ich zerwaniu pojawiły się już kilka dni wcześniej. Teraz nie tylko zdjęcia to potwierdzają, ale też zachowanie pary – nie obserwują już siebie na Instagramie, Kourtney usunęła też z nim wszystkie zdjęcia. On dodał z nią jeszcze fotkę z Włoch 2. lipca.

Sieć obiegły zdjęcia Younesa, na których obejmuje Jordan Ozunę, dziewczynę, z którą kiedyś spotykał się Tyga, były Kylie Jenner.

Widać było, że doskonale się razem bawią i świetnie czują w swoim towarzystwie. Nie wyglądało to na przyjacielskie uściski.

EKSKLUZYWNE zdjęcia z nową kochanką Younesa niżej w galerii lub TUTAJ..

   
18 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Wczesniej czy pozniej kazdy nawet najbardziej cudny partner stanie sie kims obcym dla nas.

Zycie niestety weryfikuje swoje. Ja juz sama nie wiem co to milosc. Zyje z mezem i jest dobrze ale nie wiem czy to szczescie. Taka smutna prawda.

Wczesniej czy pozniej kazdy nawet najbardziej cudny partner stanie sie kims obcym dla nas.

ja jestem w związku niespełna 3 lata, mieszkamy od 1.5 roku razem. Kochamy się jak narazie 😀 mam nadzieje ze to sie nie zmieni

Hahaha nie wiem, co ta stara sobie wyobrażała.

Przecież on wytłumaczył cała sytuacje na instastories…

A ja tez uwazam ze wiekszosc ludzi sie nie kocha. Co to za milosc jak parka sie tylko lubi, zaczynaja uprawiac seks, zamieszkyja razem i po paru latach sobie mowia ze no dobra czuje milosc? Wiekszosc osob tak robi. Najpierw wchodza w zwiazek a pozniej honuja uczucie ale gdzie w tym logika? Wychodzi na to ze prawie z kazym mozna sobie wyhodowac taka milosc. Ludzie nie rozumieli jak moglam zakochac sie w kims kogo ledwo poznalam. A to wlasnie jest milosc moim zdaniem, a nie jakies wyhodowane przyzwyczajenie ktore sie nazywa miloscia. Milosc przezylam raz ale zeiazek musialam zakonczyc. Teraz jestem z prtberem ktorego lubie, cenie, bardzo chcialabym ho pokochac ale na sile sie nie da.

Do 11:54. Jesteś psychologiem zmianowym z gazowni. Długo dumałaś nad rymi dyrdymałami?

Skończcie z tymi galeriami, bo i tak nikt w nie nie wchodzi. Tylko wkurzają ludzi…

To są wszystko puchary przechodnie.

po pierwsze on był od niej młodszy.po drugie ona zamiast bawić sie chciała by on stal sie dojrzaly i zastapił jej meza a dzieciom ojca…po trzecie kontrolowala go i nie pozwalala byc sobą.w tej rodzinie żaden facet nie bedzie szczesliwy bo te królewny same nie widza czego chca.za duzo hajsu im zaszkodzilo

Co sie pobawila to jej. Wkurzyla Scotta, polansowala sie. Tylko koniec koncow nic nie zyskala, bo ten zwiazek z gory skazany byl na porazke. Zmarnowala czas a mogla sobie znalezc kogos z kim moglaby stworzyc fajny, dlugotrwaly zwiazek.

gość, 08-08-18, 11:54 napisał(a):Milosc do partnera nie istnieje. Ludzie sa ze soba z przyzwyczajenia, ze strachu przed samotnoscia. Ludzie sa w wiekszosci slabi, boja sie zycia, wiec chca zyc z kims. I lepiej jak czlowiek uswiadomi to sobie szybko. Mozna kogos zwierze, opiekowac sie nim, kochac rodzicow, ale nie partnera. Obi zawsze predzej czy pozniej zawodza. Ludzie w zwiazkach sa tak stlamszeni i pozbawieni wlasnego zdania, pozbawieni ducha walki, odwagi, ze az przykro sie patrzy. A ci ktorzy twiwrdza ze sa szczesliwi w zwiazkach ponad 10 letnich, klamia. Chca tak myslex bo boja sie byc sami.Dlaczego mam wrażenie, że piszesz o sobie?

Czy istnieje prawdziwa milosc w dzisiejszych czasach ja sie pytam?! I co z tego,ze te dziewczyny maja mbostwo kasy I zycie jak z bajki,skoro rozstanie z facetem I takie zagrywki z jego strony,kazda bola tak samo.

Milosc do partnera nie istnieje. Ludzie sa ze soba z przyzwyczajenia, ze strachu przed samotnoscia. Ludzie sa w wiekszosci slabi, boja sie zycia, wiec chca zyc z kims. I lepiej jak czlowiek uswiadomi to sobie szybko. Mozna kogos zwierze, opiekowac sie nim, kochac rodzicow, ale nie partnera. Obi zawsze predzej czy pozniej zawodza. Ludzie w zwiazkach sa tak stlamszeni i pozbawieni wlasnego zdania, pozbawieni ducha walki, odwagi, ze az przykro sie patrzy. A ci ktorzy twiwrdza ze sa szczesliwi w zwiazkach ponad 10 letnich, klamia. Chca tak myslex bo boja sie byc sami.

Też uważam że prawdziwa miłość niestety nie istnieje i zazwyczaj po 8-10 latach bycia z kimś przychodzi czas właśnie na takie refleksje. Ja jestem z mężem tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia i ze strachu przed rozwodem. Sekretnie Kocham kogoś innego który wydaje mi się być moim ideałem ale nigdy nie zaryzykuję aby być z nim.

Nie traci czasu. Czyli to nie byla prawdziwa milosc. Po prawdziwej milosci czlowiek musi miec czas na odchorowanie. Nie mowie, ze ma zyc w celibacie rok, ale prawie od razu tak z kims innym?

Miłość istnieje. Widziałam ja w małżeństwie moich dziadków, widzę ja w związku mojej przyjaciółki. Ja nie doswiadczylam jeszcze tego i nie wiem czy mnie to spotka.