Z Lindsay Lohan pracuje się koszmarnie – mówi reżyser
Lindsay Lohan za rolę w thrillerze dostała Złotą Malinę. Kto widział film, nie dziwi się.
Nie dziwi się również reżyser, który współpracę z aktorkę wspomina jako “koszmar\”.
Chris Silvertson wspomina, jak Lohan notorycznie nie pojawiała się na planie, nie stosowała się do wskazówek, była kapryśna i wiecznie zmęczona.
Film okazał się klapą pod każdym względem.
– Przez większość czasu nie mieliśmy pojęcia, co się z nią działo. W pewnym momencie zacząłem zastanawiać się, czy w ogóle dokończę film – mówi reżyser. – Jedynym moim celem było dopilnowanie, by nie rozleciał się zupełnie.
I tak oto jedna kiepska gwiazdka \”rozłożyła na łopatki\” całą produkcję.
Jakoś pan reżyser zapomniał wspomnieć, że sam za reżyserie został nominowany do Złotej maliny. i to już chyba nie jest wina aktorów, prawda?
jest to chyba najgorszy film, jaki widziałem w życiu. dno totalne. a ta lala ma taką wywłokowatość wypisaną na twarzy, że kijem od szczotki bym nie tknął.
gość, 09-05-10, 23:45 napisał(a):lohan jest świetna aktorką dzięki niej ten film był okZgadzam się! To co robi w życiu prywatnym to jedno, ale tego że jest świetną aktorką nie można jej odbierać! Bo naprawdę potrafi grać, potrafi pokazać emocje! Dobrze było to widać np. w “Georgia Rule”.
“Wiem kto mnie zabił” to bardzo dobry film!Obejrzałam i byłam zadowolona, a jak jeszcze przeczytałam spoiler na filmweb i spojrzałam na ten film z innej perspektywy, stwierdziłam, że jest genialny! Naprawdę, to było coś 🙂
mi tez sie film podobal, jak rowniez jej gra aktorska
film byl niezły, a jej zdolnociami aktorskimi bylam bardzo mile zaskoczona
film był akurat całkiem fajny, a jesli mozna miec jakies pretensje to do rezysera i scenarzysty, raz lilo jest bez nogi, potem z nogą, nogą a nie protezą, potem z proteza, jest wiele niedociagniec, ale to nie wina aktora
Marny reżyser to i film marny. Trochę nieładnie zwalać całą winę na 1 aktorkę.
lohan jest świetna aktorką dzięki niej ten film był ok
również widziałam ten film, niejednego gniota w życiu przełknęłam, ale I Know Who Killed Me wcale do nich nie zaliczam! film był niezły. popieram pełen konkretów komentarz Juice001.
Ona jest tak mega piękna i ma tak zajebisty styl!!! Mógłbym na nią patrzeć godzinami!!!!!
widziałam ten film…, szłu nie ma ale aż taki zły to nie jest…:)
widziałam ten film z którego są te zdjęcia… Gniot jakich mało…
film byłby o.k gdyby nie marna gra Lohan!
jest zadziorna,lubię ją:)
przecież loha to ćpunka i dziwka a nie aktorka więc nie ma się co dziwić
film był TRAGICZNY czy z Lohan czy bez niej, z kazda inna aktorka byłby to jeden wielki koszmar
mi się film podobał
przynajmniej jest zawsze świetnie ubrana:)
Widziałem już masę gniotów jak teksańska masakra, touristas i wiele innych tego typu których tytułów już nie pamiętam ale I Know Who Killed Me bardzo mi się podobał i zdecydowanie nie był gniotem. Tak naprawdę ten film można zinterpretować na dwa zupełnie różne sposoby. Poza tym Lindsay zagrała bardzo dobrze jeśli nie najlepiej z całej obsady. A obsada była bardzo dobra. Jak choć by Julia Ormound, która grała matkę głównej bohaterki. Owszem film miał duże braki w scenariuszu plus początkujący reżyser CH. Silverston i właśnie to zadecydowało o jego ostatecznym niepowodzeniu. Nie wiem czemu ale oberwało się tylko Lindsay, która tak naprawdę pociągnęła cały ten film (z inną aktorką film mógłby okazać się jeszcze gorszy). Poza tym to bardzo nie ładnie, że reżyser krytykuje ją właśnie teraz w 3 lata po premierze filmu!
ten film byłby beznadziejny z dowolną aktorką.
i to doskonały przykład ci alkohol i narkotyki robią z człowiekiem…w ogóle nie przypomina tej dziewczynki z ‘’ niewierzcie bliżniaczkom’’
wywloke by wywalili z filmu i by miala a nie uwaza sie za wielka gwiazde i robi tam co chce.
gość, 09-05-10, 13:22 napisał(a):zupełnie nie rozumiem tych opinii o filmie..był fajny, nie był za wysokich lotów, to oczywiste,ale mi sie podobał no i Lilo na rurce baardzoo fajna:)) Jak sie komuś nie podoba, to niech se ogląda Almodovara. Ja na “Przerwanych objęciach” zasnąłem. Moja laska obok tyż.chwalisz sie i żalisz !?jak ktoś lubi niszowe, amerykańskie gnioty i tępe wpatrywanie się w ekran to nie dziwie sie że z rumieńcami na twarzy ogląda jakieś tańce wiecznie zapijaczonej gwiazdeczki a na ambitniejszych filmach które maja to ”coś” zasypia :-/no ale czego spodziewać sie po NIEKTÓRYCH Polakach- my lubimy coś prostego, głupiego i tandetnego tak by wszystko zrozumieć
Po co ją w takim razie zatrudnił !?Przecież wiadomo że z alkoholikami i ćpunami zbyt dobrze sie nie pracuje…Wszyscy reżyserzy powinni sie na nią wypiąć. Sama jest sobie winna- ma słaby charakter i zero rozumku i dlatego stoczyła sie na samo dno.Gdyby dostała porządnego kopa może by sie opamiętała.ZERO RÓL- ZERO KASY i mniejsza popularność. Gdyby przestała sie liczyć w świecie filmu może postarała by sie zmienić by na nowo zarabiać pieniądze. Ale dla niej teraz jest ok- ma kasę, zainteresowanie mediów i ciągle imprezy :-/ A to dobrze nie wróży na przyszłość…
no wcale się nie dziwie
Tak mi jej szkoda, była taka fajna …
fajny film i wgl … ;DDDDDD
jezu jak ona sobie zniszczyła zycie..:/ masakra!
Taa. Debil z tego reżysera ;D najłatwiej całą winę złożyć na aktorkę
dziwne to nie jest.. 🙂
fajny film był 🙂
zupełnie nie rozumiem tych opinii o filmie..był fajny, nie był za wysokich lotów, to oczywiste,ale mi sie podobał no i Lilo na rurce baardzoo fajna:)) Jak sie komuś nie podoba, to niech se ogląda Almodovara. Ja na “Przerwanych objęciach” zasnąłem. Moja laska obok tyż.
ten film był całkiem niezly, jesli ktos cos zawalil to scenaryzsci,
gość, 09-05-10, 11:10 napisał(a):Nie wiem dlaczego ale bardzo ją lubię, jest niezwykle utalentowana, piękna a że trochę łobuziara to jej jedynie dodaje uroku.‘trochę łobuziara’? jak można tak nazwać osobę, która nałogowo ćpa i pije? Lindsay ma problem, który zdecydowanie nie dodaje jej uroku. Owszem, jest piękna i utalentowana, ale nie należy pochwalać jej złego zachowania, a już na pewno brać z niej przykładu.
no fakt na początku kariery zapowiadala sie ciekawie,bez wątpenia ma talent aktorski.moglaby byc idolką nastolatek a potem podziwiana dojrzała aktorką ,ale sie stoczyła na samo dno:/
Kurde, a kiedyś była nawet fajna. Grała w tych swoich familijno-młodzieżowych filmach, ale przynajmniej była w tym naprawdę dobra. Coś jak Hilary Duff, tylko tej na szczęście nie odbiło. Ogromny wpływ na stoczenie się Lindsay mają, moim zdaniem, jej ‘wspaniali’ rodzice. Domyślam się, że jej matka zachłysnęła się sławą córki i zamiast wspierać dziecko podczas jej kariery i pilnować by show-biznes go nie zjadł, zapewne sama brylowała na bankietach. O ojcu już nawet nie warto wspominać… Przykre.
Nie wiem dlaczego ale bardzo ją lubię, jest niezwykle utalentowana, piękna a że trochę łobuziara to jej jedynie dodaje uroku.
szkoda mi trochę tej Lindsay . te narkotyki tak ją zniszczyły ;/
Szkoda,że zniszczyła się przez alkohol i narkotyki.