Za wszelką cenę chciała zwrócić na siebie uwagę (FOTO)
Gwiazdy wiedzą, jak zwrócić na siebie uwagę na salonach. Najprostsze sposoby to przyprowadzenie ze sobą nowego partnera, pokazanie dziecka albo wskoczenie w kusą kreację. Na to ostatnie postawiła kilka dni temu amerykańska aktorka, Lindsay Hartley.
Lindsay dumnie prężyła się przed fotoreporterami w kreacji, której nie powstydziłaby się Monika Pietrasińska – zielona sukienka miała tył i boki wykonane z siatki. Aktorka celowo ustawiała się tak, by pokazać plecy i wystające pełne piersi (sztuczne?).
Hartley zyskała rozgłos dzięki roli w popularnej operze mydlanej Passions. Zagrała też m.in. w The Challenger i All My Children. Biorąc pod uwagę to, jaką ta pani ma chrapkę na sławę, możliwe, że niebawem będzie o niej bardzo głośno.



według mnie jest OK, przecież cycow ani rowa nie widać. Poza tym mysle, ze chciala odwrocić uwagę od twarzy…
obrzydliwy cycek
Wyglada jak Michael Jackson z twarzy 😉
hehe dobre, fakt do conczity podobna
kolejna dziwa która dla chwili rozgłosu zrobi wszystko w dodatku szkaradna z ryja
to chyba brat konczity
transwestyta, na ktorego nasral krokodyl
Jakie sztuczne?Sztuczne by stały jak u dody czy Rozenek.pewnie zaraz znawczynie i własciecielki dwóch pryszczy będą po te Pani jeździć ,co nie zmienia faktu,że baka ma sliczny,naturalny biust.
o fu,jaki trans
taki trochę trans z tej pani..
kto to jest?