Zień: Wspólnikowi zależy na zniszczeniu mojego nazwiska

1-41-R1 1-41-R1

O tej aferze jest teraz wyjątkowo głośno. W luksusowym butiku Macieja Zienia można nabyć sukienki za cenę niższą o połowę. Co się stało? Na FB spółki pojawiło się oświadczenie jakoby projektant zadłużył firmę, zabrał gotówkę i część towaru i wyjechał z kraju. Maciej przez długi czas milczał. Teraz zdecydował się porozmawiać z reporterem DDTVN. Maciej twierdzi, że wspólnik chce zniszczyć jego nazwisko:

– Mój wspólnik jest złośliwym człowiekiem i zależy mu tylko na zniszczeniu mojego nazwiska.
– Wytoczyłeś mu proces?
– Jestem w trakcie przygotowywania materiałów dowodowych.

Zień tłumaczy, że to nie on był odpowiedzialny za finanse w firmie, a ze swoich zadań się wywiązywał:

– Ja byłem w tej firmie odpowiedzialny za proektowanie. No chyba długi, to są długi finansowe. Długów projektowych nie było.

Projektant nie zamierza przerywać swoich prac. Właśnie kończy dwa projekty w Polsce i zamierza pokazać nową kolekcję w Brazylii:

– Ja cały czas projektuję. Jestem artystą (…). Bez względu na to, czy ja na sukience zarobię 100zł, czy 1000 zł, ja będę chciał ją zaprojektować.

Na pytanie, czego mu życzyć, odpowiedział:

– Dobrych ludzi wokół mnie.

Tego zatem życzymy.

Maciej Zień w DDTVN TUTAJ.

&nbsp
Zień: Wspólnikowi zależy na zniszczeniu mojego nazwiska

Zień: Wspólnikowi zależy na zniszczeniu mojego nazwiska

   
9 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

idź ty geju już i nie wracaj krawiec od siedmiu boleści

Idz sie leczyc

czlowiek totalnie odpiety od rzeczywistosci..

Po prostu slabe rzeczy robi…

A wszyscy ostrzegali:”Maciek, nie odstawiaj tu pedaliady”

Spolki niestety czesto tak sie koncza.Niestety sa to bolesne doswiadczenia.Ma pan za soba swoj talent i to jest wartosc dodana na ktorej mozna oprzec nastepne dzialania.Zycze odwagi !!!!

trzeba miec odwage i sie przyznać a nie zwalać na wspólnika…

nie wiem dlaczego ale zien mi wygląda na jakiegos schizofrenika i historia jak z najgorszego thrillera o rozdwojeniu jaźni…. nie bierzcie dosłownie, za dużo się filmów naogladalo

złośliwość jednego człowieka nie zabije talentu u innego