Zuzanna Bijoch:Suche kanapki i mycie włosów płynem do naczyń
Modeling to nie tylko drogie ubrania i intratne kontrakty. To także ogromne poświęcenie. Po prostu ciężka praca. Wielu uczestników Top Model jest nierzadko w szoku po tym, co zastaje ich w programie.
Jakiś czas temu Zuzanna Bijoch opowiedziała o swoich trudnych początkach:
– Zaczęłam od rozczarowania. Jeszcze przed pokazem Prady w Nowym Jorku był pokaz Marca Jacobsa, nowojorskiego odpowiednika Prady. Już robiłam przymiarki, już byłam w drodze na sesję, gdy zadzwonił agent, mówiąc, żebym nie jechała, bo Jacobs zmienił koncepcję i chce mieć blondynkę, a nie brunetkę. I dodał: “Jakaś dziewczyna jest teraz bardzo szczęśliwa, jak ty nieszczęśliwa”. I to była prawda.
Ostatnio Zuzanna opowiedziała o swojej pracy w wywiadzie dla Haprer’s Bazaar. Teraz jest rozchwytywana i czasami na dość:
– W Mediolanie poruszam się skuterem, żeby nie utknąć w korku, dzięki temu szybciej kończę dzień. Kiedyś chodziłam w pięciu pokazach dziennie i w Paryżu miałam już dość. Chciało mi się płakać. W pewnym momencie to, u kogo chodzisz, przestaje mieć znaczenie. Po prostu chcesz odpocząć, położyć się spać.
Modelka dba o to, co je:
– Fashion week to obóz przetrwania, więc pochłaniam, co się da. Jeśli pracuję, kupuję coś na wynos i jej w biegu. Albo proszę mojego kierowcę, żeby mi przywiózł i zjadam to w drodze do kolejnej pracy. Na pokazach jest catering, ale zawsze są to po prostu kanapki. Nic ciepłego.
Po pracy czasami trudno “doprowadzić się do porządku”:
– Do włosów stosuję dużo odżywek Kerastase. Chociaż czasami po pokazie, czy sesji są tak posklejane, że pomóc może jedynie płyn do naczyń!
Nie ma “letko”!



[b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.Polecam owsiankę, ale nie z jakichś syfiastych mieszanek tylko klasyczne płatki owsiane górskie. Do tego łyżeczka miodu, trochę rodzynek, opcjonalnie mleko i masz niedrogi i przede wszystkim dużo zdrowszy posiłek. Opychanie się tanim pieczywem i jakąś tanią wędliną, pasztetem czy parówkami prędzej czy później odbije się na Twoim zdrowiu. Tak samo obiad, nie trzeba od razu jeść mięsa, takie produkty jak ryz, ziemniaki, rośliny strączkowe (soczewica, ciecierzyca, fasola) czy jakieś sezonowe warzywa są tanie i pożywne, a można z nich zrobić naprawdę fajne dania. Poza tym (nie twierdze, że tak jest u Ciebie, ale…) często jest tak, że ludzie narzekaja, że zdrowe jedzenie jest drogie, ale nie widzą, że kasa rozchodzi im się na śmieciową przetworzoną żywność, słodycze, fast foody czy używki typu alkohol czy papierosy. Często na taśmach widzę ludzi, którzy kupują kiepskiej jakości produkty, ale oczywiście cola, słodkie jogurt, ciasteczka, chipsy czy piwo muszą być…
[b]gość, 06-10-15, 11:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.Polecam owsiankę, ale nie z jakichś syfiastych mieszanek tylko klasyczne płatki owsiane górskie. Do tego łyżeczka miodu, trochę rodzynek, opcjonalnie mleko i masz niedrogi i przede wszystkim dużo zdrowszy posiłek. Opychanie się tanim pieczywem i jakąś tanią wędliną, pasztetem czy parówkami prędzej czy później odbije się na Twoim zdrowiu. Tak samo obiad, nie trzeba od razu jeść mięsa, takie produkty jak ryz, ziemniaki, rośliny strączkowe (soczewica, ciecierzyca, fasola) czy jakieś sezonowe warzywa są tanie i pożywne, a można z nich zrobić naprawdę fajne dania. Poza tym (nie twierdze, że tak jest u Ciebie, ale…) często jest tak, że ludzie narzekaja, że zdrowe jedzenie jest drogie, ale nie widzą, że kasa rozchodzi im się na śmieciową przetworzoną żywność, słodycze, fast foody czy używki typu alkohol czy papierosy. Często na taśmach widzę ludzi, którzy kupują kiepskiej jakości produkty, ale oczywiście cola, słodkie jogurt, ciasteczka, chipsy czy piwo muszą być…[/quote]PS. Na taśmach widzę produkty, ludzi widzę przy kasach 🙂
[b]gość, 06-10-15, 07:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-10-15, 06:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 23:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 22:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b]Pani zrzędliwa się odezwała.Nie zrzedliwa, ale takie sa fakty. Jesli prawda Cie boli, to juz Twoja sprawa. Obiadokolacja to zaden wyczyn. Podniecanie sie tym, ze mama robi obiadokolacje i uznawanie tego za superwyczyn, jest smieszne. Bo to zaden wyczyn. Kazda z nas po powrocie do domu z uczelni, czy z pracy, tez robi sobie badz rodzinie obiadokolacje. To nic niezwyklego. Dojazd do pracy 45 min to tez w sumie malo. Ja dojezdzam na uczelnie najpierw autobusem na dworzec u siebie w miescie, a potem pociagiem 35min. Mnostwo osob tak zyje, dojezdzajac. Trzeba doliczyc przesiadki i czas oczekiwania. 45 min bez przesiadek tylko ciaglej jazdy z punktu A do punktu B to nic.[/quote]Brawo Mamcia. Jesteś super kobieta! A 45 min na dojazd do pracy to bardzo dużo.[/quote]Duzo? Studenci po 1,5h dojeżdżają[/quote]Otoz to. 45 min to jest nic. Studenci na uczelnie, a ludzie do pracy czesto dojezdzaja wlasnie ok 1,5h. Podniecanie sie mama ktora robi obiadokolacje i jeszcze robi ja, bo przeciez dojezdza do pracy 45 min to wyczyn;) a jakby dojezdzala 1,5h to juz nawet tej obiadokolacji by nie robila?[/quote]Gdzie wy żyjecie? 1,5 h to nawet na stolicę jest dużo. Podejrzewam, że same tyle nie dojeżdżacie, może znacie taką jedną osobę (albo i nie) a tylko tak gadacie żeby gadać i komuś dopiec bo coś wam w życiu nie tak wyszło.
[b]gość, 06-10-15, 11:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-10-15, 07:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-10-15, 06:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 23:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 22:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b]Pani zrzędliwa się odezwała.Nie zrzedliwa, ale takie sa fakty. Jesli prawda Cie boli, to juz Twoja sprawa. Obiadokolacja to zaden wyczyn. Podniecanie sie tym, ze mama robi obiadokolacje i uznawanie tego za superwyczyn, jest smieszne. Bo to zaden wyczyn. Kazda z nas po powrocie do domu z uczelni, czy z pracy, tez robi sobie badz rodzinie obiadokolacje. To nic niezwyklego. Dojazd do pracy 45 min to tez w sumie malo. Ja dojezdzam na uczelnie najpierw autobusem na dworzec u siebie w miescie, a potem pociagiem 35min. Mnostwo osob tak zyje, dojezdzajac. Trzeba doliczyc przesiadki i czas oczekiwania. 45 min bez przesiadek tylko ciaglej jazdy z punktu A do punktu B to nic.[/quote]Brawo Mamcia. Jesteś super kobieta! A 45 min na dojazd do pracy to bardzo dużo.[/quote]Duzo? Studenci po 1,5h dojeżdżają[/quote]Otoz to. 45 min to jest nic. Studenci na uczelnie, a ludzie do pracy czesto dojezdzaja wlasnie ok 1,5h. Podniecanie sie mama ktora robi obiadokolacje i jeszcze robi ja, bo przeciez dojezdza do pracy 45 min to wyczyn;) a jakby dojezdzala 1,5h to juz nawet tej obiadokolacji by nie robila?[/quote]Gdzie wy żyjecie? 1,5 h to nawet na stolicę jest dużo. Podejrzewam, że same tyle nie dojeżdżacie, może znacie taką jedną osobę (albo i nie) a tylko tak gadacie żeby gadać i komuś dopiec bo coś wam w życiu nie tak wyszło.[/quote]Alez pieprzysz. Mieszkam w gliwicach, studiuje w katowicach. Autobus spod domu na dworzec, a potem na pociag do katowic. Dodaj do tego czas oczekiwania, bo ZAWSZE na wszleki wypadek trzeba byc wczesniej ok kwadransa. Na mojej uczelni, wiekszosc osob dojezdza. I tak, 1,5 h to standard.
doba dobra niech nie narzeka bo trzepie taka kase ze hej
[b]gość, 05-10-15, 17:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.“obiad zupa” – czyli jesz cos cieplego? a jak ona ma od 7 rano przymiarki, proby, potem pokazy, to w sumie 16 godzin to moze trwac i wtedy nie ma tego “obiadu zupy”, i tak przez tydzien. zauwaz, ze tu opowiada konkretnie o (czyli spytano ja o) tym, jak wygladaja tygodnie mody, a nie kazdy zwykly dzien.[/quote]Caly tydzien;) o jacie…. to okropne. Tylko ze wiesz, przez reszte roku ona je kawior, a my nadal kanapki i zupe. Przemeczyc sie przez tydzien to zaden wyczyn. Uzalanie sie nad tym jaki modelki maja straszny los jest zalosne.
[b]gość, 06-10-15, 06:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 23:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 22:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b]Pani zrzędliwa się odezwała.Nie zrzedliwa, ale takie sa fakty. Jesli prawda Cie boli, to juz Twoja sprawa. Obiadokolacja to zaden wyczyn. Podniecanie sie tym, ze mama robi obiadokolacje i uznawanie tego za superwyczyn, jest smieszne. Bo to zaden wyczyn. Kazda z nas po powrocie do domu z uczelni, czy z pracy, tez robi sobie badz rodzinie obiadokolacje. To nic niezwyklego. Dojazd do pracy 45 min to tez w sumie malo. Ja dojezdzam na uczelnie najpierw autobusem na dworzec u siebie w miescie, a potem pociagiem 35min. Mnostwo osob tak zyje, dojezdzajac. Trzeba doliczyc przesiadki i czas oczekiwania. 45 min bez przesiadek tylko ciaglej jazdy z punktu A do punktu B to nic.[/quote]Brawo Mamcia. Jesteś super kobieta! A 45 min na dojazd do pracy to bardzo dużo.[/quote]Duzo? Studenci po 1,5h dojeżdżają[/quote]Otoz to. 45 min to jest nic. Studenci na uczelnie, a ludzie do pracy czesto dojezdzaja wlasnie ok 1,5h. Podniecanie sie mama ktora robi obiadokolacje i jeszcze robi ja, bo przeciez dojezdza do pracy 45 min to wyczyn;) a jakby dojezdzala 1,5h to juz nawet tej obiadokolacji by nie robila?
[b]gość, 05-10-15, 22:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b]To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!!dojazd do pracy w jedna strone 45 min to nie jest duzo, wiec szczerze mowiac nie rozumiem zachwytu. Ludzie obecnie traca na dojazd do pracy duzo wiecej czasu, tak samo ze studiami. A obiadokolacja, to jednak nie obiad i kolacja, wiec przepraszam, ale za zaden wyczyn, bo to jedno danie cieple.[/quote]Pani zrzędliwa się odezwała.[/quote]Nie zrzedliwa, ale takie sa fakty. Jesli prawda Cie boli, to juz Twoja sprawa. Obiadokolacja to zaden wyczyn. Podniecanie sie tym, ze mama robi obiadokolacje i uznawanie tego za superwyczyn, jest smieszne. Bo to zaden wyczyn. Kazda z nas po powrocie do domu z uczelni, czy z pracy, tez robi sobie badz rodzinie obiadokolacje. To nic niezwyklego. Dojazd do pracy 45 min to tez w sumie malo. Ja dojezdzam na uczelnie najpierw autobusem na dworzec u siebie w miescie, a potem pociagiem 35min. Mnostwo osob tak zyje, dojezdzajac. Trzeba doliczyc przesiadki i czas oczekiwania. 45 min bez przesiadek tylko ciaglej jazdy z punktu A do punktu B to nic.[/quote]Brawo Mamcia. Jesteś super kobieta! A 45 min na dojazd do pracy to bardzo dużo.
[b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.[/quote]Nawet gdy kogoś stać na ugotowanie dwóch dań, to skąd wziąć na to czas? Wszyscy są teraz tak zabiegani, ze wykombinowanie 1,5 godz na przygotowanie obiadu graniczy z cudem , bądź zwyczajnie brak sił.[/quote] To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!![/quote]Może twoja mama jest superwoman, za to twoja rodzina jest do bani, skoro czeka z obiadem, aż wróci twoja mama, zamiast samym coś przygotować. Pewnie wam nawet przez myśl nie przeszło, że zmęczona mama chętnie zjadłaby coś ciepłego i odpoczęła trochę, jak wróci z pracy, zamiast od razu stać przy garach. Mnie by przez głowę nie przeszło tak wykorzystywać mamę, za bardzo ją kocham i chcę, żeby miała lżej i czas dla siebie, jeśli to tylko możliwe.
[b]gość, 05-10-15, 22:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 17:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.“obiad zupa” – czyli jesz cos cieplego? a jak ona ma od 7 rano przymiarki, proby, potem pokazy, to w sumie 16 godzin to moze trwac i wtedy nie ma tego “obiadu zupy”, i tak przez tydzien. zauwaz, ze tu opowiada konkretnie o (czyli spytano ja o) tym, jak wygladaja tygodnie mody, a nie kazdy zwykly dzien.[/quote]Caly tydzien;) o jacie…. to okropne. Tylko ze wiesz, przez reszte roku ona je kawior, a my nadal kanapki i zupe. Przemeczyc sie przez tydzien to zaden wyczyn. Uzalanie sie nad tym jaki modelki maja straszny los jest zalosne.[/quote]a kto sie uzala nad modelkami? ja sie uzalam nad zanikajaca umiejetnoscia czytania ze zrozumieniem.
Ja 3 h jade do stolicy
[b]gość, 05-10-15, 23:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 22:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b]To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!!dojazd do pracy w jedna strone 45 min to nie jest duzo, wiec szczerze mowiac nie rozumiem zachwytu. Ludzie obecnie traca na dojazd do pracy duzo wiecej czasu, tak samo ze studiami. A obiadokolacja, to jednak nie obiad i kolacja, wiec przepraszam, ale za zaden wyczyn, bo to jedno danie cieple.[/quote]Pani zrzędliwa się odezwała.[/quote]Nie zrzedliwa, ale takie sa fakty. Jesli prawda Cie boli, to juz Twoja sprawa. Obiadokolacja to zaden wyczyn. Podniecanie sie tym, ze mama robi obiadokolacje i uznawanie tego za superwyczyn, jest smieszne. Bo to zaden wyczyn. Kazda z nas po powrocie do domu z uczelni, czy z pracy, tez robi sobie badz rodzinie obiadokolacje. To nic niezwyklego. Dojazd do pracy 45 min to tez w sumie malo. Ja dojezdzam na uczelnie najpierw autobusem na dworzec u siebie w miescie, a potem pociagiem 35min. Mnostwo osob tak zyje, dojezdzajac. Trzeba doliczyc przesiadki i czas oczekiwania. 45 min bez przesiadek tylko ciaglej jazdy z punktu A do punktu B to nic.[/quote]Brawo Mamcia. Jesteś super kobieta! A 45 min na dojazd do pracy to bardzo dużo.[/quote]Duzo? Studenci po 1,5h dojeżdżają
[b]gość, 05-10-15, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:08 napisał(a):[/b]przecież to narkomanka, która dziewczyna tak wychudzona wytrzymałaby takie tempo w pracy? żadna !Jesteś nienormalna. Nie masz podstaw ,a wyzywasz kogoś od narkomanek? To CHORE i bardzo źle o tobie świadczy.[/quote]żadna zdrowa normalna dziewczyna tak nie wygląda ! Na Boga![/quote]To cię zaskoczę. Jestem zdrową i normalną dziewczyną. I wyglądam jak Zuza , tylko że jestem niższa.
[b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b] To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!!dojazd do pracy w jedna strone 45 min to nie jest duzo, wiec szczerze mowiac nie rozumiem zachwytu. Ludzie obecnie traca na dojazd do pracy duzo wiecej czasu, tak samo ze studiami. A obiadokolacja, to jednak nie obiad i kolacja, wiec przepraszam, ale za zaden wyczyn, bo to jedno danie cieple.[/quote]Pani zrzędliwa się odezwała.[/quote]Nie zrzedliwa, ale takie sa fakty. Jesli prawda Cie boli, to juz Twoja sprawa. Obiadokolacja to zaden wyczyn. Podniecanie sie tym, ze mama robi obiadokolacje i uznawanie tego za superwyczyn, jest smieszne. Bo to zaden wyczyn. Kazda z nas po powrocie do domu z uczelni, czy z pracy, tez robi sobie badz rodzinie obiadokolacje. To nic niezwyklego. Dojazd do pracy 45 min to tez w sumie malo. Ja dojezdzam na uczelnie najpierw autobusem na dworzec u siebie w miescie, a potem pociagiem 35min. Mnostwo osob tak zyje, dojezdzajac. Trzeba doliczyc przesiadki i czas oczekiwania. 45 min bez przesiadek tylko ciaglej jazdy z punktu A do punktu B to nic.
[b]gość, 05-10-15, 18:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:08 napisał(a):[/b]przecież to narkomanka, która dziewczyna tak wychudzona wytrzymałaby takie tempo w pracy? żadna !Jesteś nienormalna. Nie masz podstaw ,a wyzywasz kogoś od narkomanek? To CHORE i bardzo źle o tobie świadczy.[/quote]żadna zdrowa normalna dziewczyna tak nie wygląda ! Na Boga!
[b]gość, 05-10-15, 18:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:26 napisał(a):[/b]Boże miłosierny ukrzyżowany na krzyżu dla naszego zbawienia, przecież ona jest panicznie chuda, nie uwierzę że ona się racjonalnie odżywia, po prostu to jest niemożliwe,no chyba że ma w sobie tasiemca, nikt normalny nie ma takiej budowy ciała !Oj taka jesteś bogobojna i tak bardzo martwisz się o zdrowie jakiejś modelki. Śmiech na sali.Nie chcesz ,to nie wierz.Ale są osoby ,ktore normalnie się odżywiają i mają taką przemianę materii ,że tak wyglądają .Każdy zna przynajmniej jedną taką osobę.[/quote]Jestem osobą wierzącą i moje sumienie nakzuje mi martwić się obliznich, tak zostałam wychowana i nie wstydzę się tego, modeling to piekło na ziemi, dla modelingu liczy sie tylko wygląd a to nie jest zgodne z naukami kościoła, dlatego mam nadzieję że ta dziewczyna sie kiedyś nawróci i pozna miłosierdzie Boże
[b]gość, 05-10-15, 19:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:08 napisał(a):[/b]przecież to narkomanka, która dziewczyna tak wychudzona wytrzymałaby takie tempo w pracy? żadna !Jesteś nienormalna. Nie masz podstaw ,a wyzywasz kogoś od narkomanek? To CHORE i bardzo źle o tobie świadczy.[/quote]żadna zdrowa normalna dziewczyna tak nie wygląda ! Na Boga![/quote]To cię zaskoczę. Jestem zdrową i normalną dziewczyną. I wyglądam jak Zuza , tylko że jestem niższa.[/quote]Jej figura jej sprawa, takie jest moje zdanie. Niech każdy je co chce i wygląda, jak chce. Na dole jakaś dziewczyna napisała że koleżanki z pracy komentują jej figurę i sposób odżywiania. Śmieszą mnie takie sytuacje, bo niby, co to ich obchodzi. Każdy jest inny, ma inną przemianę materii oraz inny ideał sylwetki. Ja wierzę osobą które dobrze się czują z dodatkowymi kilogramami, jak i takim z niedowagą.
Oglądałam ją kiedyś u Wojewódzkiego i niestety nie dało jej się słuchać, nie miała nic mądrego do powiedzenia i paplała bez ładu i składu.
[b]gość, 05-10-15, 17:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.[/quote]Nawet gdy kogoś stać na ugotowanie dwóch dań, to skąd wziąć na to czas? Wszyscy są teraz tak zabiegani, ze wykombinowanie 1,5 godz na przygotowanie obiadu graniczy z cudem , bądź zwyczajnie brak sił.[/quote] To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!![/quote]dojazd do pracy w jedna strone 45 min to nie jest duzo, wiec szczerze mowiac nie rozumiem zachwytu. Ludzie obecnie traca na dojazd do pracy duzo wiecej czasu, tak samo ze studiami. A obiadokolacja, to jednak nie obiad i kolacja, wiec przepraszam, ale za zaden wyczyn, bo to jedno danie cieple.[/quote]Pani zrzędliwa się odezwała.[/quote]Ale ona dobrze odpisała. Przecież napisała samą prawdę.Obiadokolacja to przecież 1 ciepły posiłek.
[b]gość, 05-10-15, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 18:08 napisał(a):[/b]przecież to narkomanka, która dziewczyna tak wychudzona wytrzymałaby takie tempo w pracy? żadna !Jesteś nienormalna. Nie masz podstaw ,a wyzywasz kogoś od narkomanek? To CHORE i bardzo źle o tobie świadczy.[/quote]żadna zdrowa normalna dziewczyna tak nie wygląda ! Na Boga![/quote]ja tak wygladalam do konca studiow, bez zadnej diety, jadlam wrecz niezdrowo (regularnie w fastfoodach). dopiero wtedy zaczelam tyc (ale nei za mocno, tylko tyle, ze uda przestaly buc wezsze od kolan). wszystkie wyniki w normie, jakos mam sile na sporty (bieglam juz 4 pol maratony, za rok chce pelny maraton). bawi mnie, jak ja na lunch jem pizze z serem a laski z pracy jedza salatki bez dressingu i pozniej slysze, jak mowia, ze im mnie szkoda, bo pewnie ciagle chodze glodna 🙂 mi ich szkoda, bo pewnie juz nie pamietaja, jak smakuje ser roztopiony 😀
[b]gość, 05-10-15, 18:26 napisał(a):[/b]Boże miłosierny ukrzyżowany na krzyżu dla naszego zbawienia, przecież ona jest panicznie chuda, nie uwierzę że ona się racjonalnie odżywia, po prostu to jest niemożliwe,no chyba że ma w sobie tasiemca, nikt normalny nie ma takiej budowy ciała !Oj taka jesteś bogobojna i tak bardzo martwisz się o zdrowie jakiejś modelki. Śmiech na sali.Nie chcesz ,to nie wierz.Ale są osoby ,ktore normalnie się odżywiają i mają taką przemianę materii ,że tak wyglądają .Każdy zna przynajmniej jedną taką osobę.
[b]gość, 05-10-15, 18:08 napisał(a):[/b]przecież to narkomanka, która dziewczyna tak wychudzona wytrzymałaby takie tempo w pracy? żadna !Jesteś nienormalna. Nie masz podstaw ,a wyzywasz kogoś od narkomanek? To CHORE i bardzo źle o tobie świadczy.
[b]gość, 05-10-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.[/quote]Nawet gdy kogoś stać na ugotowanie dwóch dań, to skąd wziąć na to czas? Wszyscy są teraz tak zabiegani, ze wykombinowanie 1,5 godz na przygotowanie obiadu graniczy z cudem , bądź zwyczajnie brak sił.[/quote] To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!![/quote]dojazd do pracy w jedna strone 45 min to nie jest duzo, wiec szczerze mowiac nie rozumiem zachwytu. Ludzie obecnie traca na dojazd do pracy duzo wiecej czasu, tak samo ze studiami. A obiadokolacja, to jednak nie obiad i kolacja, wiec przepraszam, ale za zaden wyczyn, bo to jedno danie cieple.[/quote]Pani zrzędliwa się odezwała.
Wydaje wam się, że życie modelki jest usłane różami, a tak naprawdę z tych róż to tylko kolce zostają. Jak podczas sesji czy przygotowań do pokazu są jakiekolwiek kanapki, to jest naprawdę szczyt szczęścia, bo często nie je się co najmniej kilka godzin i tak samo wygląda ze snem. Przychodzisz, kładziesz się do łóżka z nadzieją, że pośpisz te 3h, a tu telefon, że masz jeszcze jeden casting i wyścig szczurów się zaczyna, później imprez, rano od nowa castingi, spotykasz się z klientem albo cię zaakceptują, albo szukasz nowego kontraktu, do tego wielogodzinne uczenie się chodzenia, wciąż i wciąż od początku, 3 pokazy, 4 fortunki i jeszcze 4 castingi… W modelingu tylko okładki są kolorowe.
przecież to narkomanka, która dziewczyna tak wychudzona wytrzymałaby takie tempo w pracy? żadna !
Boże miłosierny ukrzyżowany na krzyżu dla naszego zbawienia, przecież ona jest panicznie chuda, nie uwierzę że ona się racjonalnie odżywia, po prostu to jest niemożliwe,no chyba że ma w sobie tasiemca, nikt normalny nie ma takiej budowy ciała !
[b]gość, 05-10-15, 15:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.[/quote]Nawet gdy kogoś stać na ugotowanie dwóch dań, to skąd wziąć na to czas? Wszyscy są teraz tak zabiegani, ze wykombinowanie 1,5 godz na przygotowanie obiadu graniczy z cudem , bądź zwyczajnie brak sił.[/quote] To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!!
[b]gość, 05-10-15, 18:20 napisał(a):[/b]Wydaje wam się, że życie modelki jest usłane różami, a tak naprawdę z tych róż to tylko kolce zostają. Jak podczas sesji czy przygotowań do pokazu są jakiekolwiek kanapki, to jest naprawdę szczyt szczęścia, bo często nie je się co najmniej kilka godzin i tak samo wygląda ze snem. Przychodzisz, kładziesz się do łóżka z nadzieją, że pośpisz te 3h, a tu telefon, że masz jeszcze jeden casting i wyścig szczurów się zaczyna, później imprez, rano od nowa castingi, spotykasz się z klientem albo cię zaakceptują, albo szukasz nowego kontraktu, do tego wielogodzinne uczenie się chodzenia, wciąż i wciąż od początku, 3 pokazy, 4 fortunki i jeszcze 4 castingi… W modelingu tylko okładki są kolorowe.* fittingi zamiast fortunki, autokorekta.
[b]gość, 05-10-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.[/quote]Nawet gdy kogoś stać na ugotowanie dwóch dań, to skąd wziąć na to czas? Wszyscy są teraz tak zabiegani, ze wykombinowanie 1,5 godz na przygotowanie obiadu graniczy z cudem , bądź zwyczajnie brak sił.
[b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.“obiad zupa” – czyli jesz cos cieplego? a jak ona ma od 7 rano przymiarki, proby, potem pokazy, to w sumie 16 godzin to moze trwac i wtedy nie ma tego “obiadu zupy”, i tak przez tydzien. zauwaz, ze tu opowiada konkretnie o (czyli spytano ja o) tym, jak wygladaja tygodnie mody, a nie kazdy zwykly dzien.
Gratuluje super Mamy! Kochajmy sie a nie wybrzydzajmy jak jakies paniusie!!!
[b]gość, 05-10-15, 15:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.[/quote]Nawet gdy kogoś stać na ugotowanie dwóch dań, to skąd wziąć na to czas? Wszyscy są teraz tak zabiegani, ze wykombinowanie 1,5 godz na przygotowanie obiadu graniczy z cudem , bądź zwyczajnie brak sił.[/quote] To moja Mamcia jednak jest niesamowita, bo ona po całym dniu pracy i dojazdach do niej przez 45 minut w jedna stronę wraca i robi nam pyszne zdrowe obiadokolacje . Tzn, ja już niestety na studiach ale jak wracam do domu to tam nic sie nie zmieniło. Kocham Z Cię mamuś moja superWoman !!![/quote]dojazd do pracy w jedna strone 45 min to nie jest duzo, wiec szczerze mowiac nie rozumiem zachwytu. Ludzie obecnie traca na dojazd do pracy duzo wiecej czasu, tak samo ze studiami. A obiadokolacja, to jednak nie obiad i kolacja, wiec przepraszam, ale za zaden wyczyn, bo to jedno danie cieple.
[b]gość, 05-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.To tak jak u wiekszosci, u mnie tez tak jest. Nie stac mnie na codzienne gotowanie obiadu z dwoch dan. Z reszta zadna moja kolezanka nie gotuje dwu daniowych obiadow. A na kolacje daja dzieciakom wlasnie kanapki albo parowki.
Wyjątkowo antypatyczna osoba.
Przecież świadoma była, że sprzedawanie swojego ciała na wieszak do ubrań, to wszystko czego oczekuje od niej świat mody. Modelka to nie odpowiednik udzielnej księżnej, wokół której biega służba odgadując i spełniając życzenia Jaśniepani. Ma robić co jej każą, kiedy każą i jak każą a jak nie, to wypad. Więc bez żali nad sobą, zawsze może zmienić pracę.
Co do kanapek -ona jje je kiedy sa pokazy, a ja z biedy codziennie jem je na sniadania i kolacje.Moja dieta wyglada tak- sniadanie kanapki, obiad zupa i kolacja znowu kanapki.
[b]gość, 05-10-15, 13:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 13:07 napisał(a):[/b]Przecież świadoma była, że sprzedawanie swojego ciała na wieszak do ubrań, to wszystko czego oczekuje od niej świat mody. Modelka to nie odpowiednik udzielnej księżnej, wokół której biega służba odgadując i spełniając życzenia Jaśniepani. Ma robić co jej każą, kiedy każą i jak każą a jak nie, to wypad. Więc bez żali nad sobą, zawsze może zmienić pracę.Zapytali się o minusy pracy to odpowiedziała więc przestań pluć jadem bo się udławisz.[/quote]Widać, że to jakieś sfrustrowane babsko się wypowiedziało w pierwszym komentarzu. Tak naprawdę ŻADNA praca nie jest lekka.
[b]gość, 05-10-15, 13:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 13:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-10-15, 13:07 napisał(a):[/b]Przecież świadoma była, że sprzedawanie swojego ciała na wieszak do ubrań, to wszystko czego oczekuje od niej świat mody. Modelka to nie odpowiednik udzielnej księżnej, wokół której biega służba odgadując i spełniając życzenia Jaśniepani. Ma robić co jej każą, kiedy każą i jak każą a jak nie, to wypad. Więc bez żali nad sobą, zawsze może zmienić pracę.Zapytali się o minusy pracy to odpowiedziała więc przestań pluć jadem bo się udławisz.[/quote]Widać, że to jakieś sfrustrowane babsko się wypowiedziało w pierwszym komentarzu. Tak naprawdę ŻADNA praca nie jest lekka.[/quote]A to akurat nieprawda. Sa prace banalnie latwe i dajace fajny zarobek. Tylko trzeba miec predyspozycje. Np fotomodelki – praca banalna i przyjemna wrecz – maluja Cie, czesza, a Ty tylko pozujesz i psytrykaja Ci zdjecia. Wiem z autopsji jak to wyglada, bo pare razy wystepowalam jako fotomodelka. A teraz porownaj to do pracy kobiet np w biedronce. Sa prace lzejsze i ciezsze. To zalezy od tego co lubimy, co sprawia nam wieksza przyjemnosc, badz mniejsza.
[b]gość, 05-10-15, 13:07 napisał(a):[/b]Przecież świadoma była, że sprzedawanie swojego ciała na wieszak do ubrań, to wszystko czego oczekuje od niej świat mody. Modelka to nie odpowiednik udzielnej księżnej, wokół której biega służba odgadując i spełniając życzenia Jaśniepani. Ma robić co jej każą, kiedy każą i jak każą a jak nie, to wypad. Więc bez żali nad sobą, zawsze może zmienić pracę.Zapytali się o minusy pracy to odpowiedziała więc przestań pluć jadem bo się udławisz.
Cos za cos
[b]gość, 05-10-15, 13:07 napisał(a):[/b]Przecież świadoma była, że sprzedawanie swojego ciała na wieszak do ubrań, to wszystko czego oczekuje od niej świat mody. Modelka to nie odpowiednik udzielnej księżnej, wokół której biega służba odgadując i spełniając życzenia Jaśniepani. Ma robić co jej każą, kiedy każą i jak każą a jak nie, to wypad. Więc bez żali nad sobą, zawsze może zmienić pracę.? a gdzie ona sie zali? ona opowiada, jak to wyglada, tyle. pytaja ja, ona odpowiada na pytania.