Żyli razem 75 lat i odeszli w swoich ramionach (VIDEO)
Wydaje się, że takie historie mogą zdarzać się jedynie w pięknych filmach. Ta miała miejsce naprawdę. Pisze o niej cały świat. Janette i Alexander Toczko byli dla siebie wszystkim. 75 lat temu wzięli ślub, ale uznawali się za narzeczonych już, gdy mieli po osiem lat. Doczekali się dwójki dzieci, w 1970 roku przeprowadzili się do San Diego. Tam Alexander znalazł drugą miłość – grę w golfa. Niestety, przypłacił to problemami z biodrem:
– Pamiętam, jak mówili, że chcieliby odejść razem tuląc się w ramionach– mówią dzieci.
Tak też się stało. Kiedy on odchodził, żona towarzyszyła mu w łóżku:
– Pielęgniarka mówiła, że to było niesamowite przeżycie patrzeć na ich ostatnie chwile spędzone razem.
Najpierw odszedł Alexander:
– Umarł w jej ramionach. Dokładnie tak, jak chciał. Podeszłam do mamy i powiedziałam, że nie żyje. Wtedy ona przytuliła go i powiedziała: “Widzisz. Dokładnie tak, jak chciałeś. Odszedłeś w moich ramionach. Kocham cię. Zaczekaj na mnie. Niedługo będę tam z tobą.
24 godziny później Janette już nie żyła.
Można się wzruszyć.



[b]gość, 09-07-15, 14:12 napisał(a):[/b]Teraz nie ma takich mężczyzn. Odpowiedzialnych i wiernych. Pełno ruchaczy i obłudników. Wystarczy, że koleżanka z pracy nadstawi tyłka i facet dostaje małpiego rozumku. Prawda Wojciechu Graboś?Dobre!
ale piękne błacze tak się wzruszyłam 75 lat ale miłość,to moje marzenie
ja bym tak chciała
ja tak bede miala.piekna historia pieknej milosci…
cudowne, szczyt marzeń taka miłość…..
Piękna historia, ale mogliście sobie darować zdjęcie gdzie leżą już martwi. Kurwa, trochę szacunku, hieny!
[b]gość, 09-07-15, 23:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-07-15, 14:12 napisał(a):[/b]Teraz nie ma takich mężczyzn. Odpowiedzialnych i wiernych. Pełno ruchaczy i obłudników. Wystarczy, że koleżanka z pracy nadstawi tyłka i facet dostaje małpiego rozumku. Prawda Wojciechu Graboś?Dobre![/quote]Ha ha ha Doskonale !
Teraz nie ma takich mężczyzn. Odpowiedzialnych i wiernych. Pełno ruchaczy i obłudników. Wystarczy, że koleżanka z pracy nadstawi tyłka i facet dostaje małpiego rozumku. Prawda Wojciechu Graboś?
Najważniejsza w miłości jest przyjaźń. Jeśli tego człowiek nie potrafi to nie będzie z drugim człowiekiem dłużej niż kilka lat zauroczenia. Najgorsi są pieniacze i ludzie porywczy nie potrafiący rozmawiać, skończą samotnie.
Popłakałam się 🙁 🙁 🙁 Jedyne czego bym sobie samej życzyła przez całe życie to jako takiego zdrowia, i prawdziwej, pięknej miłości. Do samego końca. Nic więcej.
Jak można umrzeć na zawołanie?
Kazdy by tak chcial
TAK JA JUŻ OGLĄDAM 2 DNI NA SWOIM PROFILU A NIE CHCE ZGINĄĆ TEN ARTYKUŁ JAK GO USUNĄĆ BO MAM DOSYĆ ŚMIERCI OGLĄDAŁEM 26 LAT NA ŚMIERĆ PATRZYŁEM I TERAZ PROSZĘ GO USUNĄĆ Z NK
Pięknie
Gdybym mogła wybrać swoją śmierć byłaby dokładnie taka.
Kurde Toczko… Jakies pl korzenie
[b]gość, 04-07-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]ja jestem po ślubię 2 lat, ale łącznie jesteśmy razem 10 lat i naprawdę kochamy sie z każdym dniem bardziej. Zadne z nas nie bylo nigdy jakimś romantykiem, ale teraz nie wyobrażam sobie bez niego zycia i szczęście sprawia mi po prostu gdy jest w pobliżu.[/quote]Ja z moim mężem jesteśmy już 15 lat i nadal bardzo się kochamy, może nawet bardziej, niż na początku, bo do miłości doszła szczególna przyjaźń.[/quote]Po 10 czy 15 latach to juz nie milosc tylko zwykle przyzwyczajenie sie do drugiego czlowieka…..[/quote]Bo ty tak powiesz…
[b]gość, 04-07-15, 22:07 napisał(a):[/b]OCHYDA ZERZYGAŁAM SIE OBIADEM TFU TFU CO TO ZA GÓWNOTakie samo jakim ty będziesz za kilkadziesiąt lat…
To urocze. A mój stary mnie tak wku…. 😉
[b]gość, 04-07-15, 12:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 07:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 02:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 01:01 napisał(a):[/b]Aż się łezka w oku kręci… Chciałabym takiej miłości 🙂 Mam wrażenie, że teraz żyjemy w czasach, gdzie seks nic nie znaczy, faceci chcą tylko “zaliczać” a dziewczyny się zupełnie nie szanują. Jeśli nie “dasz” na imprezie to jesteś dziwna, nie dziewczyna, która robi to codziennie z innym… Wszystko jest takie próżne i na sprzedaż, rzadko kiedy można spotkać osobę o normalnych priorytetach. Jestem młoda, a mam czasami wrażenie, że nie pasuję do tych czasów. Piękna historia, mam nadzieję, że są jeszcze tacy ludzie na tym świecie :)To nie prawda ,że tak jej dzisiaj. Tak było zawsze ,już od czasów starożytnych a nawet prehistorii. Jednak i w tym zepsutym świecie zdarzają się piękne historie miłosne. Tylko szkoda ,że nie są pisane wszystkim[/quote]Nie wiem, na jakie imprezy chodzisz, że każda “daje”. Ja w życiu na takiej nie byłam, albo przynajmniej nic nie wiem..Zawsze były prostytutki, tyle że nie pisało się o tym na kozaczku. Więc nie rób z siebie takiej ofiary. Jeśli w twoim otoczeniu faceci chca tylko “zaliczać” i nie znasz osoby o normalnych priorytetach, to może czas pomyslec o zmianie tego otoczenia. Albo o sobie – dlaczego przyciągasz takich ludzi..I może zainteresuj się troszkę historią, niekoniecznie tą z podręczników gimbazjalnych, a dowiesz się, że ciało zawsze było na sprzedaż a seks rządził światem…[/quote]boszzz dziewczyno, co jest z tobą nie tak, że nawet pod newsem o miłości musisz atakować ludzi? współczuję, musisz być bardzo nieszczęśliwa, stąd twoja zawiść i agresja wobec wszystkiego i wszystkich…[/quote]To niech pod newsem o miłości przestanie wypisywać bzdury, że każda laska się teraz puszcza.
OCHYDA ZERZYGAŁAM SIE OBIADEM TFU TFU CO TO ZA GÓWNO
[b]gość, 04-07-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]ja jestem po ślubię 2 lat, ale łącznie jesteśmy razem 10 lat i naprawdę kochamy sie z każdym dniem bardziej. Zadne z nas nie bylo nigdy jakimś romantykiem, ale teraz nie wyobrażam sobie bez niego zycia i szczęście sprawia mi po prostu gdy jest w pobliżu.[/quote]Ja z moim mężem jesteśmy już 15 lat i nadal bardzo się kochamy, może nawet bardziej, niż na początku, bo do miłości doszła szczególna przyjaźń.
[b]gość, 04-07-15, 01:40 napisał(a):[/b]Starość jest okrutna. Ciekawa jestem czy ci ludzie życzyliby sobie, aby pokazywać ich w takim stanie całemu światu.Ja bym nie chciała, oni pewnie też nie.
[b]gość, 04-07-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]ja jestem po ślubię 2 lat, ale łącznie jesteśmy razem 10 lat i naprawdę kochamy sie z każdym dniem bardziej. Zadne z nas nie bylo nigdy jakimś romantykiem, ale teraz nie wyobrażam sobie bez niego zycia i szczęście sprawia mi po prostu gdy jest w pobliżu.[/quote]Ja z moim mężem jesteśmy już 15 lat i nadal bardzo się kochamy, może nawet bardziej, niż na początku, bo do miłości doszła szczególna przyjaźń.[/quote]Po 10 czy 15 latach to juz nie milosc tylko zwykle przyzwyczajenie sie do drugiego czlowieka…..[/quote]Żal mi Ciebie skoro tak myślisz. Miłość to coś innego niż zauroczenie czy zakochanie które trwa krótko . Do miłości trzeba dorosnąć.
toczko?to chyba polaki:))
[b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 08:23 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)zdefiniuj miłość[/quote]miłość jest wtedy, jak lekarz mówi, że twój partner utraci wzrok i tylko przeszczep twojego oka jest w stanie mu ten wzrok przywrócić (oczywiście sytuacja hipotetyczna, bo takie rzeczy w medycynie nie istnieją – chodzi o stopień poświecenia się dla kogoś;) bohaterowie tego artykułu na pewno by to dla siebie zrobili.
[b]gość, 04-07-15, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]ja jestem po ślubię 2 lat, ale łącznie jesteśmy razem 10 lat i naprawdę kochamy sie z każdym dniem bardziej. Zadne z nas nie bylo nigdy jakimś romantykiem, ale teraz nie wyobrażam sobie bez niego zycia i szczęście sprawia mi po prostu gdy jest w pobliżu.[/quote]Ja z moim mężem jesteśmy już 15 lat i nadal bardzo się kochamy, może nawet bardziej, niż na początku, bo do miłości doszła szczególna przyjaźń.[/quote]Po 10 czy 15 latach to juz nie milosc tylko zwykle przyzwyczajenie sie do drugiego czlowieka…..
Teraz faceci są jak męskie dziwki które interesują pieniądze i tylko pieniądze. Jakie czasy tacy mężczyźni.
[b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]ja jestem po ślubię 2 lat, ale łącznie jesteśmy razem 10 lat i naprawdę kochamy sie z każdym dniem bardziej. Zadne z nas nie bylo nigdy jakimś romantykiem, ale teraz nie wyobrażam sobie bez niego zycia i szczęście sprawia mi po prostu gdy jest w pobliżu.
gdyby kazdy mógł tak kochac 🙂
[b]gość, 04-07-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]ja jestem po ślubię 2 lat, ale łącznie jesteśmy razem 10 lat i naprawdę kochamy sie z każdym dniem bardziej. Zadne z nas nie bylo nigdy jakimś romantykiem, ale teraz nie wyobrażam sobie bez niego zycia i szczęście sprawia mi po prostu gdy jest w pobliżu.[/quote]Moi rodzice znają się i są razem od 24lat. Małżeństwem są od 20. Nie mają zbyt dużo czasu dla siebie, więc korzystają z tych najdrobniejszych chwil: potrafią wieczorami siedzieć na kanapie przytuleni lub trzymać się za ręce przez cały film. I gdzie tu ta ‘wypalona’ miłość, ja się pytam?
Całe życie razem, jakie to piękne, romantyczne i wzruszające. To jest właśnie prawdziwa miłość.
[b]gość, 04-07-15, 14:26 napisał(a):[/b]kazdy chcialby przezyc taka milosc, az sie lezka kreci w okuDokładnie
[b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.
[b]gość, 04-07-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 14:37 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Też mówiłam tak pięknie o miłości ale kilka lat w związku minęło i zmieniłam zdanie. Ja z kolei uważam, że każdy na początku albo w ciągu pierwszych kilku lat związku jest takim “niesamowitym” znawcą i uważa się za kogoś wyjątkowego, kto doznał jedynej i największej na świecie miłości. A mija te 5 czy 10 lat, u niektórych 15 czy 20 i nagle okazuje się, że uczucie się gdzieś ulotniło a został szacunek, przyjaźń, oddanie i lojalność, które nie są tym samym co ta mistyczna miłość. No ale każdy sam się o tym przekona i takie jest moje zdanie.[/quote]To jest właśnie ta MIŁOŚĆ!! Szacunek, oddanie, troska etc. Pożądanie i fascynacja szybko mijają, i na tym nie możnaopierać związku. Ci ludzie kochali się taką prawdziwą miłością, budowaną przez wiele lat i pewnie toczyli często o nią walkę, bo pojawiały się kryzysy.
kazdy chcialby przezyc taka milosc, az sie lezka kreci w oku
[b]gość, 04-07-15, 14:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 13:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 13:03 napisał(a):[/b]Modle sie o taka smierc! Bo prawdziwa milosc juz mam :)a po czym poznajesz że to prawdziwa miłość? Długo jesteś już z tą osoba? Ja nie znalazłam takiej miłości[/quote]Mi też się tak wydawało, 5 lat razem i dopiero teraz widzę, jaki to egoista. On mi przywrócił wiarę w miłość a teraz znowu wszystko runęło. Chciałabym po prostu być sama ale nie potrafię bo jako singiel usycham. Cóż.[/quote]To lepiej męczyć się z facetem z którym nie jesteś zbytnio szczęśliwa. Bardzo sensowne.
[b]gość, 04-07-15, 13:03 napisał(a):[/b]Modle sie o taka smierc! Bo prawdziwa milosc juz mam :)a po czym poznajesz że to prawdziwa miłość? Długo jesteś już z tą osoba? Ja nie znalazłam takiej miłości
Takich miłości juz nie ma -teraz króluje materializm a jak nie to zmiana..na inny”towar”-Syf i brak jakichkolwiek ZASAD/Bleeeeeee
[b]gość, 04-07-15, 08:23 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)zdefiniuj miłość
[b]gość, 04-07-15, 13:21 napisał(a):[/b]Takie historie zdarzają się nie tylko w filmach. Moi pradziadkowie byli razem przez całe życie, przeżyli obie wojny, komunę, pradziadek walczył w I WŚ oraz w 1920. A zmarli razem w swoim domu, w swoim łóżku jako staruszkowie. Rodzina oczekiwała raczej śmierci prababci, która zachorowała na zapalenie płuc. Pradziadek tak bardzo przejął się jej stanem, że zmarł w nocy na zawał. Rano rodzina znalazła zupełnie spokojną babcie tulącą ciało swojego męża, która powiedziała, że zanim zabiorą jego ciało, chce się z nim ostatni raz pożegnać. Po ok. godzinie mój dziadek zastał ich oboje martwych.piękna historia…
[b]gość, 04-07-15, 13:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 13:03 napisał(a):[/b]Modle sie o taka smierc! Bo prawdziwa milosc juz mam :)a po czym poznajesz że to prawdziwa miłość? Długo jesteś już z tą osoba? Ja nie znalazłam takiej miłości[/quote]Mi też się tak wydawało, 5 lat razem i dopiero teraz widzę, jaki to egoista. On mi przywrócił wiarę w miłość a teraz znowu wszystko runęło. Chciałabym po prostu być sama ale nie potrafię bo jako singiel usycham. Cóż.
Takie historie zdarzają się nie tylko w filmach. Moi pradziadkowie byli razem przez całe życie, przeżyli obie wojny, komunę, pradziadek walczył w I WŚ oraz w 1920. A zmarli razem w swoim domu, w swoim łóżku jako staruszkowie. Rodzina oczekiwała raczej śmierci prababci, która zachorowała na zapalenie płuc. Pradziadek tak bardzo przejął się jej stanem, że zmarł w nocy na zawał. Rano rodzina znalazła zupełnie spokojną babcie tulącą ciało swojego męża, która powiedziała, że zanim zabiorą jego ciało, chce się z nim ostatni raz pożegnać. Po ok. godzinie mój dziadek zastał ich oboje martwych.
[b]gość, 04-07-15, 07:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 02:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 01:01 napisał(a):[/b]Aż się łezka w oku kręci… Chciałabym takiej miłości 🙂 Mam wrażenie, że teraz żyjemy w czasach, gdzie seks nic nie znaczy, faceci chcą tylko “zaliczać” a dziewczyny się zupełnie nie szanują. Jeśli nie “dasz” na imprezie to jesteś dziwna, nie dziewczyna, która robi to codziennie z innym… Wszystko jest takie próżne i na sprzedaż, rzadko kiedy można spotkać osobę o normalnych priorytetach. Jestem młoda, a mam czasami wrażenie, że nie pasuję do tych czasów. Piękna historia, mam nadzieję, że są jeszcze tacy ludzie na tym świecie :)To nie prawda ,że tak jej dzisiaj. Tak było zawsze ,już od czasów starożytnych a nawet prehistorii. Jednak i w tym zepsutym świecie zdarzają się piękne historie miłosne. Tylko szkoda ,że nie są pisane wszystkim[/quote]Nie wiem, na jakie imprezy chodzisz, że każda “daje”. Ja w życiu na takiej nie byłam, albo przynajmniej nic nie wiem..Zawsze były prostytutki, tyle że nie pisało się o tym na kozaczku. Więc nie rób z siebie takiej ofiary. Jeśli w twoim otoczeniu faceci chca tylko “zaliczać” i nie znasz osoby o normalnych priorytetach, to może czas pomyslec o zmianie tego otoczenia. Albo o sobie – dlaczego przyciągasz takich ludzi..I może zainteresuj się troszkę historią, niekoniecznie tą z podręczników gimbazjalnych, a dowiesz się, że ciało zawsze było na sprzedaż a seks rządził światem…[/quote]boszzz dziewczyno, co jest z tobą nie tak, że nawet pod newsem o miłości musisz atakować ludzi? współczuję, musisz być bardzo nieszczęśliwa, stąd twoja zawiść i agresja wobec wszystkiego i wszystkich…
prawie zawsze tak jest,umiera jedno a po pol roku drugie,moze tez wiek taki,mowie o naturalnej smierci ze starosci,z samotnosci,braku checi do zycia organizm sie poddaje,ale chcialabym umrzec spiac,majac 85 lat,albo wiecej,ale w “zdrowiu”
[b]gość, 04-07-15, 11:35 napisał(a):[/b]E tam…dziady przeżyli prawdopodobnie swoje dzieci a może nawet wnuki!!!!!!!!!!!co za czlowiek to pisze? masakra
[b]gość, 04-07-15, 08:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-07-15, 08:23 napisał(a):[/b]gość04-07-15, 08:10Ludzie, którzy nie spotkali prawdziwej miłości chcą to sobie po prostu jakoś zracjonalizować. Inaczej by zwariowali. Stąd biorą się komentarze o byciu bluszczem, niebezpiecznej rutynie, samodzielności vs rzekomym uzależnieniu od partnera. Jak nie masz wielkiej willi to pocieszasz się, że nie musisz przynajmniej jej utrzymywać;)Haha, 10/10, postawiłabym Ci dobre wino za ten komentarz. Bajdurzenie o tym, że nie ma miłości to gadanie starych cyników. Ten sam typ, co wymienia żony po 40. na młodsze modele. Jak ktoś nie wierzy w idee wyższe, nie ma honoru, wszystko laicyzuje i nie wierzy w żadne siły wyższe, tylko we Freuda, skrajny racjonalizm i to, że jesteśmy tylko efektem reakcji chemicznych – staje się zepsutym cynikiem. Ale głowy do góry, idealizm nie umarł.[/quote]Dodam, że sama prawdziwej miłości nie spotkałam, ale nie zaklinam rzeczywistości, że taka nie istnieje, a ci, których to spotkało to zaślepieni frajerzy (głównie frajerki) bez własnych ambicji, niepotrafiący żyć własnym życiem i bez “ambitnych” życiowych celów (ciekawe, jakie to cele – lot wizzairem do barcelony czy zrobienie kursu sushi-mastera?). A komentarze typu “związek to miły dodatek do życia, nie można w miłości się zatracać i robić z niej sensu życia, bo mężczyzna to wyczuje i wykorzysta, trzeba grać niedostępną” piszą kobiety, które chyba właśnie zostały wymienione na młodszy model..Pzdr, gość, 04-07-15, 08:23.
Modle sie o taka smierc! Bo prawdziwa milosc juz mam 🙂
E tam…dziady przeżyli prawdopodobnie swoje dzieci a może nawet wnuki!!!!!!!!!!!
to się nazywa prawdziwa miłość