21 lat temu dziennikarz umierał na antenie “Faktów”. Jego losy śledziła cała Polska

Marcin Pawłowski zmarł 21 lat temu. Wszystko zaczęło się niewinnie Marcin Pawłowski zmarł 21 lat temu. Wszystko zaczęło się niewinnie

Marcin Pawłowski przez lata współtworzył „Fakty” i uchodził za jednego z najbardziej obiecujących prezenterów młodego pokolenia. Dziś mija 21 lat od dnia, który na zawsze zapisał się w pamięci widzów. Cała Polska po raz ostatni zobaczyła go na antenie.

Zobacz: Gwiazda TVN wyśmiała czułości Zilmann i Lesar. Wideo stało się viralem

Marcin Pawłowski zmarł 21 lat temu. Wszystko zaczęło się niewinnie

Marcin Pawłowski był jednym z tych dziennikarzy, którzy nie potrzebowali wielkich słów, by zjednać sobie widzów. Naturalny, pewny, błyskotliwy, pojawił się w TVN pod koniec lat 90., a jego kariera nabierała tempa w zawrotnym stylu. Zanim jednak został jednym z prowadzących “Fakty”, przeszedł długą drogę.

Urodził się w Kielcach, dorastał w dziennikarskim domu, a pierwsze artykuły publikował jeszcze jako nastolatek. Zanim skończył studia, miał już solidne doświadczenie prasowe i radiowe – pracował w “Echu Dnia”, “Nowym Świecie” oraz w Radiu Kolor.

Telewizja pojawiła się naturalnie. Najpierw jako prowadzący programu „Filmidło” u boku Karoliny Korwin-Piotrowskiej, a później w TVP. Ostatecznie to TVN stał się jego miejscem, gdzie z czasem trafił do głównego wydania “Faktów”.

Zobacz: Widzowie zażenowani potraktowaniem Mateusza Króla podczas finału „Top Model”

Marcin Pawłowski u szczytu kariery usłyszał druzgocącą diagnozę

Prawdziwa tragedia przyszła niespodziewanie. Pawłowski wrócił z zawodowego wyjazdu do Pakistanu, skarżąc się na kiepskie samopoczucie. Lekarze podejrzewali chorobę tropikalną, ale rzeczywistość była jednak znacznie gorsza.

Diagnoza: rzadka, wyjątkowo agresywna odmiana złośliwego nowotworu tkanek miękkich. Choroba, która najczęściej atakuje dzieci. Miał wtedy zaledwie 31 lat.

Rozpoczął leczenie w Szwajcarii, przeszedł chemioterapię, której efekty nie dawały nadziei, a jednak wciąż wracał do pracy, bo jak mówił, telewizja była częścią jego siły.

Kiedy po półrocznej przerwie pojawił się na wizji, powiedział słowa, które dziś znają wszyscy, którzy oglądali tamto wydanie:

Trudno też nie zauważyć, że nieco się zmieniłem. To prawda, jestem chory, a ważną częścią walki z moją chorobą jest dla mnie praca. 

Zobacz: Wielki powrót Agnieszki Woźniak-Starak do „DDTVN”! Widzowie oniemieli i już wydali werdykt…

Ostatnie wystąpienie przed kamerą

Pawłowski po raz ostatni pojawił się w “Faktach” 10 września 2004 roku. Miał problemy z mową, poruszał się z wyraźnym trudem, ale wciąż wykonywał swoją pracę spokojnie, profesjonalnie, z ogromną godnością. Dwa miesiące później, 20 listopada, zmarł. Miał tylko 33 lata.

Poza kamerą miał rodzinę, którą kochał bezgranicznie. W 1993 roku ożenił się z Aleksandrą, którą poznał przypadkiem – na Dworcu Zachodnim. Cztery lata później na świat przyszła ich córka, Zuzanna.

Choć prywatność chronił jak tarczę, w trudnych momentach to właśnie rodzina była jego największym wsparciem. Jego śmierć była dla nich ciosem, którego skutki, jak przyznawali, odczuwają do dziś.

Od 21 lat, co roku w listopadzie, widzowie i dziennikarze TVN wracają do jego ostatnich wystąpień. W wieczornym wydaniu „Faktów” prowadzący za każdym razem wspominają Marcina Pawłowskiego – człowieka, który do końca pozostał wierny pracy – pasji, widzom i własnym wartościom.

Choć od jego śmierci minęły dwie dekady, nadal uchodzi za jednego z najbardziej symbolicznych prezenterów w historii polskiej telewizji.

Fot. Niemiec/AKPA
Marcin Paw³owski 2004-12-17
Marcin Paw³owski 2004-12-17
scena z: Marcin Paw≥owski
Polska 1999
Fot. Zawada/AKPA
 

Marysia Nazarkiewicz - Redaktor

Marysia Nazarkiewicz redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuję się newsami show-biznesowymi, ze szczególnym zamiłowaniem do zagranicznych dram i zapomnianych polskich historii oraz skandali sprzed lat.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze