Agata Kulesza w najnowszym wywiadzie o trudnym rozwodzie” Miałam do czynienia ze złymi ludźmi i jestem ostrożniejsza”
Agata Kulesza niechętnie mówi o swoim życiu prywatnym, jednak ostatnio udzieliła wielu wywiadów m.in. w Radiu Zet “Zza kulis”, w podcaście swojej przyjaciółki Katarzyny Nosowskiej, a teraz w magazynie “Twój Styl”.
Agata Kulesza wspomina rozwód: „Najpierw się leży na podłodze w skulonej pozycji ofiary”
Agata Kulesza o trudnym rozwodzie: “Nie rozpamiętuję, nie płaczę, nie czuję żalu”
W magazynie aktorka wyjątkowo otworzyła się na temat rozwodu z wieloletnim mężem Marcinem Figurskim, w którym ma córkę Mariannę. Kulesza podczas rozwodu postanowiła powalczyć o wspólne mieszkanie na Mokotowie i jakiś czas temu do niego wróciła:
Niedawno, po dłuższej nieobecności, wróciłam do domu na Mokotowie. Mam za sobą trudne osobiste doświadczenia. Miałam do czynienia ze złymi ludźmi i jestem ostrożniejsza, mniej ufna. Także twardsza. Z drugiej strony obudziła się we mnie nowa wrażliwość. Rano wcześniej wstaję, obserwuję ptaki. Próbuję nauczyć się ich nazw. (…) Na Mokotowie zastałam na balkonie dwie wrony. Kąpały się w pojemniku z wodą, potem siedziały w lawendzie, przylatywały na kuchenne okno i patrzyły, co robię. Pomyślałam: one chyba uważają, że to ja wprowadziłam się do nich. Przyroda stała się moim azylem. Dzięki temu czuję, że pęd życia mniej mnie dotyczy – wyznała w “Twoim Stylu”.
Agata Kulesza po śmierci Tomasza Komendy zadzwoniła do jego mamy. Dziś zdradza, o czym rozmawiały
Podobno aktorka bardzo przeżyła rozstanie z mężem. Wyznała teraz, jak obecnie daje sobie radę po rozwodzie. Przyznaje, że przeszła trudną lekcje:
“Nie rozpamiętuję, nie płaczę, nie czuję żalu. Zależało mi na tym, żeby wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu, a nie utknąć a przeszłości. Mam refleksję: dobrze wykorzystałam czas zawirowań życiowych. Widocznie potrzebowałam tak silnych bodźców, żeby zacząć inny rodzaj pracy nad sobą. Teraz trudno wyprowadzić mnie z równowagi – niektórzy próbują, ale się nie udaje” – przyznała aktorka.
Opowiedziała też o córce Mariance, która skończyła studia weterynarii. Agata Kulesza przyznaje, że będzie dla niej zawsze dzieckiem, ale widzi, że jest zaradna i nie trzeba się o nią martwić:
Ona zawsze będzie dla mnie córeczką. Jest teraz na stażu w klinice w Anglii, szykuje się do specjalizacji, chce być anestezjolożką. Kiedy ją odwiedziłam, pokazywała mi swój świat, zajmowała się mną, opiekowała. Z jednej strony widzę, jaka jest dorosła, z drugiej wciąż uważam ją za dziewczynkę, o którą powinnam zadbać. Ale generalnie mogę odetchnąć, bo się o nią nie boję. Patrzę, jak Marianka idzie za tym, czego chce – otwarta, odważna. Jestem z niej bardzo dumna – podkreśliła.
Agata Kulesza wspomina rozwód: „Najpierw się leży na podłodze w skulonej pozycji ofiary”
Aktorka pokazała też, jak ważna była dla niej rola matki i jak ważna jest dla niej córka Marianka: “Mam poczucie wypełnienia przyjemnego obowiązku, jakim było wychowanie człowieka. Oczywiście czasami się wkurzam, np. kiedy muszę odbierać na poczcie jej mandat. Wtedy Marianka pisze: „Mamo, jak ci mogę zadośćuczynić?”. Odpowiadam: „Kategorycznie proszę, żebyś jeździła zgodnie z zasadami”. Przeżywam wszystko, co jej dotyczy. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że jeżdżąc po Warszawie, rozpoznaję zmieniające się miasto „małą Marianką”: tutaj spacerowałyśmy, a tutaj chodziła na tańce. Dla mnie Warszawa to bardziej mapa jej dzieciństwa, czyli moje miejsce w roli matki”.


