Agentka Anji Rubik potwierdza kryzys w związku modelki!
Czasem tabloidy mają rację! Szczególnie, gdy chodzi o rozstania gwiazd. Na długie miesiące przed ogłoszeniem rozwodu Bena Afflecka i Jennifer Garner, kolorowe magazyny pisały, że małżonkowie przeżywają kryzys. Podobnie było ze zmianą płci Bruce’a Jennera.
W każdym razie, w lipcu jeden z polskich magazynów podał, że po 4 latach małżeństwa Anja Rubik i Sasha Knezevic przeżywają kryzys w związku. Pisano wówczas, że problemem są ich kariery – jej prężnie rozwijająca się i jego, stojąca w miejscu. W tym tygodniu jeden z polskich tabloidów pisał, że w małżeństwie modela i modelki jest już tak źle, że rozmawiają jedynie za pośrednictwem prawnika.
Serwis pudelek.pl o zdanie poprosił agentkę gwiazdy, panią Lucynę Szymańską. Jak skomentowała ona doniesienia na temat rozwodu swojej klientki? Potwierdziła, że Sasha i Anja postanowi się tymczasowo rozstać, ale pozostają w przyjacielskich stosunkach i nie złożyli papierów rozwodowych w sądzie. Zdementowała również doniesienia o tym, że jej klienta rozmawia z mężem jedynie poprzez prawników.





Ładny chłopak, ona do niego nie pasuje.
[b]gość, 10-10-15, 21:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 19:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 18:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 14:58 napisał(a):[/b]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.A po co komu ślub jak nie chce mieć rodziny? Nie rozumiem, to bez ślubu nie mozna żyć?[/quote] Slub po to bo nie zamierzam byc do konca zycia konkubina. A ze nie mam parcia na dziecko to co mam zrobic, podac mu rok i miesiac zaplodnienia zeby sie oswiadczyl? Bezsens. Poza tym cale zycie miec “chlopaka” to smieszne i niepowazne takze powoli zbieram sie do opuszczenia tego zwiazku.[/quote]Ale co to jest w ogole “konkubina’? Co ty na wsi mieszkasz? Z jakiej to w ogóle epoki slowo? W ogóle nie ma przelożenia na dzisiejszy świat. Żaden chłopak czy konkubin, po prostu partner może? Nie masz parcia na dziecko za to masz duże parcie na ślub. Śmieszą mnie takie osoby co to ich głównym priorytetem jest zaobrączkoeać kogoś bo muszą mieć koniecznie męża hehe[/quote]A może kochają kogoś na tyle, że chcą się oficjalnie połączyć i przysiąc tej osobie miłość do końca życia? Jeśli to w twoim mniemaniu nie jest wystarczające to po co ślub, kiedy chce się dzieci?[/quote]No jak ktoś lubi przysięgac na nierealne baśni0we postaci to proszę bardzo. W mojej opinii “ślub” nie jest potrzebny w żadnym przypadku bo co państwu albo sekcie katolickiej do tego kogo bzykam w nocy i z kim mam dzieci? Moja wagina moja macica= moja sprawa. Finito.
Za luzna jest dla niego:(((
Rosjanie sie szybko zakochuja i szybko odkochuja …. Sasha jest przystojny ale w tej chwili inny typ urody meskiej jest modny.Modele sa albo bardziej mescy (i brzydcy) albo maja androgeniczna pedalowata urode.
Kości zostały rzucone
i kto teraz bedzie Apart reklamowal? 🙁
[b]gość, 10-10-15, 19:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 18:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 14:58 napisał(a):[/b]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.A po co komu ślub jak nie chce mieć rodziny? Nie rozumiem, to bez ślubu nie mozna żyć?[/quote] Slub po to bo nie zamierzam byc do konca zycia konkubina. A ze nie mam parcia na dziecko to co mam zrobic, podac mu rok i miesiac zaplodnienia zeby sie oswiadczyl? Bezsens. Poza tym cale zycie miec “chlopaka” to smieszne i niepowazne takze powoli zbieram sie do opuszczenia tego zwiazku.[/quote]Ale co to jest w ogole “konkubina’? Co ty na wsi mieszkasz? Z jakiej to w ogóle epoki slowo? W ogóle nie ma przelożenia na dzisiejszy świat. Żaden chłopak czy konkubin, po prostu partner może? Nie masz parcia na dziecko za to masz duże parcie na ślub. Śmieszą mnie takie osoby co to ich głównym priorytetem jest zaobrączkoeać kogoś bo muszą mieć koniecznie męża hehe[/quote]A może kochają kogoś na tyle, że chcą się oficjalnie połączyć i przysiąc tej osobie miłość do końca życia? Jeśli to w twoim mniemaniu nie jest wystarczające to po co ślub, kiedy chce się dzieci?
[b]gość, 10-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 14:58 napisał(a):[/b]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.A po co komu ślub jak nie chce mieć rodziny? Nie rozumiem, to bez ślubu nie mozna żyć?[/quote] Slub po to bo nie zamierzam byc do konca zycia konkubina. A ze nie mam parcia na dziecko to co mam zrobic, podac mu rok i miesiac zaplodnienia zeby sie oswiadczyl? Bezsens. Poza tym cale zycie miec “chlopaka” to smieszne i niepowazne takze powoli zbieram sie do opuszczenia tego zwiazku.
[b]gość, 10-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 14:58 napisał(a):[/b]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.A po co komu ślub jak nie chce mieć rodziny? Nie rozumiem, to bez ślubu nie mozna żyć?[/quote]Ślub to połączenie dwóch osób, więc dwoje ludzi ma prawo zalegalizować swój związek, czy chcą dzieci, czy nie. Do posiadania dzieci nie jest konieczny ślub.
Dawno na ig nie wstawiala wspólnych zdjęć z Sasha tak więc przypuszczałam ze to może być prawda
[b]gość, 10-10-15, 17:49 napisał(a):[/b]Anka weź przykład z Kurkovej , ona potrafi rozdzielić życie zawodowe od rodzinnego ….Anka nie jest typem mamuski, ale swietnie odnajduje sie w sprawach zawodowych. To juz jej prywatna sprawa, czy chce zostac matka czy bardziej interesuje ja praca. Mysle, ze oni z Sasha maja troszeczke inne priorytety i wymagania wzgledem siebie.
[b]gość, 10-10-15, 18:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 14:58 napisał(a):[/b]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.A po co komu ślub jak nie chce mieć rodziny? Nie rozumiem, to bez ślubu nie mozna żyć?[/quote] Slub po to bo nie zamierzam byc do konca zycia konkubina. A ze nie mam parcia na dziecko to co mam zrobic, podac mu rok i miesiac zaplodnienia zeby sie oswiadczyl? Bezsens. Poza tym cale zycie miec “chlopaka” to smieszne i niepowazne takze powoli zbieram sie do opuszczenia tego zwiazku.[/quote]Ale co to jest w ogole “konkubina’? Co ty na wsi mieszkasz? Z jakiej to w ogóle epoki slowo? W ogóle nie ma przelożenia na dzisiejszy świat. Żaden chłopak czy konkubin, po prostu partner może? Nie masz parcia na dziecko za to masz duże parcie na ślub. Śmieszą mnie takie osoby co to ich głównym priorytetem jest zaobrączkoeać kogoś bo muszą mieć koniecznie męża hehe
Anka weź przykład z Kurkovej , ona potrafi rozdzielić życie zawodowe od rodzinnego ….
Byl za maly. Anja moze tylko fist uprawiać, taka luzna
Dlaczego tak jest, ze najpierw milosc, potem kryzys i najczesciej rozwod… Zawsze tak samo. Potem kolejna “milosc” i tak w kolko… Straszne 🙁
Do osob nizej sie wypowiadajacych. Napisalam, ze poszlo o dziecko i mam prawo tak uwazac, udowadniac tego nie musze, bo nie o moje malzenstwo chodzi. Sama nie posiadam dzieci i nie sa dla mnie priorytetem, co nie zmienia faktu, ze niektorzy po prostu pragna zalozyc rodzine i nie nam to oceniac.
[b]gość, 10-10-15, 14:58 napisał(a):[/b]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.A po co komu ślub jak nie chce mieć rodziny? Nie rozumiem, to bez ślubu nie mozna żyć?
[b]gość, 10-10-15, 14:11 napisał(a):[/b]Ale czemu w ogóle poruszacie temat dzieci i twierdzicie, że to musiał być powód. We wszystkich artykułach na ich temat słyszę tylko, że powodem była bardziej ambicja. Anja robi karierę, a jego życie zawodowe stoi w miejscu. Szczerze mówiąc taki powód problemów małżeńskich uważam za niepoważny, ponieważ powinno się wspierać drugą osobę i umiejętnie motywować jeśli akurat ma kryzys. Tym niemniej jest to powód w tym przypadku prawdopodobny. Nie wszystko kręci się wokół dzieci. Zwłaszcza, że na nie jeszcze mają czas..Pewnie dlatego, że to ześwirowane mamuśki, dla których życie bez dzieci nie ma sensu. Porażka!
W sumie racja – to do ponizszej wymiany zdan.
[b]gość, 10-10-15, 14:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 13:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 12:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 22:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.No a niektore nadal beda pisac, ze to kobiety maja jakies niewyobrazalne parcie na posiadanie dzieci i wrbiaja w nie facetow. Ostatnimi czasy zauwazylam ze mezczyzni duzo bardziej pala sie do rodzicielstwa niz kobietom[/quote]Bo to nie oni muszą chodzić z brzuchem, męczyć podczas porodu i połogu oraz poświęcać się tak, jak kobieta.[/quote]Dokladnie. Moj chlopak zarabia wiecej niz ja (ale jest 4,5 roku starszy i w moim wieku nie mial tyle ile ja tam teraz) i nie chce sie oswiadczyc bo ja nie umiem sie okreslic jesli chodzi o dzieci. Tzn nie umiem podac mu daty KIEDY bedziemy miec dzieci. Mowie mu, ze nie czuje bluesa to jak mam mu podac date? On zadnego instynktu nie czuje ale uznac ze chyba juz czas bo on ma 31 lat wiec wypada miec dzieci. Smiech mnie ogarnia. No i te podteksty, ze skoro on wiecej zarabia to na mnie spadnie obowiazek zajmowania sie dzieckiem a on dalej bedzie robil kariere, chodzil do pracy jakby nigdy nic no bo przeciez na pewno nie bedzie sie dzeieckiem w domu zajmowal. Kpina jakas!!!!![/quote]Jak macie kase to nie musisz opiekowac sie 24/7 dzieckiem. Macierzynski tez nie jest przymusowy. Pracujesz do konca ciazy, ze 3 miechy siedzisz w domu. Wracasz do pracy, dziecko do zloba. Wszyscy hepi.[/quote]Tylko, że jak dziecko wróci ze żłobka, to obowiązki spadną na nią, bo tan pan ewidentnie się nie kwapi. Poza tym ja w życiu nie przyjęłabym oświadczyn od faceta, który oświadczy mi się dopiero, jak podam mu datę, w której pozwolę sobie zrobić dziecko. Śmiech na sali.
[b]gość, 10-10-15, 12:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 22:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.No a niektore nadal beda pisac, ze to kobiety maja jakies niewyobrazalne parcie na posiadanie dzieci i wrbiaja w nie facetow. Ostatnimi czasy zauwazylam ze mezczyzni duzo bardziej pala sie do rodzicielstwa niz kobietom[/quote]Bo to nie oni muszą chodzić z brzuchem, męczyć podczas porodu i połogu oraz poświęcać się tak, jak kobieta.[/quote] Dokladnie. Moj chlopak zarabia wiecej niz ja (ale jest 4,5 roku starszy i w moim wieku nie mial tyle ile ja tam teraz) i nie chce sie oswiadczyc bo ja nie umiem sie okreslic jesli chodzi o dzieci. Tzn nie umiem podac mu daty KIEDY bedziemy miec dzieci. Mowie mu, ze nie czuje bluesa to jak mam mu podac date? On zadnego instynktu nie czuje ale uznac ze chyba juz czas bo on ma 31 lat wiec wypada miec dzieci. Smiech mnie ogarnia. No i te podteksty, ze skoro on wiecej zarabia to na mnie spadnie obowiazek zajmowania sie dzieckiem a on dalej bedzie robil kariere, chodzil do pracy jakby nigdy nic no bo przeciez na pewno nie bedzie sie dzeieckiem w domu zajmowal. Kpina jakas!!!!!
Ale czemu w ogóle poruszacie temat dzieci i twierdzicie, że to musiał być powód. We wszystkich artykułach na ich temat słyszę tylko, że powodem była bardziej ambicja. Anja robi karierę, a jego życie zawodowe stoi w miejscu. Szczerze mówiąc taki powód problemów małżeńskich uważam za niepoważny, ponieważ powinno się wspierać drugą osobę i umiejętnie motywować jeśli akurat ma kryzys. Tym niemniej jest to powód w tym przypadku prawdopodobny. Nie wszystko kręci się wokół dzieci. Zwłaszcza, że na nie jeszcze mają czas..
[b]gość, 10-10-15, 11:32 napisał(a):[/b]Dla niej kariera jest najważniejsza, a w życiu sa przecież ważniejsze sprawy, chociażby rodzina. Przekona się o tym niebawem, kiedy skończy się kariera i zostanie sama w swoim świecie. zostanie sama? przeciez ma rodzine. nie dla kazdego zalozenie wlasnej to priorytet, sa kobiety, ktore nigdy nie chcualy miec dzieci/rodziny i jest im z tym dobrze.
[b]gość, 09-10-15, 22:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.No a niektore nadal beda pisac, ze to kobiety maja jakies niewyobrazalne parcie na posiadanie dzieci i wrbiaja w nie facetow. Ostatnimi czasy zauwazylam ze mezczyzni duzo bardziej pala sie do rodzicielstwa niz kobietom[/quote]Bo to nie oni muszą chodzić z brzuchem, męczyć podczas porodu i połogu oraz poświęcać się tak, jak kobieta.
Dla niej kariera jest najważniejsza, a w życiu sa przecież ważniejsze sprawy, chociażby rodzina. Przekona się o tym niebawem, kiedy skończy się kariera i zostanie sama w swoim świecie.
[b]gość, 10-10-15, 13:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 12:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 22:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.No a niektore nadal beda pisac, ze to kobiety maja jakies niewyobrazalne parcie na posiadanie dzieci i wrbiaja w nie facetow. Ostatnimi czasy zauwazylam ze mezczyzni duzo bardziej pala sie do rodzicielstwa niz kobietom[/quote]Bo to nie oni muszą chodzić z brzuchem, męczyć podczas porodu i połogu oraz poświęcać się tak, jak kobieta.[/quote]Dokladnie. Moj chlopak zarabia wiecej niz ja (ale jest 4,5 roku starszy i w moim wieku nie mial tyle ile ja tam teraz) i nie chce sie oswiadczyc bo ja nie umiem sie okreslic jesli chodzi o dzieci. Tzn nie umiem podac mu daty KIEDY bedziemy miec dzieci. Mowie mu, ze nie czuje bluesa to jak mam mu podac date? On zadnego instynktu nie czuje ale uznac ze chyba juz czas bo on ma 31 lat wiec wypada miec dzieci. Smiech mnie ogarnia. No i te podteksty, ze skoro on wiecej zarabia to na mnie spadnie obowiazek zajmowania sie dzieckiem a on dalej bedzie robil kariere, chodzil do pracy jakby nigdy nic no bo przeciez na pewno nie bedzie sie dzeieckiem w domu zajmowal. Kpina jakas!!!!![/quote]Jak macie kase to nie musisz opiekowac sie 24/7 dzieckiem. Macierzynski tez nie jest przymusowy. Pracujesz do konca ciazy, ze 3 miechy siedzisz w domu. Wracasz do pracy, dziecko do zloba. Wszyscy hepi.
[b]gość, 10-10-15, 10:31 napisał(a):[/b]Widać facet miał dość… Tylko pies podnieca się na widok koscitylko sikorka lubi dziobać słoninę
Widać facet miał dość… Tylko pies podnieca się na widok kosci
pewnie nie chial juz obijac sie o jej gnaty
Jezeli jest sie kochajacym malzenstwem jeszcze bez dziecka i pojawi sie dziecko to milosc zawsze jest. Ja mam meza i coreczke i jestesmy jeszcze bardziej szczesliwi bo mamy dla kogo zyc.
Dziecko zawsze obnaży jaki związek jest naprawdę. Jeśli jest prawdziwa miłość i zaangażowanie to je scali i upiększy, da jeszcze większe szczęście. Jeśli cokolwiek zgrzyta, to je rozwali. Wierzcie mi, taka jest prawda.
[b]gość, 10-10-15, 08:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 23:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 22:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.Ja też bym się rozstała w trybie natychmiastowym gdyby facet naciskał na bachora. Nienawidzę ich i ich nie będę miała.[/quote]Dajcie spokój, połowa moich znajomych z dziećmi rozwiedziona,każda z was zna przynajmniej jedną samotnie wychowującą rozwódkę, której chłop POMIMO bachora uciekł albo się rozwiódł i każda z was pcha innej kobiecie bachora w brzuch jakby to był co najmniej los w Lotto- marzenie każdego.[/quote]Zgadzam się z ostatnią odpowiedzią, wreszcie ktoś mądrze tu napisał. Durne baby myślą, że znalezienie męża i zrobienie dzieciaka to szczyt kobiecych możliwości i potem już są ustawione do końca życia. Dziecko nie dla wszystkich jest celem w życiu. A rozstania się zdarzają nawet jak są dzieci. Znam wiele par z kilku dziesiętnym szczęśliwym stażem małżeńskim bez dzieci i pełno rozwódek z 2 dzieci przed 30. Niektóre kobiety mają większe ambicje niż tylko wydanie na świat dziecka.[/quote]Rozwalają mnie takie komentarze. Teraz bycie matką to upokorzenie dla kozaczkowych “ekspertek”. Większość kobiet które rodziły MAJĄ ambicję, pracują i kształcą się (znam wiele takich matek). Jestem bezdzietna z wyboru, bo nie nadawałabym się na matkę, ale jeśli myślicie, że jesteście lepsze od matek, to jesteście w ogromnym błędzie.
[b]gość, 10-10-15, 08:41 napisał(a):[/b]a kto by chciał taką szkapę obracać.Slepy szedl do oltarza, teraz cudownie ozdrowial i chce rozwodu.
[b]gość, 10-10-15, 09:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-10-15, 08:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 23:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 22:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.Ja też bym się rozstała w trybie natychmiastowym gdyby facet naciskał na bachora. Nienawidzę ich i ich nie będę miała.[/quote]Dajcie spokój, połowa moich znajomych z dziećmi rozwiedziona,każda z was zna przynajmniej jedną samotnie wychowującą rozwódkę, której chłop POMIMO bachora uciekł albo się rozwiódł i każda z was pcha innej kobiecie bachora w brzuch jakby to był co najmniej los w Lotto- marzenie każdego.[/quote]Zgadzam się z ostatnią odpowiedzią, wreszcie ktoś mądrze tu napisał. Durne baby myślą, że znalezienie męża i zrobienie dzieciaka to szczyt kobiecych możliwości i potem już są ustawione do końca życia. Dziecko nie dla wszystkich jest celem w życiu. A rozstania się zdarzają nawet jak są dzieci. Znam wiele par z kilku dziesiętnym szczęśliwym stażem małżeńskim bez dzieci i pełno rozwódek z 2 dzieci przed 30. Niektóre kobiety mają większe ambicje niż tylko wydanie na świat dziecka.[/quote]Rozwalają mnie takie komentarze. Teraz bycie matką to upokorzenie dla kozaczkowych “ekspertek”. Większość kobiet które rodziły MAJĄ ambicję, pracują i kształcą się (znam wiele takich matek). Jestem bezdzietna z wyboru, bo nie nadawałabym się na matkę, ale jeśli myślicie, że jesteście lepsze od matek, to jesteście w ogromnym błędzie.[/quote]Dokładnie. albo spójrzmy na to odwrotnie – większośc kobiet ambitnych, robiących karierę itp. MA dzieci. I daję głowę, że gdyby miały wybierać dziecko albo kariera, to wybrałyby to pierwsze.
szkoda, taka fajna z nich była para. Szkoda takiej miłości.
[b]gość, 10-10-15, 10:18 napisał(a):[/b]Nikt nie pisze o tym kto jest lepszy- bo to indywidualny wybór, piszą tylko, ze macierzyństwo to nie recepta na związek, że to nie ma zbyt dużego wpływu na trwałość związku.Tylko tyle i aż tyle. Naucz się czytać ze zrozumieniem tępaku.macierzyństwo nie jest receptą na związek w tym sensie, że posiadanie dziecka nie poprawi jakości związku/urodzenie dziecka nie naprawi kryzysu. jednak dla wielu ludzi (paradoksalnie częsciej dla mężczyzn) posiadanie dziecka jest być albo nie być i są gotowi odejść od partnera tylko dla tego, że on/ona nie chce mieć dzieci. ps. nie byłam uczestnikiem poniższej dyskusji.
haha 🙂 a tak się rozplywaliscie nad tym idealnym związkiem! 😀
Nikt nie pisze o tym kto jest lepszy- bo to indywidualny wybór, piszą tylko, ze macierzyństwo to nie recepta na związek, że to nie ma zbyt dużego wpływu na trwałość związku.Tylko tyle i aż tyle. Naucz się czytać ze zrozumieniem tępaku.
Może poszło o dziecko
[b]gość, 09-10-15, 23:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 22:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.Ja też bym się rozstała w trybie natychmiastowym gdyby facet naciskał na bachora. Nienawidzę ich i ich nie będę miała.[/quote]Dajcie spokój, połowa moich znajomych z dziećmi rozwiedziona,każda z was zna przynajmniej jedną samotnie wychowującą rozwódkę, której chłop POMIMO bachora uciekł albo się rozwiódł i każda z was pcha innej kobiecie bachora w brzuch jakby to był co najmniej los w Lotto- marzenie każdego.[/quote]Zgadzam się z ostatnią odpowiedzią, wreszcie ktoś mądrze tu napisał. Durne baby myślą, że znalezienie męża i zrobienie dzieciaka to szczyt kobiecych możliwości i potem już są ustawione do końca życia. Dziecko nie dla wszystkich jest celem w życiu. A rozstania się zdarzają nawet jak są dzieci. Znam wiele par z kilku dziesiętnym szczęśliwym stażem małżeńskim bez dzieci i pełno rozwódek z 2 dzieci przed 30. Niektóre kobiety mają większe ambicje niż tylko wydanie na świat dziecka.
Anja zrobila sie bardzo pyskata i zadIera nosa ostatnimi czasy…tez bym miala takiej dosyc
Nie poparowani fizycznie za maly byl w lozku
a kto by chciał taką szkapę obracać.
on ma małego, ona luźną i się rozstali
[b]gość, 09-10-15, 22:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.Ja też bym się rozstała w trybie natychmiastowym gdyby facet naciskał na bachora. Nienawidzę ich i ich nie będę miała.[/quote]Dajcie spokój, połowa moich znajomych z dziećmi rozwiedziona,każda z was zna przynajmniej jedną samotnie wychowującą rozwódkę, której chłop POMIMO bachora uciekł albo się rozwiódł i każda z was pcha innej kobiecie bachora w brzuch jakby to był co najmniej los w Lotto- marzenie każdego.
A tak opowiadala jak to niewidzenie sie tygodniami sprzyja jej zwiazkowi….do czasu..
[b]gość, 09-10-15, 21:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-10-15, 20:58 napisał(a):[/b]On chcial miec dzieci, a dla niej najwazniejsza jest kariera. Nie dobrali sie po prostu.Po ciąży ,one stracić figurę pewnie dlatego nie chce[/quote]oo już wszystkie wiedzą, że on chciał a ona nie chciała stracić figury. Dla tekiej kobiety i ciąża to nie problem, ma siana jak lodu i będzie mieć w życiu co chce.Ja bym obstawiała różnice kulturowe i zazdrość męża zawiedzionego, że nie robi TAKIEJ kariery jak chciał na plecach żony. On za cienki jest dla niej
Serwis pudelek.pl? Zaczeliście powoływać się na konkurencję?
[b]gość, 10-10-15, 01:45 napisał(a):[/b]Anja zrobila sie bardzo pyskata i zadIera nosa ostatnimi czasy…tez bym miala takiej dosycA moze jest taka bo nie uklada jej sie w malzenstwie i sie na innych wyrzywa! Mi ich szkoda fajnie razem wygladaja tylko niestety za malo czasu spedzali razem.
Kości zostały rzucone! (Czyt. Anja przez Sashe) 🙂