Zaczęło się bardzo niewinnie. Amanda Bynes wkroczyła do show-biznesu jako słodka dziewczynka z szerokim uśmiechem na twarzy. Nagle coś zaczęło się psuć. Rok temu Amanda Bynes wysyłała nam niepokojące sygnały majstrując przy swoim wyglądzie, wreszcie podpaliła się na podjeździe sąsiada. Diagnoza zapadła szybko – schizofrenia. Gwiazda wylądowała w klinice, skąd wyszła po roku.

Niestety, panna Bynes na wolności już zdążyła narozrabiać. Do wypisywania bzdur na Twitterze (o ciąży, mediach, hejterach itp.) doszła jazda pod wpływem i usiłowanie kradzieży w sklepie odzieżowym. Amanda na razie nie dopowie za swoje czyny.

TMZ donosi, że lekarze wystosowali pismo do sędziego. Zaświadczają w nim, że Amanda jest w bardzo złym stanie psychicznym. Choroba bardzo się rozwinęła – Bynes zostanie w szpitalu jeszcze przez co najmniej 12 miesięcy. Co ciekawe, poza zaburzeniami psychicznymi dopatrzono się u niej alkoholizmu.

Nasuwa się przy tym wszystkim tylko jedno pytanie – po co wcześniej uznano ją za wyleczoną i pozwolono, by znów popełniała głupstwa?

&nbsp

Amanda Bynes nie odpowie za swoje wybryki?

Amanda Bynes nie odpowie za swoje wybryki?

Amanda Bynes nie odpowie za swoje wybryki?