Anna Rusowicz pojednała się z ojcem tuż przed jego śmiercią. Teraz mówi o spadku
Anna Rusowicz przed laty straciła mamę, która podobnie jak ona była lubianą piosenkarką. Przez lata wychowywała się bez rodziców, a teraz głośno zrobiło się o sprawie spadku po jej zmarłym ojcu.
Ania Rusowicz straciła rodziców jako nastolatka
Ania Rusowicz to popularna wokalistka, która na polskiej scenie muzycznej działa już od ponad dwóch dekad. Przez lata kariery scenicznej nagrała wiele albumów, zarówno jako artystka solowa, jak i również występując w zespołach Dezire, niXes i IKA, który założyła wraz z, Hubertem Gasiulem, czyli swoim mężem.
Mamą Ani była Adrianna Rusowicz-Kędziora, bardzo popularna wokalistka z czasów PRL, znana m.in. z zespołu Niebiesko-Czarni. Po latach udanej kariery, w 1980 roku artystka wycofała się z pracy na scenie, a kolejne lata poświęciła swojej rodzinie. Jej mężem i ojcecm Ani był Wojciech Korda, z którym przez lata współpracowała na scenie.
Tragiczne dzieciństwo Ani Rusowicz
W pierwszym dniu 1991 roku doszło do tragedii, która na zawsze zmieniła życie 8-letniej wówczas Ani. Tego dnia jej mama i tata wracali z koncertu w Warszawie. W wyniku poważnego wypadku zginęła Ada oraz nowo poznani znajomi pary – zdarzenie przeżył jedynie Wojciech Korda. Po wypadku ojciec porzucił swoją małą córeczkę.
Ania została wychowana przez swoich krewnych, a jej życie już do końca będzie naznaczone tą tragedią. Teraz wokalistka pojawiła się w programie “Galaktyka Plotek”, w którym wspominała także przykrą relację z ojcem. Jak się bowiem okazało, Ania i Wojciech pogodzili się w 2023, zanim ten zmarł. Mężczyzna został pochowany obok swojej zmarłej żony. Jak się jednak okazało, po jego śmierci Ania i jej brat mieli poważne problemy z długami po zmarłym.
Ania Rusowicz wyrzekła się spadku po ojcu
Ostateczni stanęło na tym, że Ania jej brat musieli wyrzec się spadku po zmarłym ojcu.
Nie dość, że po mamie ten majątek został nam odebrany, tak i po śmierci ojca widniało takie ryzyko, że dostaniemy długi. Niestety musieliśmy z bratem odrzucić spadek. Ja w imieniu też mojego syna. Czasami się zastanawiam, o co tutaj chodzi. Może to są jakieś długi karmiczne? – mówiła w programie.
Fanów piosenkarki poruszyły także jej słowa o skomplikowanej relacji z ojcem. Przez lata Wojciech Korda nie interesował się jej losem, a wręcz przeciwnie, negował jej talent wokalny. Ostatecznie doszło jednak do pojednania ojca i córki.
W wieku siedmiu lat zostałam pozbawiona domu, rodziców biologicznych. Ojciec mnie porzucił, nie interesował się mną. Przez wiele lat w ogóle nie łożył na mnie. Gdy zaczęłam śpiewać, powiedział bardzo nieprzychylne rzeczy na mój temat. Że nie mam talentu. Myślę sobie, że on był też pod wpływem trzecich osób i był w takim toksycznym otoczeniu, które powodowało, że jakoś nie mógł chyba nawet pomyśleć o mnie pozytywnie – mówiła.





To chyba Ania Korda skoro ojciec Korda.