Ashley Graham (35 l.) mówi o niektórych ze swoich sekretów „beauty” w nowym wywiadzie z branżowym tytułem Byrdie. Modelka ujawniła, że stosuje gua sha, czyli tradycyjną chińską praktykę, która według niej jest równie dobra jak wypełniacz lub botoks.

Ashley Graham inspiruje w bikini, „jej ciało jest takie prawdziwe”

Ashley Graham zachwyca się gua sha, zabiegiem, który polega na „skrobaniu” ciała gładkim kamiennym narzędziem. Ten jest niezwykle popularny i w Polsce, a dostać go można dosłownie wszędzie.

Nie potrzebujesz wypełniacza, potrzebujesz tylko gua sha! Widzę jednak jak wiele dziewczyn robi to źle, wyznała modelka polecając technikę Sandry Lanshin Chiu.

Ashley Graham stosuje kamienne narzędzie zamiast botoksu?

Mama trójki dzieci powiedziała także, że używa płytki gua sha, aby „utrzymać linię szczęki lub uwolnić napięcie w szyi”, a także pociera nią łydki, aby uwolnić napięcie związane z noszeniem wysokich obcasów.

Naga Ashley Graham 9 miesięcy po ciąży

Gwiazda stosuje narzędzia do tego chińskiego masażu, jak gua sha wykonywany przez specjalistów już od kilku lat. Nie tylko na skórę twarzy, ale także na całe ciało. W social mediach pokazywała nawet swoje siniaki, „po wyjątkowo głębokiej sesji”.