Biedroń kategorycznie odmówił ukochanemu ślubu. Padły mocne słowa
Tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych związków w polskiej polityce, a ich relacja od lat jest symbolem walki o równość. Teraz Robert Biedroń wrócił do osobistej decyzji sprzed lat, o której wcześniej mówił niewiele. W najnowszym wywiadzie wyznał, dlaczego odmówił partnerowi ślubu, choć ten był w zasięgu ręki.
Związek Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmiszka
Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek są razem od ponad 20 lat. Od początku swojej relacji funkcjonują także w przestrzeni publicznej jako politycy, prawnicy i aktywiści na rzecz praw osób LGBT. Wielokrotnie podkreślali, że ich prywatne doświadczenia są bezpośrednio związane z zaangażowaniem w walkę o równość małżeńską i związki partnerskie w Polsce.
Choć nie mogą zawrzeć formalnego małżeństwa w kraju, kilka lat temu wzięli udział w symbolicznej ceremonii ślubnej podczas wydarzenia artystycznego w Kielcach. Dla nich było to ważne doświadczenie, ale jak podkreślali, nie zastępuje ono realnych praw i ochrony prawnej.
Biedroń odmówił ślubu
W rozmowie z “Wysokimi Obcasami” Robert Biedroń ujawnił, że około 15 lat temu jego partner zaproponował, by zawarli związek partnerski za granicą, w Belgii. Byli bardzo blisko tej decyzji, jednak ostatecznie to Biedroń powiedział “nie”.
Jakieś 15 lat temu Śmiszek poprosił mnie o rękę i zapytał, czy zawrzemy związek partnerski w Belgii. Odmówiłem – przyznał.
Powód tej decyzji był dla niego fundamentalny. Jak tłumaczył, nie chciał ślubu “na emigracji prawnej”, podczas gdy całe jego życie, tożsamość i działalność publiczna były związane z Polską.
Chciałem zrobić to w Polsce. Już wtedy walczyłem o te sprawy. Czułem, że gdybym wziął ślub za granicą, zrobiłbym to wbrew sobie – wyznał.
Biedroń nie ukrywa, że ta decyzja miała również wymiar polityczny i symboliczny. Wierzył i nadal wierzy, że państwo polskie powinno w końcu zagwarantować równe prawa swoim obywatelom.
Jestem Polakiem, tu się wychowałem, mam polskie dokumenty, pełniłem publiczne funkcje. Myślałem: państwo też powinno coś zrobić dla mnie – mówił.
Robert Biedroń boi się o wspólną przyszłość
Jednocześnie polityk przyznał, że z wiekiem narasta w nim lęk, że on i jego partner mogą nie doczekać momentu, w którym ich związek zostanie prawnie uznany.
Najbardziej boimy się jednego: że nie doczekamy tego momentu. Widzimy, jak nasi znajomi odchodzą, nie doczekawszy uregulowań – podkreślił.
Zwrócił też uwagę na bardzo praktyczny wymiar problemu: brak ochrony w sytuacjach nagłych, takich jak wypadek czy zawał. Jak zaznaczył, pełnomocnictwa i testamenty nie zastępują rozwiązań systemowych.
Kiedy trafiasz pod tramwaj albo dostajesz zawału, dla systemu jesteście obcymi ludźmi – powiedział wprost.





Załatwił Radosław nagrodę w Oslo może były komplikacje
Biedronka to po co Radosław pojechał do Oslo załatwiać nagrodę
Zgromadził walorów zasobów i nie chce wspólnoty majątkowej
A mnie oburza czego młodzi słuchają!
Na strimngach jest dostępna “Lekcja ekonomii dla Julii W.”!!!
Jak tak można!