Blake Lively – pierwszy wywiad po porodzie
Blake Lively i Ryan Reynolds tuż przed wyznaczonym terminem zostali rodzicami dziewczynki o imieniu Violet.
W rozmowie z magazynem People aktorka już dość wylewnie mówi, że to “najpiękniejszy czas w jej życiu”.
(Jeszcze) ani słowa o zmęczeniu ani innych trudach wczesnego macierzyństwa.
– Zawsze czułam się jak mamuśka – przyznaje gwiazda. – Nie uważam, by była to dla mnie jakaś wielka zmiana.
Co ciekawe, Blake JUŻ myśli o kolejnych dzieciach. Na Violet się z pewnością nie skończy.
– Chcę się cieszyć tą chwilą, ale czuję też, że pierwsze dziecko będzie starszym rodzeństwem dla następnego dziecka i to może się zmienić z każdym kolejnym rokiem. Nie mogę doczekać się tego, jak jedno dziecko będzie wpływało na drugie, na moją całą rodzinę. To najlepszy czas w moim życiu, mogę to powtarzać każdego dnia. Często nie mogę uwierzyć, że tego doświadczam.
Mamy wrażenie, że w Blake wciąż jeszcze buzuje burza hormonów szczęścia. Macierzyństwo to jednak pełen euforii okres.


a ja myślę, że wszystko można, że można być kochającą matką, poświęcającą czas swoim dzieciom i się spełniać zawodowo i życiowo, to jest kwestia dobrej organizacji, stawiania sobie wyzwań. Nie wolno zapominać, że rola matki to “jedna z” a nie jedyna życiowa rola kobiety 😉
[b]gość, 09-01-15, 17:36 napisał(a):[/b]Zależy kto co lubi,jak ktoś lubi siedzieć w domu i czuć sie pod ochrona bo piecze ciasteczka i nie musi walczyć o swoje tylko siedzi w ciepełku i rutyna to będzie zachwycony z dziecka! Jak ktoś jest inteligentniejszy i wie ze dziecko to człowiek podrośnie i pójdzie w świat a tobie w tym czasie życie przeleci na niczym w sumie to dzieci go przerażają i nie chce ich mieć! Proste!Proste jest to, że na pewno dziecka nie masz. I uwierz mi, zmienisz zdaniw gdy tylko ono się pojawi. Inteligenta kobieta, to wlasnie ta, która spełnia się na swój własny sposób. Jesli świadomie wybiera pozostanie w domu i czuje się w tym rewelacyjnie, to ja jestemjak najbardziej za! Niestety rzadko kiedy w tym kraju możemy sobie pozwolić na taki wybór. Nie obrażaj czegoś, czegp sam/a jeszcze nie doswiadczyle/as prymitywie
ale najbardziej cieszyła się zapewne w dniu kiedy zobaczyła swój nowy nos po operacji plastycznej 😉
i nie czepiajcie sie mnie bo myszy naśle 😉
Zależy kto co lubi,jak ktoś lubi siedzieć w domu i czuć sie pod ochrona bo piecze ciasteczka i nie musi walczyć o swoje tylko siedzi w ciepełku i rutyna to będzie zachwycony z dziecka! Jak ktoś jest inteligentniejszy i wie ze dziecko to człowiek podrośnie i pójdzie w świat a tobie w tym czasie życie przeleci na niczym w sumie to dzieci go przerażają i nie chce ich mieć! Proste!
Jezu, ,,w kącu”? Istnieja jeszcze tak nierozgarnieci ludzie?
[b]gość, 08-01-15, 23:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 17:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 16:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:15 napisał(a):[/b]a ja sie dzis dowiedzialam ze nie mam dokad wrocic po macierzynskim. pamietam jak moja szefowa mi gratulowala, mowiac ze ma nadzieje ze wroce jak najszybciej. takie mamy w Polsce standardy…szefowa a nie szef? żal i to kobieta kobiecie takie rzeczy robi….[/quote]A ja zatrudniam same kobiety, w sumie osiem. jedna poszła na L4 na początku ciąży, teraz jest na rocznym macierzyńskim. Też mam dzieci, dlatego moja pracownica ma zagwarantowany powrót, mimo że jest na macierzyńskim dostała premię świąteczna jak pozostali pracownicy. Życzę jej dużo szczęścia i radości z dzidziusia, bo to najcudowniejsza rzecz na świecie. Ci co piszą, ze dzieci i tak ich opuszczą na starość, że są wredne i inne nieprzychylne rzeczy o dzieciach i ich późniejszym zachowaniu zapewne sami tacy są i potraktują tak swoich rodziców jak opisują…[/quote]nie chcę być wredna ale czy twoja firma jeszcze nie zbankrutowała z takim podejściem?w kącu to polskie warunki a nie szwecja czy szwajcaria[/quote]W KOŃCU nauczyłabyś się ortografii!!![/quote]Widać, że pisze to osoba nie maąaca pojęcia o prowadzeniu biznesu:1. dobry pracownik ma prawo zachorować iść na urlop, itd.2. pracodawca pokrywa pierwsze 33 dni L4 pracownika więc to chyba nie takie straszne..3. pracownik dostaje 80% pensji na L4no i chyba każdy w życiu był chory a mimo to firma nie padła, gospodarka się nie załamała. kobiety chodzą na macierzyński i świat się nie zawalił. takie gadanie to tylko czysta propaganda pracodawców, a ludzie te głupoty powtarzają bezmyślnie. Dla mnie pracownik który przyciąga i utrzymuje klientów to pieniądz w kieszeni wiec czekam na moje pracownice rok.
[b]gość, 08-01-15, 22:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 17:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 14:27 napisał(a):[/b]tez nie zawsze jestem zachwycona, że mam dziecko, ale wtedy przypominam sobie cytat filmu opartym ana prawdziwej historii, jak starszy mężczyzna opowiada o swoim życiu z żoną i na końcu mówi – “jedyne czego żałujemy w życiu, jest to tylko, że nie mieliśmy więcej dzieci, bo dzieci to jedyny skarb, który nam pozostaje na starość”. No tak, bo czym mamy później się cieszyć, a samotność na starość to jedna z rzeczy, których się boję najbardziej.Nie odbierz tego źle, ale dziecko, zwłaszcza w tych czasach, nie gwarantuje Ci, że nie zostaniesz sama na starość.[/quote]A jaka jest gwaranacja, ze mezowi, ktory nie chcial miec dzieci, nagle sie odmieni i zechce miec dziecko, wiec zostawi zone dla mlodszej? Faceci do starosci moga zapladaniac. Albo ze zona zachoruje albo ulegnir wypadkowi a chlop, ktory nie lubi zobowiazan, nagle ucieknie bo wystraszy sie, ze ta zona nagle nie jest juz tak dostepna jak kiedys. Nie robcie z braku dzieci jakiejs utopii, lata leca a zycie roznie sie uklada, chwalenie sie ze bez dzieci zycie jest beztroskie to jakas porazka. I znam kilka kobiet, ktore dzieci miec nie moga i dla nich to zyciowa tragedia i oddalyby wiele, zeby miec choc jedno…wiec skoro sie na dzieci nie decydujecie, to przynajmniej nie robcie z siebie bohaterow i nie wysmiewajcie tych dzieciatych.[/quote]może twój mąż jest taki że zmienia zdanie jak chorągiewka na wietrz ei nie liczy się z twoim. Są małżeństwa, które rozmawiają ze sobą a nie jedynie sobie stawiają nawzajem żądania. Mój mąż jest taki, że wspólne decyzje podejmuje ze mną, szanuje mnie i nigdy by mnie nie zmusił do niczego wbrew mnie. Ale tego możesz mi tylko zazdrościć bo twój mąż pewnie jest z tobą jeszcze tylko przez wzgląd na dzieci :)[/quote]Dlatego mam z twoim mezem romans:)
my nie planowalismy synka, ot zwykła wpadka, ale jak się urodził to poczułam się prawdziwą kobietą, szczęśliwą i zupełnie inną niż przed zajściem w ciążę. dlatego zdecydowalismy się na drugie po 10 miesiącach, rodzę w kwietniu i nie jest lekko z malym lobuzem ale jestem tak szczęśliwa jak nigdy przedtem! pozdrawiam wszystkie mamy! 🙂
[b]gość, 08-01-15, 17:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 16:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:15 napisał(a):[/b]a ja sie dzis dowiedzialam ze nie mam dokad wrocic po macierzynskim. pamietam jak moja szefowa mi gratulowala, mowiac ze ma nadzieje ze wroce jak najszybciej. takie mamy w Polsce standardy…szefowa a nie szef? żal i to kobieta kobiecie takie rzeczy robi….[/quote]A ja zatrudniam same kobiety, w sumie osiem. jedna poszła na L4 na początku ciąży, teraz jest na rocznym macierzyńskim. Też mam dzieci, dlatego moja pracownica ma zagwarantowany powrót, mimo że jest na macierzyńskim dostała premię świąteczna jak pozostali pracownicy. Życzę jej dużo szczęścia i radości z dzidziusia, bo to najcudowniejsza rzecz na świecie. Ci co piszą, ze dzieci i tak ich opuszczą na starość, że są wredne i inne nieprzychylne rzeczy o dzieciach i ich późniejszym zachowaniu zapewne sami tacy są i potraktują tak swoich rodziców jak opisują…[/quote]nie chcę być wredna ale czy twoja firma jeszcze nie zbankrutowała z takim podejściem?w kącu to polskie warunki a nie szwecja czy szwajcaria[/quote]W KOŃCU nauczyłabyś się ortografii!!!
Szanuje kobiety które nie chcą nigdy być mamami bo ich życie ich sprawa ale ja jestem szczęśliwa, że mam swojego synka i też za jakiś czas chciałabym dla niego rodzeństwo
Blake Lively to dla mnie taka prawdziwa gwiazda “glamour” jest piękna, wysoka, zgrabna, gra w dość dobrych produkcjach i jest po prostu fantastyczna!
[b]gość, 08-01-15, 17:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 14:27 napisał(a):[/b]tez nie zawsze jestem zachwycona, że mam dziecko, ale wtedy przypominam sobie cytat filmu opartym ana prawdziwej historii, jak starszy mężczyzna opowiada o swoim życiu z żoną i na końcu mówi – “jedyne czego żałujemy w życiu, jest to tylko, że nie mieliśmy więcej dzieci, bo dzieci to jedyny skarb, który nam pozostaje na starość”. No tak, bo czym mamy później się cieszyć, a samotność na starość to jedna z rzeczy, których się boję najbardziej.Nie odbierz tego źle, ale dziecko, zwłaszcza w tych czasach, nie gwarantuje Ci, że nie zostaniesz sama na starość.[/quote]A jaka jest gwaranacja, ze mezowi, ktory nie chcial miec dzieci, nagle sie odmieni i zechce miec dziecko, wiec zostawi zone dla mlodszej? Faceci do starosci moga zapladaniac. Albo ze zona zachoruje albo ulegnir wypadkowi a chlop, ktory nie lubi zobowiazan, nagle ucieknie bo wystraszy sie, ze ta zona nagle nie jest juz tak dostepna jak kiedys. Nie robcie z braku dzieci jakiejs utopii, lata leca a zycie roznie sie uklada, chwalenie sie ze bez dzieci zycie jest beztroskie to jakas porazka. I znam kilka kobiet, ktore dzieci miec nie moga i dla nich to zyciowa tragedia i oddalyby wiele, zeby miec choc jedno…wiec skoro sie na dzieci nie decydujecie, to przynajmniej nie robcie z siebie bohaterow i nie wysmiewajcie tych dzieciatych.[/quote]może twój mąż jest taki że zmienia zdanie jak chorągiewka na wietrz ei nie liczy się z twoim. Są małżeństwa, które rozmawiają ze sobą a nie jedynie sobie stawiają nawzajem żądania. Mój mąż jest taki, że wspólne decyzje podejmuje ze mną, szanuje mnie i nigdy by mnie nie zmusił do niczego wbrew mnie. Ale tego możesz mi tylko zazdrościć bo twój mąż pewnie jest z tobą jeszcze tylko przez wzgląd na dzieci 🙂
[b]gość, 08-01-15, 15:29 napisał(a):[/b]do tych wszystkich anty-matek które obrzydza kupka, wymiociny czy ślina TEŻ KIEDYŚ BYŁYŚCIE DZIEĆMI ciekawe czy wasze mamy tak się wami brzydziły. każdy ma inne podejście i priorytety także nie krytykujcie tych pań które lubią dzieci i mają bądz chcą mieć ich dużo to jest indywidualny wybór. ale coraz częściej zauważam że te co miały fatalny przebieg ciąży lub traumatyczny poród jazgoczą najgłośniej 🙂 kochajmy i szanujmy maluchy bo to nasza przyszłość pozdrawiam wszystkie mamy i te anty też :-)Boże ale takie komentarze są żałosne. Nie wolno absolutnie mieć własnego zdania, bo trzeba mieć takie poglądy i postępować w identyczny sposób jak nasze matki? Palnij się w łeb pusta dziewczyno!
[b]gość, 08-01-15, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:15 napisał(a):[/b]a ja sie dzis dowiedzialam ze nie mam dokad wrocic po macierzynskim. pamietam jak moja szefowa mi gratulowala, mowiac ze ma nadzieje ze wroce jak najszybciej. takie mamy w Polsce standardy…szefowa a nie szef? żal i to kobieta kobiecie takie rzeczy robi….[/quote]A ja zatrudniam same kobiety, w sumie osiem. jedna poszła na L4 na początku ciąży, teraz jest na rocznym macierzyńskim. Też mam dzieci, dlatego moja pracownica ma zagwarantowany powrót, mimo że jest na macierzyńskim dostała premię świąteczna jak pozostali pracownicy. Życzę jej dużo szczęścia i radości z dzidziusia, bo to najcudowniejsza rzecz na świecie. Ci co piszą, ze dzieci i tak ich opuszczą na starość, że są wredne i inne nieprzychylne rzeczy o dzieciach i ich późniejszym zachowaniu zapewne sami tacy są i potraktują tak swoich rodziców jak opisują…
[b]gość, 08-01-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 14:27 napisał(a):[/b]tez nie zawsze jestem zachwycona, że mam dziecko, ale wtedy przypominam sobie cytat filmu opartym ana prawdziwej historii, jak starszy mężczyzna opowiada o swoim życiu z żoną i na końcu mówi – “jedyne czego żałujemy w życiu, jest to tylko, że nie mieliśmy więcej dzieci, bo dzieci to jedyny skarb, który nam pozostaje na starość”. No tak, bo czym mamy później się cieszyć, a samotność na starość to jedna z rzeczy, których się boję najbardziej.Nie odbierz tego źle, ale dziecko, zwłaszcza w tych czasach, nie gwarantuje Ci, że nie zostaniesz sama na starość.[/quote]A jaka jest gwaranacja, ze mezowi, ktory nie chcial miec dzieci, nagle sie odmieni i zechce miec dziecko, wiec zostawi zone dla mlodszej? Faceci do starosci moga zapladaniac. Albo ze zona zachoruje albo ulegnir wypadkowi a chlop, ktory nie lubi zobowiazan, nagle ucieknie bo wystraszy sie, ze ta zona nagle nie jest juz tak dostepna jak kiedys. Nie robcie z braku dzieci jakiejs utopii, lata leca a zycie roznie sie uklada, chwalenie sie ze bez dzieci zycie jest beztroskie to jakas porazka. I znam kilka kobiet, ktore dzieci miec nie moga i dla nich to zyciowa tragedia i oddalyby wiele, zeby miec choc jedno…wiec skoro sie na dzieci nie decydujecie, to przynajmniej nie robcie z siebie bohaterow i nie wysmiewajcie tych dzieciatych.
[b]gość, 08-01-15, 16:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 15:15 napisał(a):[/b]a ja sie dzis dowiedzialam ze nie mam dokad wrocic po macierzynskim. pamietam jak moja szefowa mi gratulowala, mowiac ze ma nadzieje ze wroce jak najszybciej. takie mamy w Polsce standardy…szefowa a nie szef? żal i to kobieta kobiecie takie rzeczy robi….[/quote]A ja zatrudniam same kobiety, w sumie osiem. jedna poszła na L4 na początku ciąży, teraz jest na rocznym macierzyńskim. Też mam dzieci, dlatego moja pracownica ma zagwarantowany powrót, mimo że jest na macierzyńskim dostała premię świąteczna jak pozostali pracownicy. Życzę jej dużo szczęścia i radości z dzidziusia, bo to najcudowniejsza rzecz na świecie. Ci co piszą, ze dzieci i tak ich opuszczą na starość, że są wredne i inne nieprzychylne rzeczy o dzieciach i ich późniejszym zachowaniu zapewne sami tacy są i potraktują tak swoich rodziców jak opisują…[/quote]nie chcę być wredna ale czy twoja firma jeszcze nie zbankrutowała z takim podejściem?w kącu to polskie warunki a nie szwecja czy szwajcaria
[b]gość, 08-01-15, 14:27 napisał(a):[/b]tez nie zawsze jestem zachwycona, że mam dziecko, ale wtedy przypominam sobie cytat filmu opartym ana prawdziwej historii, jak starszy mężczyzna opowiada o swoim życiu z żoną i na końcu mówi – “jedyne czego żałujemy w życiu, jest to tylko, że nie mieliśmy więcej dzieci, bo dzieci to jedyny skarb, który nam pozostaje na starość”. No tak, bo czym mamy później się cieszyć, a samotność na starość to jedna z rzeczy, których się boję najbardziej.Nie odbierz tego źle, ale dziecko, zwłaszcza w tych czasach, nie gwarantuje Ci, że nie zostaniesz sama na starość.
tez nie zawsze jestem zachwycona, że mam dziecko, ale wtedy przypominam sobie cytat filmu opartym ana prawdziwej historii, jak starszy mężczyzna opowiada o swoim życiu z żoną i na końcu mówi – “jedyne czego żałujemy w życiu, jest to tylko, że nie mieliśmy więcej dzieci, bo dzieci to jedyny skarb, który nam pozostaje na starość”. No tak, bo czym mamy później się cieszyć, a samotność na starość to jedna z rzeczy, których się boję najbardziej.
do tych wszystkich anty-matek które obrzydza kupka, wymiociny czy ślina TEŻ KIEDYŚ BYŁYŚCIE DZIEĆMI ciekawe czy wasze mamy tak się wami brzydziły. każdy ma inne podejście i priorytety także nie krytykujcie tych pań które lubią dzieci i mają bądz chcą mieć ich dużo to jest indywidualny wybór. ale coraz częściej zauważam że te co miały fatalny przebieg ciąży lub traumatyczny poród jazgoczą najgłośniej 🙂 kochajmy i szanujmy maluchy bo to nasza przyszłość pozdrawiam wszystkie mamy i te anty też 🙂
[b]gość, 08-01-15, 15:15 napisał(a):[/b]a ja sie dzis dowiedzialam ze nie mam dokad wrocic po macierzynskim. pamietam jak moja szefowa mi gratulowala, mowiac ze ma nadzieje ze wroce jak najszybciej. takie mamy w Polsce standardy…szefowa a nie szef? żal i to kobieta kobiecie takie rzeczy robi….
[b]gość, 08-01-15, 12:23 napisał(a):[/b]zazdroszczę kobietom, które mają tak rozwinięty instynkt macierzyński. ja źle czuję się z dziećmi, nie umiem się z nimi bawić ani rozmawiać, o swoich nie myślę w ogóle. a “babcia” czeka na wnuki :(Też tak kiedyś miałam, ale to przyszło samo wraz z dziećmi mojej siostry. Teraz już umiem nawiązać z dzieckiem rozmowę, zająć je czymś. Nie zmienia to faktu, że własnych mieć nie chcę.
a ja sie dzis dowiedzialam ze nie mam dokad wrocic po macierzynskim. pamietam jak moja szefowa mi gratulowala, mowiac ze ma nadzieje ze wroce jak najszybciej. takie mamy w Polsce standardy…
Blake – śliczna, wesoła, zgrabna, miła, zawsze dobrze ubrana. Nie ma za bardzo się czego uczepić, to uczepiły się tego, że cieszy się z dziecka. A następnie licytacja- ja mam, ja nie mam, ja chcę, ja nie chcę. Zrozumcie wreszcie, właściwie nikogo nie obchodzi czy macie czy nie macie a licytowanie się kto jest bardziej szczęśliwy to jakaś porażka. Zrozumcie wreszcie, że nie ma jednej drogi do bycia zadowolonym z życia.
[b]gość, 08-01-15, 13:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 13:13 napisał(a):[/b]a ja uwielbiam dzieci, jestem tak niemi zafascynowana, że ma dwoje własnych nie poprzestanę na tym. otworzyłam też żłobek przedszkole. wiem że dzec płaczą, kupi itd.. ale trzeba znaleźć w sobie słę jakoś to przetrwać. potem jest tylko lepiej.To interesujące bo jak to się mówi “małe dzieci – mały problem, duże dzieci – duży problem”. Ciekawe jak będziesz szczekać jak ci dzieciak zacznie dojrzewać i pyskować, a później córeczka przyjdzie z brzuchem po wycieczce klasowej, albo nawet zaliczy wpadkę na studiach i ci zostawi dzieciaka bo ona się uczyć będize. Życzę ci abyś znalazła dużo siły na zajmowanie się wnukami, bo dzisiaj babcie wychowują najpierw swoje dzieci a później jeszcze podrzucone wnuki. A w międzyczais ejeśli lubisz sponsorowanie takiej imprezy no to droga wolna. Ja nie wiem co można lubić w dzieciach, chyba tylko czas jak śpią. Życie leci, latka mijają tymczasem zamiast żyć ludzie wolą pilnować biegającego w kółko dzieciaka. No cóż, każdy ma swoje priorytety.[/quote]teraz babcie pracują do 67 roku życia więc raczej nie ma co liczyć na babcie. sami wychowujemy swoje dzieci, bo to nasze dzieci a dziadkowie są od święta do rozpieszczania.
[b]gość, 08-01-15, 13:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 13:04 napisał(a):[/b]Ja też nie mam instynktu a mam już 27 lat. Wręcz powiem, że im jestem starsza tym bardziej niemowlęta i dzieci mnie obrzydzają – wszędzie rzygi, kupa, siki, ślina. Masa pracy idąca w czarną dziurę. A na starość i tak rodzice zostają sami, bo taka kolej rzeczy. Niezbyt mam ochotę wychowywać i poświęcać tyle dla drugiego człowieka, martwić się o niego itd. Fajnie mi się żyje teraz, mam czas na wszystko, zero problemów typowych matek. Niczego im nie zazdroszczę. Także do koleżanki niżej – nie wiem dlaczego żałujesz, że nie masz instynktu ale to tylko dowodzi, że odczuwasz presję otoczenia, skoro źle się z tym czujesz. Mam wiele koleżanek, które wpadły (w sumie ani jedna nie planowała dzieci) i nie widzę już tego błysku w oku, tego optymizmu i chęci życia. Mężowie musieli często gęsto wyjechać za granicę za chlebem, a one zostały same z dziećmi w domu, u teściów albo w małym mieszkanku i tak żyją od pieluchy do pieluchy. Wczoraj nawet rozmawiałam z mężem po tej akcji we Francji, że strach mieć córkę bo jeszcze z takiego ciapaka do domu przyprowadzi, a syna żeby upilnować aby się w wieku 16 lat nie rozmnożył w dzisiejszym świecie też ciężko. Zatem poważnie zazdrościsz komuś instynktu? Dla mnie jego brak to zbawienie, totalna wolność zamiast poświęcenia! Dla mojego męża również :)Po części masz rację- kocham dwójkę swoich dzieci nad życie. Chcialam ich strasznie. Ale błysku w oku juz nie mam. W moich oczach widac jedynie zmęczenie. I tak wygląda prawda. Dzieci-owszem. Ale dopiero po zrealizowaniu wszystkich planów i marzeń. No i tez nie za późno bo wtedy cierpliwość jest deficytowa,a w takim wypadku lepiej w ogóle nie mieć.[/quote]Wspaniale się czyta mądrą dyskusję, gdzie każdy wyraża swoje zdanie bez obrażania innych. Pozdrawiam Was dziewczyny!
[b]gość, 08-01-15, 13:04 napisał(a):[/b]Ja też nie mam instynktu a mam już 27 lat. Wręcz powiem, że im jestem starsza tym bardziej niemowlęta i dzieci mnie obrzydzają – wszędzie rzygi, kupa, siki, ślina. Masa pracy idąca w czarną dziurę. A na starość i tak rodzice zostają sami, bo taka kolej rzeczy. Niezbyt mam ochotę wychowywać i poświęcać tyle dla drugiego człowieka, martwić się o niego itd. Fajnie mi się żyje teraz, mam czas na wszystko, zero problemów typowych matek. Niczego im nie zazdroszczę. Także do koleżanki niżej – nie wiem dlaczego żałujesz, że nie masz instynktu ale to tylko dowodzi, że odczuwasz presję otoczenia, skoro źle się z tym czujesz. Mam wiele koleżanek, które wpadły (w sumie ani jedna nie planowała dzieci) i nie widzę już tego błysku w oku, tego optymizmu i chęci życia. Mężowie musieli często gęsto wyjechać za granicę za chlebem, a one zostały same z dziećmi w domu, u teściów albo w małym mieszkanku i tak żyją od pieluchy do pieluchy. Wczoraj nawet rozmawiałam z mężem po tej akcji we Francji, że strach mieć córkę bo jeszcze z takiego ciapaka do domu przyprowadzi, a syna żeby upilnować aby się w wieku 16 lat nie rozmnożył w dzisiejszym świecie też ciężko. Zatem poważnie zazdrościsz komuś instynktu? Dla mnie jego brak to zbawienie, totalna wolność zamiast poświęcenia! Dla mojego męża również :)Po części masz rację- kocham dwójkę swoich dzieci nad życie. Chcialam ich strasznie. Ale błysku w oku juz nie mam. W moich oczach widac jedynie zmęczenie. I tak wygląda prawda. Dzieci-owszem. Ale dopiero po zrealizowaniu wszystkich planów i marzeń. No i tez nie za późno bo wtedy cierpliwość jest deficytowa,a w takim wypadku lepiej w ogóle nie mieć.
[b]gość, 08-01-15, 13:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 13:13 napisał(a):[/b]a ja uwielbiam dzieci, jestem tak niemi zafascynowana, że ma dwoje własnych nie poprzestanę na tym. otworzyłam też żłobek przedszkole. wiem że dzec płaczą, kupi itd.. ale trzeba znaleźć w sobie słę jakoś to przetrwać. potem jest tylko lepiej.To interesujące bo jak to się mówi “małe dzieci – mały problem, duże dzieci – duży problem”. Ciekawe jak będziesz szczekać jak ci dzieciak zacznie dojrzewać i pyskować, a później córeczka przyjdzie z brzuchem po wycieczce klasowej, albo nawet zaliczy wpadkę na studiach i ci zostawi dzieciaka bo ona się uczyć będize. Życzę ci abyś znalazła dużo siły na zajmowanie się wnukami, bo dzisiaj babcie wychowują najpierw swoje dzieci a później jeszcze podrzucone wnuki. A w międzyczais ejeśli lubisz sponsorowanie takiej imprezy no to droga wolna. Ja nie wiem co można lubić w dzieciach, chyba tylko czas jak śpią. Życie leci, latka mijają tymczasem zamiast żyć ludzie wolą pilnować biegającego w kółko dzieciaka. No cóż, każdy ma swoje priorytety.[/quote]ja nie wpadłam, moja siostra, która ma 3 dzieci też ne wpadła. w sumie to nie znam żadnej osoby z mojego otoczenia która by zaliczyła wpadkę. chcemy mieć z mężem dużą rodzinę, cieszymy się naszymi dziećmi i bardzo je kochamy. okres buntu przechodzi każdy, jeśli będzie tak tragicznie jak piszesz to pójdę do specjalisty, poszukam pomocy w doświadczeniu innych. Z niczego też nie zrezygnowaliśmy, podróżujemy, mamy duże mieszkanie, samochody, własny biznes – niezależność. w szczęśliwym domu są szczęśliwe dzieci
[b]gość, 08-01-15, 13:04 napisał(a):[/b]Ja też nie mam instynktu a mam już 27 lat. Wręcz powiem, że im jestem starsza tym bardziej niemowlęta i dzieci mnie obrzydzają – wszędzie rzygi, kupa, siki, ślina. Masa pracy idąca w czarną dziurę. A na starość i tak rodzice zostają sami, bo taka kolej rzeczy. Niezbyt mam ochotę wychowywać i poświęcać tyle dla drugiego człowieka, martwić się o niego itd. Fajnie mi się żyje teraz, mam czas na wszystko, zero problemów typowych matek. Niczego im nie zazdroszczę. Także do koleżanki niżej – nie wiem dlaczego żałujesz, że nie masz instynktu ale to tylko dowodzi, że odczuwasz presję otoczenia, skoro źle się z tym czujesz. Mam wiele koleżanek, które wpadły (w sumie ani jedna nie planowała dzieci) i nie widzę już tego błysku w oku, tego optymizmu i chęci życia. Mężowie musieli często gęsto wyjechać za granicę za chlebem, a one zostały same z dziećmi w domu, u teściów albo w małym mieszkanku i tak żyją od pieluchy do pieluchy. Wczoraj nawet rozmawiałam z mężem po tej akcji we Francji, że strach mieć córkę bo jeszcze z takiego ciapaka do domu przyprowadzi, a syna żeby upilnować aby się w wieku 16 lat nie rozmnożył w dzisiejszym świecie też ciężko. Zatem poważnie zazdrościsz komuś instynktu? Dla mnie jego brak to zbawienie, totalna wolność zamiast poświęcenia! Dla mojego męża również 🙂
[b]gość, 08-01-15, 13:13 napisał(a):[/b]a ja uwielbiam dzieci, jestem tak niemi zafascynowana, że ma dwoje własnych nie poprzestanę na tym. otworzyłam też żłobek przedszkole. wiem że dzec płaczą, kupi itd.. ale trzeba znaleźć w sobie słę jakoś to przetrwać. potem jest tylko lepiej.To interesujące bo jak to się mówi “małe dzieci – mały problem, duże dzieci – duży problem”. Ciekawe jak będziesz szczekać jak ci dzieciak zacznie dojrzewać i pyskować, a później córeczka przyjdzie z brzuchem po wycieczce klasowej, albo nawet zaliczy wpadkę na studiach i ci zostawi dzieciaka bo ona się uczyć będize. Życzę ci abyś znalazła dużo siły na zajmowanie się wnukami, bo dzisiaj babcie wychowują najpierw swoje dzieci a później jeszcze podrzucone wnuki. A w międzyczais ejeśli lubisz sponsorowanie takiej imprezy no to droga wolna. Ja nie wiem co można lubić w dzieciach, chyba tylko czas jak śpią. Życie leci, latka mijają tymczasem zamiast żyć ludzie wolą pilnować biegającego w kółko dzieciaka. No cóż, każdy ma swoje priorytety.
Debil w każdym caluKup sobie psa – o nie ! O psa tez trzeba dbaćHmm zapisz sie wiec w kolejkę do ośrodka dla starych i samotnych bo któż bedzie do Ciebie przychodził jak będziesz starym grzybemNikt Te komentarze świadczą tylko o tym ilu jest biednych samotnych ludzi ….Żal
zazdroszczę kobietom, które mają tak rozwinięty instynkt macierzyński. ja źle czuję się z dziećmi, nie umiem się z nimi bawić ani rozmawiać, o swoich nie myślę w ogóle. a “babcia” czeka na wnuki 🙁
[b]gość, 08-01-15, 12:23 napisał(a):[/b]zazdroszczę kobietom, które mają tak rozwinięty instynkt macierzyński. ja źle czuję się z dziećmi, nie umiem się z nimi bawić ani rozmawiać, o swoich nie myślę w ogóle. a “babcia” czeka na wnuki :(To niech ,,de” babcia urodzi te wnuki. Ja mama syna i wygląda na to, ze tak zostanie bo mam cały czas poczucie, ze jestem zła matka i unieszczesliwiam dziecko i siebie, wiec pozostanę na jednym. Natomiast rodzinie, a wszczegolnowci mojemu tacie, zapoznania żeby na święta nie życzyli mi córeczki, bo to sanse mniejsze os zera. Po za tym kobiety to nie tylko reproduktory, to do żywe istoty ! To nie średniowiecze to XXI wiek.
a ja uwielbiam dzieci, jestem tak niemi zafascynowana, że ma dwoje własnych nie poprzestanę na tym. otworzyłam też żłobek przedszkole. wiem że dzec płaczą, kupi itd.. ale trzeba znaleźć w sobie słę jakoś to przetrwać. potem jest tylko lepiej.
Ja też nie mam instynktu a mam już 27 lat. Wręcz powiem, że im jestem starsza tym bardziej niemowlęta i dzieci mnie obrzydzają – wszędzie rzygi, kupa, siki, ślina. Masa pracy idąca w czarną dziurę. A na starość i tak rodzice zostają sami, bo taka kolej rzeczy. Niezbyt mam ochotę wychowywać i poświęcać tyle dla drugiego człowieka, martwić się o niego itd. Fajnie mi się żyje teraz, mam czas na wszystko, zero problemów typowych matek. Niczego im nie zazdroszczę. Także do koleżanki niżej – nie wiem dlaczego żałujesz, że nie masz instynktu ale to tylko dowodzi, że odczuwasz presję otoczenia, skoro źle się z tym czujesz. Mam wiele koleżanek, które wpadły (w sumie ani jedna nie planowała dzieci) i nie widzę już tego błysku w oku, tego optymizmu i chęci życia. Mężowie musieli często gęsto wyjechać za granicę za chlebem, a one zostały same z dziećmi w domu, u teściów albo w małym mieszkanku i tak żyją od pieluchy do pieluchy. Wczoraj nawet rozmawiałam z mężem po tej akcji we Francji, że strach mieć córkę bo jeszcze z takiego ciapaka do domu przyprowadzi, a syna żeby upilnować aby się w wieku 16 lat nie rozmnożył w dzisiejszym świecie też ciężko. Zatem poważnie zazdrościsz komuś instynktu? Dla mnie jego brak to zbawienie, totalna wolność zamiast poświęcenia! Dla mojego męża również 🙂
[b]gość, 08-01-15, 12:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 12:23 napisał(a):[/b]zazdroszczę kobietom, które mają tak rozwinięty instynkt macierzyński. ja źle czuję się z dziećmi, nie umiem się z nimi bawić ani rozmawiać, o swoich nie myślę w ogóle. a “babcia” czeka na wnuki :(JA tez z cyudzymi nie umiem jakos rozmawiac, co innego miec wlasne dzieci.[/quote]Ale chodzi nie tylko o umiejetnosc rozmowy, ale takie podejscie ogolne do dzieci. Niektorzy z taka swoboda potrafia sie z dzieckiem dogadac, zainteresowac je czyms, wiedza po prostu co zrobic, a wiele jest kobiet, ktore sa tego rodzaju umiejetnosci pozbawione.
[b]gość, 08-01-15, 12:23 napisał(a):[/b]zazdroszczę kobietom, które mają tak rozwinięty instynkt macierzyński. ja źle czuję się z dziećmi, nie umiem się z nimi bawić ani rozmawiać, o swoich nie myślę w ogóle. a “babcia” czeka na wnuki :(JA tez z cyudzymi nie umiem jakos rozmawiac, co innego miec wlasne dzieci.