Brad Pitt: Ślub z Angeliną wiele dla mnie znaczy

brad-pitt-53-R1 brad-pitt-53-R1

Brad Pitt i Angelina Jolie do tej pory niechętnie mówili o ewentualnym ślubie. Raz tylko zadeklarowali, że pobiorą się, gdy małżeństwa osób tej samej płci zostaną zalegalizowane.

Aktor wyznał jednak w rozmowie z The Hollywood Reporter, że “raczej im się to nie uda\”.

– To wiele znaczy dla naszych dzieci, one dużo pytają. I to znaczy też wiele dla mnie – ten rodzaj zobowiązania – powiedział.

Czy już się oświadczył?

– Nic więcej nie powiem, ale będąc w kimś zakochany, tworząc z tym kimś rodzinę i chcąc się pobrać, a nie móc, to rzecz niedorzeczna, po prostu niedorzeczna.

A zatem sześcioro dzieci będzie patrzeć, jak ich rodzice W KOŃCU się pobierają. Mamy nadzieję, że nie pokłócą się o to, które z nich ma nieść obrączki.

\"Brad
 
15 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Czesto odnosze wrazenie jakby jego wypowiedzi byly napisane przez jakiegos PR-owca… Koles nie ma nic do powiedzenia, ale jak przychodzi czas premiery jego,czy Angie to sie obydwoje uaktywniaja. Dobrze,ze Jen sie nie daje prowokowac, przynajmniej kasy na niej nie zarabiaja.

gość, 29-01-12, 12:40 napisał(a):Brad powinien zabrać ze sobą swoje biologiczne pociechy, a jej zostawić te adopcyjne, które sobie zaadoptowała i wrócić z nimi do JenWeź włącz sobie SIMSY to będziesz miała prawo decydować, kto co powinien zrobić i zrealizować to nawet w najdurniejszym scenariuszu.

Brad powinien zabrać ze sobą swoje biologiczne pociechy, a jej zostawić te adopcyjne, które sobie zaadoptowała i wrócić z nimi do Jen

Łe tam, Brad gada głupoty, bo znów pewnie promują jakiś film.

Myślę że to ona nie chce ślubu, ponieważ ma już za sobą dwa niepoważne małżeństwa i boi się że ślub w jakiś sposób zniszczy ich związek.

gość, 27-01-12, 14:52 napisał(a):Bo jej nie kocha… ot, dlaczego nie chce jej poślubić… umiesz czytać błaźnie?

Bo jej nie kocha… ot, dlaczego nie chce jej poślubić…

może chodzi o to, że nie mogą wziąć ślubu kościelnego…

Najważniejsze, żeby byli szczęśliwi.

Z jego twarzy podobaja mi sie tylko oczy

Widocznie Brad ma inne wartości i takie zobowiązanie jak przysięga małżeńska wiele dla niego znaczy.. To fajnie, że facet ma własne zasady, oby tylko nie skończyło się jak z Aniston

wolność dla ludzi obalmy rząd

Ślub nie daje gwarancji szczęścia, nie rozumiem dlaczego Brad naciska tak na Angelinę. To jest dopiero niedorzeczność.

Kolejny wywiad w stylu: bardzo bym chciał ale sam nie wiem…. po co oni tak bredzą.

kochany Brad