Britney padła w Sylwestra

mig145 mig145

Piosenkarka bawiła się w klubie Pure w Las Vegas. Około pierwszej w nocy nagle oświadczyła jednemu ze swoich tancerzy, że musi wyjść. Kilka sekund później zemdlała.
Britney podobno wyniesiono z klubu wyjściem dla VIPów i szybko odstawiono do hotelu. Po jakimś czasie do hotelu podjechała karetka. Nie wiadomo czy to właśnie jej udzielano pomocy.

Menadżer Britney Spears Larry Rudolph oświadczył, że nie potrzebowała ona medycznej pomocy. Rzekomo była tak zmęczona po całym ciężkim dniu, że sama chciała skoñczyć imprezę. Sztab Brit zarzeka się także, że sama wyszła z klubu i co prawda towarzyszyła jej ochrona, ale nikt jej nie wynosił. ¦wiadkowie twierdzą co innego.
A prawda jak zwykle leży po środku.

A może Brit dowiedziała się, że jej mąż Kevin Federline miał w Sylwestra randkę z nieznajomą w South Beach na Florydzie.

 
8 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 11-01-07, 14:28 napisał(a):nie wiem dlaczego tak wszyscy sie jej czepiają, przecież to zwykła dziewczyna, która potrzebuje trochę wolności, a macieżynstwo zwyczajnie ja przytłacza. Przecież każdy ma prawo do zabawy, a że czasem ktoś wypije więcej to nikt z tego nie robi żadnego problemu, a jak dziewczyna jest sławna to już wielki skandal!!!zgadzam sie z tobą w 100%

nie wiem dlaczego tak wszyscy sie jej czepiają, przecież to zwykła dziewczyna, która potrzebuje trochę wolności, a macieżynstwo zwyczajnie ja przytłacza. Przecież każdy ma prawo do zabawy, a że czasem ktoś wypije więcej to nikt z tego nie robi żadnego problemu, a jak dziewczyna jest sławna to już wielki skandal!!!

nie lubie jej ale lubie o niej czytac 😛

racja – pfff

Biedactwo – hahaha. Jakie te gwiazdki mają problemy banalne. Pfff.

ładnie wygladała, ostatnio jej wyglad mówił sam za siebie,a tu prosze jaka zmiana!Chyba w koncu zaczyna dochodzic do siebie !

wybaluje się to zmądrzeje

Bawiła się chyba tak jak ja ;-)))