Całodniowe szkolenie, jak układać kolekcję 72 pluszowych MISIÓW księcia Andrzeja
Okazuje się, że ulubiony syn królowej Elżbiety II nie jest tym, za kogo brał go cały świat. Jak wiadomo, każdy ma swoje tajemnice, ale 61-letni mężczyzna z kolekcją pluszowych misiów… to coś zaskakującego. W sumie nie wiadomo, czy wciąż ją posiada, ale na pewno miał ją jeszcze po 30-tce.
Książę Andrzej pozwany. SZOKUJĄCE wyznania ofiary
Książę Andrzej kolekcjonował pluszaki
Była pokojówka księcia Andrzeja ujawnia jedną z najdziwniejszych części swojej pracy: codziennie przez godzinę urządzała kolekcję 72 pluszowych misiów.
Charlotte Briggs, która pracowała w Pałacu Buckingham w latach 90., powiedziała brytyjskiemu dziennikowi The Sun, że jej zadaniem było skrupulatne umieszczanie wypchanych zwierząt na królewskim łóżku i wokół jego pokoju. Książę Andrzej był wtedy po 30-tce.
„Gdy tylko dostałam pracę, powiedziano mi o misiach i pokazano mi to, jak chciał by one były ułożone […] Miałam nawet jednodniowy trening. Wszystko musiało być w porządku. To było takie osobliwe”, Briggs powiedziała dziennikowi.
Każdego dnia układała kolekcję tak, aby największe misie znajdowały się z tyłu, a z przodu układane według wielkości do najmniejszych. Następnie w nocy Briggs lub inna pokojówka używała diagramu, aby umieścić misie w wyznaczonych miejscach w pokoju.
Małe niedźwiedzie ułożono w nieużywanym kominku, a inne pluszaki — w tym dwa hipopotamy i czarną panterę o imieniu „Daddy”, „Ducks” i „Prince”, zostały umieszczone na łóżku. 2 ulubione misie księcia Andrzeja zostały umieszczone na mahoniowych tronach przy jego łóżku.
To było takie dziwne […] W końcu był dorosłym mężczyzną, który służył na Falklandach. Ale absolutnie kochał misie i bardzo wyraźnie wiedział, jak chciał, aby były ułożone.
Książę Yorku straci swój tytuł. Królowa rozliczy się z nim w ten sposób?


Moze pozabieral te misie swoim ofiarom……..
zboczeniec
Wiele osob ma jakieś dziwactwa tylko nie jesteśmy osobami publicznymi and nobody cares 🙂
Wydaje mi się, że ktoś go skrzywdził w dzieciństwie. Rozkapryszenie rozkapryszeniem ale tu chyba bardziej niedopilnowanie w dzieciństwie wychodzi. Przecież oni ciągle niańki, pokojówki, kamerdynerzy itd. to przecież obcy ludzie. Choćby miał nie wiadomo jakie CV to kto zna typa!!! I jakie ma zamiary. Straszne życie rodzinne, kasy full ale zero bliskości rodzicielskiej i rodzinnej. To jak sekta a nie rodzina. Sami dewianci bo z kogo mieli brać przykład z rodziców w ciągłych delegacjach i pokazywaniu się obcym ludzia.
To ze dorosły facet kolekcjonuje stare lalki, pluszaki, żołnierzyki, samochodziki, kolejki, domki dla lalek, etykietki zapałek, itp., itd., to nic nadzwyczajnego. To są różne kultowe już czasami przedmioty, które ktoś sobie sobie szczególnie upodobał. Fajnie mieć jakieś zamiłowania, zainteresowania pozazawodowe, wiekowe, czy jak to zwał.
Natomiast cala reszta zwiazana ze zbieractwem Andrzeja, szkolenia, codzienne rozstawianie pluszakow według szkicu, to już jakąś chora i infantylna fobia. Nie mowiac juz o tym w jak agresywny sposób odnosił się do personelu, czym mysia nigdy się nie zajęła, ale w przypadku Meghan nawet Willuś się, jak zwykle, przedwcześnie się wypowiedział. W sumie wpisuje się w caloksztal ukochanego synusia mamusi, która chyba na nim rekompensowała sobie olanie pozostałych dzieci, które widywala czasami z dwa razy w roku (Karol i Anna). Dziwne ze takiej miłości, można powiedzieć, że miłości, jak Jędrek nie doczekał się najmłodszy syn, Edward. Może byl zbyt poukładany, a może to że jest gejem, spowodowało, że matka poprzestała na Andrzeju i zrobila z niego niedojrzałego Piotrusia Pana myślącego fiutem…