Danuta Stenka ma problemy z córką?
Okres gimnazjum to ten, który budzi przerażenie wychowawców i rodziców. Danuta Stenka coś o tym wie. Bunt swojej młodszej córki Wiktorii opisuje w wywiadzie dla Twojego Stylu mówiąc dobitnie: “Czuliśmy się oszukani przez los”.
Ze starszą nigdy nie było problemów, za to 13-letnia Wiktoria “weszła w życie gimnazjalistki z kreskami na powiekach prawie jak Amy Winehouse”.
– Jezus Maria, poczuliśmy się z mężem jak w rollercoasterze! Oszukani przez lost, przecież mieliśmy już doświadczenia z nastolatką. Paulina, nasze starsze dziecko, przeszło przez ten trudny czas prawie bezboleśnie. (…) A Wiktorka? Huragan. Klasyka buntu.
– Paulina, 19-latka, nie pije, nie pali, rzadko się maluje – dodaje. A Wiktoria od dziecka a to podpijała dorosłym kawę, a to cichaczem zanurzała język w winie. Jako przedszkolak trzymała ołówek w ustach i udawała, że pali papierosa. (…) Wczoraj na jej biurku stało z sześć lakierów do paznokci. Skomentowałam to z uśmiechem: “O, ile pomocy naukowych!”.
Widać nie jest aż tak źle, skoro aktorka potrafi na ten temat żartować.

Najlepszy wypadek samochodowy w 2012 i do tego cud!Wpiszcie sobie w google: jaki kot!! jedno zycie mniej
och, a dramat jakby koke wciągała z brzucha basisty
gość, 27-11-12, 10:33 napisał(a):dobra dobra, to jest jej młodsza córka i sama Stenka czuje się pewnie staro widząc już nie dziecko- ale młodą dziewczynę a niedługo kobietę- typowe w psychologii. Ile jest takich matek, które chciałyby i marzyły o tym, żeby ich młodsze dzieci zostały zawsze dziećmi… Dramat starzejącej się kobiety- a nie córki, która robi dokładnie to, co robią jej wszystkie rówieśniczki. ale d.z.i.e.c.i.a.k.i w tym wieku tez nie powinny p.r.z.e.s.a.d..za.ć. .z makijażem i z.ac.h.o..w.an.i.e.m. b.u.n.t bu.nt.e.m. ale bez przesady
dobra dobra, to jest jej młodsza córka i sama Stenka czuje się pewnie staro widząc już nie dziecko- ale młodą dziewczynę a niedługo kobietę- typowe w psychologii. Ile jest takich matek, które chciałyby i marzyły o tym, żeby ich młodsze dzieci zostały zawsze dziećmi… Dramat starzejącej się kobiety- a nie córki, która robi dokładnie to, co robią jej wszystkie rówieśniczki.
gość, 26-11-12, 22:52 napisał(a):gość, 26-11-12, 21:43 napisał(a):gość, 26-11-12, 19:57 napisał(a):Matki są zazdrosne, że nagle dziecko staje się nastolatką. Wszystko to zawiść. Jakby piła i przychodziła nawalona do domu, to powinien być problem. Brak mózgu. biedna twoja matka że ma takie bezmózgie dziecko. Ocknij się gimbusie bo na świecie nie ma nikogo kto życzyłby ci tak szczerze wszystkiego co najlepsze jak rodzic.. jesli zakazy ze strony rodziców postrzegasz jako zazdrość to powinno się ciebie zamknąć w odosobnieniu bo twoja głupota może być dla ciebie letalna.nie każda matka życzy swojemu dziecku dobrze, zazdrość w relacji z dojrzewającą córką nie jest czymś rzadkim, jeśli jednak kobieta kocha swoje dziecko, to jest w stanie kontrolować inne emocje. Jeśli nie kocha lub sama jest zaburzona to różnie bywa, dlatego post post na samej górze, choć dosyć prymitywnie sformułowany i mocno uproszczony zawiera ziarnko prawdy.matka która nie kocha swojego dziecka to patologia. a Stenka mówi o normalnych relacjach zaburzonych dojrzewaniem
gość, 26-11-12, 16:59 napisał(a):gość, 26-11-12, 13:11 napisał(a):To jest idiotyzm robic dramat z faktu, ze dziecko sie maluje. W Polsce robi sie z tego taki problem, jakby te gimnazjalistki krzywdę komuś conajmniej robiły. To jest etap dorastania, ze dziewczyny chcą wyglądać jak kobiety i byc traktowane powaznie. Nie mozna karac dziecka za taka pierdole, bo bedzie miało do konca spaczony mózg, ze czując sie juz dorosła, nie moze chciec fajnie wyglądać. Im bardziej sie komuś czegoś zabrania, tym bardziej dziecko robi na złość. A jak nie zwraca sie uwagi na drobne przewinienia, to dziecko widzi, ze ma swobodę i nie musi nic udowadniać, więc samo z tego wyrośnie. Ja sama zaczelam malowac sie w gimnazjum, wiadomo, ze to jest taki moment, kiedy patrzy sie na wygląd i chce sie byc modnym i ladnym. Teraz mam 22 lata i nie chce mi sie nawet rzes pomalowac. Lepiej zeby matki pilnowaly dzieci w nauce i dbały o ich rozwój, niz próbowały zdusic w zarodku naturalny rozwój seksualności dziecka. Oczywiscie mam tu na mysli, ze akurat robienie make upu jest nieszkodliwe, nie uważam, ze dzieciaki powinny palić, uprawiać seks i brać narkotyki, tu absolutnie jestem na nie.wiesz, dzieciaki z dzisiejszych gimnazjów kiedyś siedziały jeszcze w podstawówce przez 2 lata, były dziećmi, nie malowały się i nie myślały o rozwijającej się seksualności. niestety to jest straszne jak się widzi 13-letnią smarkulę z tapetą na buzi. ale świat podobno idzie do przodu.Powinni zlikwidować gimnazja i przywrócić osiem klas podstawówki, bo tak to o te dwa lata wcześniej szajba dzieciakowi odbija na myśl że idzie do nowej szkoły i do nowej klasy chce wkroczyć już niby dorosły. Niby dorosły w wieku 13 lat :/
Dramat z kreski na oku? Fryzurki, malowanie,ubrania to nic złego.W tym wieku dziewczyny mają takie kompleksy i tak bardzo potrzebują akceptacji środowiska .Kryteria się zmieniają z wiekiem.Trzeba tylko bardzo uważać na otoczenie.Bo to z kim w tym wieku przebywa dziecko ma na niego największy wpływ.
gość, 26-11-12, 21:43 napisał(a):gość, 26-11-12, 19:57 napisał(a):Matki są zazdrosne, że nagle dziecko staje się nastolatką. Wszystko to zawiść. Jakby piła i przychodziła nawalona do domu, to powinien być problem. Brak mózgu. biedna twoja matka że ma takie bezmózgie dziecko. Ocknij się gimbusie bo na świecie nie ma nikogo kto życzyłby ci tak szczerze wszystkiego co najlepsze jak rodzic.. jesli zakazy ze strony rodziców postrzegasz jako zazdrość to powinno się ciebie zamknąć w odosobnieniu bo twoja głupota może być dla ciebie letalna.nie każda matka życzy swojemu dziecku dobrze, zazdrość w relacji z dojrzewającą córką nie jest czymś rzadkim, jeśli jednak kobieta kocha swoje dziecko, to jest w stanie kontrolować inne emocje. Jeśli nie kocha lub sama jest zaburzona to różnie bywa, dlatego post post na samej górze, choć dosyć prymitywnie sformułowany i mocno uproszczony zawiera ziarnko prawdy.
gość, 26-11-12, 19:57 napisał(a):Matki są zazdrosne, że nagle dziecko staje się nastolatką. Wszystko to zawiść. Jakby piła i przychodziła nawalona do domu, to powinien być problem. Brak mózgu. biedna twoja matka że ma takie bezmózgie dziecko. Ocknij się gimbusie bo na świecie nie ma nikogo kto życzyłby ci tak szczerze wszystkiego co najlepsze jak rodzic.. jesli zakazy ze strony rodziców postrzegasz jako zazdrość to powinno się ciebie zamknąć w odosobnieniu bo twoja głupota może być dla ciebie letalna.
Czytalam artykul -caly i ten bozal sie boze wycinek w sposob dramatyczny obnaza …….heh sama nie powiem co tego co zamiescil owego newsa.
Terzeba odciać komorke internet tv
Matki są zazdrosne, że nagle dziecko staje się nastolatką. Wszystko to zawiść. Jakby piła i przychodziła nawalona do domu, to powinien być problem. Brak mózgu.
gość, 26-11-12, 16:59 napisał(a):gość, 26-11-12, 13:11 napisał(a):To jest idiotyzm robic dramat z faktu, ze dziecko sie maluje. W Polsce robi sie z tego taki problem, jakby te gimnazjalistki krzywdę komuś conajmniej robiły. To jest etap dorastania, ze dziewczyny chcą wyglądać jak kobiety i byc traktowane powaznie. Nie mozna karac dziecka za taka pierdole, bo bedzie miało do konca spaczony mózg, ze czując sie juz dorosła, nie moze chciec fajnie wyglądać. Im bardziej sie komuś czegoś zabrania, tym bardziej dziecko robi na złość. A jak nie zwraca sie uwagi na drobne przewinienia, to dziecko widzi, ze ma swobodę i nie musi nic udowadniać, więc samo z tego wyrośnie. Ja sama zaczelam malowac sie w gimnazjum, wiadomo, ze to jest taki moment, kiedy patrzy sie na wygląd i chce sie byc modnym i ladnym. Teraz mam 22 lata i nie chce mi sie nawet rzes pomalowac. Lepiej zeby matki pilnowaly dzieci w nauce i dbały o ich rozwój, niz próbowały zdusic w zarodku naturalny rozwój seksualności dziecka. Oczywiscie mam tu na mysli, ze akurat robienie make upu jest nieszkodliwe, nie uważam, ze dzieciaki powinny palić, uprawiać seks i brać narkotyki, tu absolutnie jestem na nie.wiesz, dzieciaki z dzisiejszych gimnazjów kiedyś siedziały jeszcze w podstawówce przez 2 lata, były dziećmi, nie malowały się i nie myślały o rozwijającej się seksualności. niestety to jest straszne jak się widzi 13-letnią smarkulę z tapetą na buzi. ale świat podobno idzie do przodu.to nie chodzi o samo malowanie bo trochę farby nikomu jeszcze nie zaszkodziło ale ten makijaż to tak naprawdę manifest dorosłości, jestem kobietą, proszę postrzegać mnie jak dorosłą a tak serio to kiełbie we łbie,, i dziecko. najgorszy okres w którym mozna narobić straszliwych głupot…
gość, 26-11-12, 13:11 napisał(a):To jest idiotyzm robic dramat z faktu, ze dziecko sie maluje. W Polsce robi sie z tego taki problem, jakby te gimnazjalistki krzywdę komuś conajmniej robiły. To jest etap dorastania, ze dziewczyny chcą wyglądać jak kobiety i byc traktowane powaznie. Nie mozna karac dziecka za taka pierdole, bo bedzie miało do konca spaczony mózg, ze czując sie juz dorosła, nie moze chciec fajnie wyglądać. Im bardziej sie komuś czegoś zabrania, tym bardziej dziecko robi na złość. A jak nie zwraca sie uwagi na drobne przewinienia, to dziecko widzi, ze ma swobodę i nie musi nic udowadniać, więc samo z tego wyrośnie. Ja sama zaczelam malowac sie w gimnazjum, wiadomo, ze to jest taki moment, kiedy patrzy sie na wygląd i chce sie byc modnym i ladnym. Teraz mam 22 lata i nie chce mi sie nawet rzes pomalowac. Lepiej zeby matki pilnowaly dzieci w nauce i dbały o ich rozwój, niz próbowały zdusic w zarodku naturalny rozwój seksualności dziecka. Oczywiscie mam tu na mysli, ze akurat robienie make upu jest nieszkodliwe, nie uważam, ze dzieciaki powinny palić, uprawiać seks i brać narkotyki, tu absolutnie jestem na nie.wiesz, dzieciaki z dzisiejszych gimnazjów kiedyś siedziały jeszcze w podstawówce przez 2 lata, były dziećmi, nie malowały się i nie myślały o rozwijającej się seksualności. niestety to jest straszne jak się widzi 13-letnią smarkulę z tapetą na buzi. ale świat podobno idzie do przodu.
Uwielbiam p.Danutę
ale foto szop……………………………
No i po co to opowiada? Dziecko nie ma prawa do prywatności?
To jest idiotyzm robic dramat z faktu, ze dziecko sie maluje. W Polsce robi sie z tego taki problem, jakby te gimnazjalistki krzywdę komuś conajmniej robiły. To jest etap dorastania, ze dziewczyny chcą wyglądać jak kobiety i byc traktowane powaznie. Nie mozna karac dziecka za taka pierdole, bo bedzie miało do konca spaczony mózg, ze czując sie juz dorosła, nie moze chciec fajnie wyglądać. Im bardziej sie komuś czegoś zabrania, tym bardziej dziecko robi na złość. A jak nie zwraca sie uwagi na drobne przewinienia, to dziecko widzi, ze ma swobodę i nie musi nic udowadniać, więc samo z tego wyrośnie. Ja sama zaczelam malowac sie w gimnazjum, wiadomo, ze to jest taki moment, kiedy patrzy sie na wygląd i chce sie byc modnym i ladnym. Teraz mam 22 lata i nie chce mi sie nawet rzes pomalowac. Lepiej zeby matki pilnowaly dzieci w nauce i dbały o ich rozwój, niz próbowały zdusic w zarodku naturalny rozwój seksualności dziecka. Oczywiscie mam tu na mysli, ze akurat robienie make upu jest nieszkodliwe, nie uważam, ze dzieciaki powinny palić, uprawiać seks i brać narkotyki, tu absolutnie jestem na nie.
dobrze, że te kreski na powiekach, a nie w nosie. bez przesady !
gość, 26-11-12, 13:21 napisał(a):ALE BEZNADZIEJNIE POLIKI ZROBIONE, KULKI POŚRODKU ZAMIAST WYPEŁNIENIE OD SKRONI, DRAMATtia jasne wypelnienie od skroni i sie potem jak Węgrowska wyglada z twarzą szeroką jak patelnia!
Kocham Danutę Stenkę i uważam że jest najpiękniejszą z kobiet 🙂 wspaniała 🙂
ALE BEZNADZIEJNIE POLIKI ZROBIONE, KULKI POŚRODKU ZAMIAST WYPEŁNIENIE OD SKRONI, DRAMAT