Dramat Klaudii El Dursi. “Osiwiałam”. Chodzi o maleńką córeczkę
Klaudia El Dursi powitała niedawno na świecie córkę Carmen. Po tym ważnym wydarzeniu publikuje głównie treści związane z macierzyństwem. Teraz gwiazda podzieliła się mrożącymi krew w żyłach chwilami z życia matki.
Klaudia El Dursi została matką córeczki
Ostatnie miesiące były wyjątkowo radosne w życiu Klaudii El Dursi, gdyż na świat przyszło jej trzecie dziecko – długo wyczekiwana córeczka. Dziewczynka, której wybrała imię Carmen, urodziła się pod koniec lipca 2025 roku, stając się spełnieniem marzeń modelki, która ma już dwóch synów, Dawida i Jasia.
Klaudia El Dursi, po intensywnym okresie ciąży relacjonowanym w mediach społecznościowych i programie “Dzień Dobry TVN”, chętnie dzieli się z fanami kulisami macierzyństwa, pokazując, jak maleństwo odmieniło jej rodzinne życie. Narodziny córeczki, które początkowo były dla niej niespodzianką, gdyż spodziewała się kolejnego chłopca, wywołały falę gratulacji i ciepłych słów od jej obserwatorów.
Córka Klaudii El Dursi odmawiała pokarmu
Przez ostatnie miesiące instagramowy profil El Dursi stał się naturalną przestrzenią do rozmów o rodzicielstwie. Celebrytka nie unika dzielenia się z fanami swoimi macierzyńskimi wzlotami i wątpliwościami. W czwartek, za pośrednictwem Instastories, ponownie postanowiła być szczera – tym razem żaliła się na problemy, z jakimi mierzy się w procesie karmienia dziecka.
Mała wczoraj odrzuciła mi pierś – zaczęła.
Opowiedziała o stresie, jaki wiązał się z tą trudną sytuacją.
Ja osiwiałam, wyłysiałam, miałam dwa zawały serca, ryczałam razem z nią, bo płakała. Co ją przystawiałam do piersi, to ona się wyginała, prężyła, nie chciała tej piersi. (…) Nie byłam na to przygotowana, nie mam żadnej butelki, mleka, ona jest tylko na piersi. Byłam totalnie spanikowana, jeszcze był wieczór, ona chciała spać, była zmęczona. To było coś strasznego i tak trwało, i trwało. (…) – mówiła El Dursi.
Jak El Dursi rozwiązała tę sytuację?
Klaudia odkryła przyczynę problemu z jedzeniem
W poszukiwaniu pomocy Klaudia zwróciła się do internetu, gdzie udało jej się odkryć prawdziwe źródło problemu z zachowaniem córki. Okazało się, że nietypowe reakcje były efektem użycia jednego konkretnego kosmetyku.
Zsumowałam te wszystkie doświadczenia innych mam i przypomniałam sobie, że ja w ciągu dnia testowałam olejki. I wiadomo, jak karmię piersią, to ta pierś często jest na wierzchu i ja po prostu tymi rękoma ocierałam o tę pierś i brodawka była ubrudzona od tego olejku, który był piekielnie gorzki! Jak ja polizałam tę brodawkę – głupio to brzmi -ale musiałam posmakować, to to było tak gorzkie, cierpkie, aż na gardle szczypało. Wyszorowałam się więc, umyłam, przyłożyłam do piersi i było wszystko w porządku – skwitowała zadowolona.
Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło!

