Elisha Cuthbert o mało nie zbankrutowała przez modę
Elisha Cuthbert w najnowszym magazynie Flare przestrzega panie kochające modę przed manią zakupów.
Urodziwa aktorka o mało nie doprowadziła się przez nie do bankructwa.
W udzielonym wywiadzie wyznała, że zakupy były jej największym nałogiem. Nie chodzi jednak o zwykłe buszowanie na przecenach – Elisha chciała mieć wyłącznie to, co najlepsze.
Do otrzeźwienia doprowadziło ją jednak widmo pustego konta.
– Był taki czas, kiedy całkiem sporo wydawałam na modę, ale później zdałam sobie sprawę, że przez to zbankrutuję – powiedziała. – Zdałam sobie sprawę, że muszę nauczyć się ubierać bez bycia od stóp do głów odzianą w marki znanych projektantów. Teraz to mieszam.
Dobra rada dla innych pań, chociaż to problem stary jak świat. Póki istnieje próżność i moda, kolejne kobiety będą musiały walczyć z podobnymi nałogami.

Chciałabym mieć takie problemy 🙂 Naprawdę i to bardzo 🙂 Faajnie, że ona przynajmniej jako aktorka też jest niezła, a nie tak pusta lala zakupy i chłopaki. Chociaż mam nadzieje ze się na niej nie zawiodę oglądając film „Sześć żon i jeden pogrzeb” jutro na hbo.
Współczuję wszystkim, którzy ubierają się żeby podobać się innym. Jeśli chodzi o ubiór, mnie zależy tylko i wyłącznie na tym, żeby podobać się sobie. Lubię modę, zakupy i ubrania, to moje hobby i sprawia mi wiele radości. Nie dałabym sobie odebrać tej przyjemności przez zamartwianie się tym, czy podobam się jakimś innym ludziom. Jestem przekonana o tym, że najważniejsze, to podobać się sobie,to od razu widać, daje to dużo pewności siebie i samozadowolenia.
gość, 02-06-11, 19:18 napisał(a):Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Sukienka z River Island to wydatek 40-50 funtów! Buty do niej to jakieś 60-70, więc nie jest to sklep tani, nawet dla Anglików. Mają świetnej jakości rzeczy, kup sobie jakąś to zobaczysz. Poza tym gdybyś pomieszkała trochę w UK to zobaczysz że największe tłumy chodzą do Primarka:P i to nie są sami Polacy-emigranci. Myślę, żę grunt to nie dać się zwariować i wybierać dla siebie fajne rzeczy z różnych półek cenowych. Trochę drażni mnie ta maniera na różnych forach,że niby wszyscy chodzą w Guccim, a HM to badziewie.No River Island to może był zły przykład, bo oni za jakość każą sobie płacić. Niestety w H&M nie płacisz za jakość, bo ubrania to po prostu zwykłe ściery (nie wszystkie oczywiście!). Wybacz, ale jak ja widzę bluzkę, jasną z kieszenią na piersi, która prześwituje lepiej niż firana, a kosztuje 50zł to dziękuję, do widzenia. Ubrania to przede wszystkim jakość. Można kupić spodnie na bazarze i mieć je przez 3 lata, a można kupić spodnie w H&M i ponosić je raptem rok. Ubrania to też kwestia gustu 🙂 Ale masz rację, grunt to nie dać się zwariować.
mozna wygladac niezle nawet w ubraniach z second hand i nikt nie pozna czy to drogie marki wystarczy dobrze łaczyc ciuchy mozna miec jedna rzecz troche drozsza a druga bardzo tania
gość, 17-06-11, 15:50 napisał(a):Chciałabym mieć takie problemy 🙂 Naprawdę i to bardzo 🙂 Faajnie, że ona przynajmniej jako aktorka też jest niezła, a nie tak pusta lala zakupy i chłopaki. Chociaż mam nadzieje ze się na niej nie zawiodę oglądając film „Sześć żon i jeden pogrzeb” jutro na hbo. Faktycznie fajna komedia i to u boku Tima Allena.No fakt, to dosyć inteligentna aktorka. Świetną rolę miała też w “24 godzinach”.
gość, 02-06-11, 13:28 napisał(a):a kto to w ogóle jest???Elisha grała córkę Sutherlanda w ’24 godziny’ i w filmach: ’Dom woskowych ciał’, ’Dziewczyna z sąsiedztwa’, ’My Sassy Girl’, ’W ciszy’.
gość, 03-06-11, 00:00 napisał(a):Gemmei, 02-06-11, 21:29 napisał(a):gość, 02-06-11, 19:18 napisał(a):Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Ciekawe, co jeszcze cicia z UK Ci madrego powiedziala…W Niemcy sa czolowa gospodarka w EU i jakos tam H&M jest bardzo popularny. Wiem, chociaz nie mam tam ciotki. W UK jest po prostu inny standard i tyle. Dotyczy to nie tylko jakosci, ale tez tego, ze promuja inne marki niz skandynawski H&M. Nie wspominajac juz, ze ubrania z H&m nijak maja sie do brytyjskiego stylu.h&m jest tandetny, że szok. Kupiłam golf, po ubraniu go raz w domu puścił mu cały szew o.O
Gemmei, 02-06-11, 21:29 napisał(a):gość, 02-06-11, 19:18 napisał(a):Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Ciekawe, co jeszcze cicia z UK Ci madrego powiedziala…W Niemcy sa czolowa gospodarka w EU i jakos tam H&M jest bardzo popularny. Wiem, chociaz nie mam tam ciotki. W UK jest po prostu inny standard i tyle. Dotyczy to nie tylko jakosci, ale tez tego, ze promuja inne marki niz skandynawski H&M. Nie wspominajac juz, ze ubrania z H&m nijak maja sie do brytyjskiego stylu.
gość, 02-06-11, 18:59 napisał(a):Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Gemmei, HM po prostu jest w miarę ok jakościowo i w miarę tani. Cholera, gdzie Twoim zdaniem mamy kupować? Przecietny Polak ledwo ma kasę na taki HM, więc nie szpanuj tymi Anglikami bo to zupełnie inni ludzie. Ja byłam w Londynie i HM zawsze był pełen ludzi. River Island z resztą też.No właśnie jakościowo nie jest okej (no, zdarzają się wyjątki) i przekonałam się o tym nie raz. To zależy kto w takich sklepach kupuje.
Uważajcie kobiety, bo zbankrutujecie. Ja jeśli kupuję to tylko najtańsze rzeczy, t-shirt można dostać już za 40 zł, buciki za 50 zł, spodnie 100 zł i zakupy z głowy.
Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Gemmei, w d*pie byłaś, g*wno widziałaś, a mądrzysz się na każdy temat! Mieszkam w Londynie i lubię ubierać się w H&Mie, choć jeszcze 2 lata temu nie było mnie na to stać, bo kończyłam studia. I powiem ci, że H&M jest bardzo popularny i ma dobrą opinię, podobnie jak River Island. Kolejny raz udowodniłaś, że nie wiesz o czym piszesz.
Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.
gość, 02-06-11, 15:54 napisał(a):gość, 02-06-11, 15:10 napisał(a):Jestem kobietą nietypową- zakupy mnie męczą, nie śledzę modowych nowinek i nie lubię rozmawiać o ciuchach. Lubię za to dobrze wyglądać, w zgodzie ze sobą, w zależności od nastroju i okazji, i to czy mój ubiór kosztuje 300 czy 30 zł nie ma najmniejszego znaczenia. Trochę mnie śmieszy, kiedy ludzie robią mega-filozofię z tak podstawowej sprawy jak sukienka czy buty, ale to chyba kwestia przewrażliwienia na własnym punkcie.myslisz ze jestes nietypowa? jezeli uwazasz,ze takich kobiet jest niewiele to oznacza tylko ze masz ograniczone horyzontymam tak samo!tylko ja wole ubrac sie za tanie pieniadze.wchodze do sklepu, dzial przeceny i na chate ;pi wyglądam dobrze, a ciuchy nie zajmują mi calego zycia, gdyz są tylko dodatkiem, a dla niektorych powietrzem, coz zal mi takich osob …
Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Gemmei, HM po prostu jest w miarę ok jakościowo i w miarę tani. Cholera, gdzie Twoim zdaniem mamy kupować? Przecietny Polak ledwo ma kasę na taki HM, więc nie szpanuj tymi Anglikami bo to zupełnie inni ludzie. Ja byłam w Londynie i HM zawsze był pełen ludzi. River Island z resztą też.
Gemmei, 02-06-11, 17:53 napisał(a):Mnie szlag trafia jak mam na zwykły t-shirt z napisem wydać 100zł, bo uważam, że to spore przegięcie. Teraz panuje lans na H&M i tego typu markowe sklepy, ale w końcu to Polska. Tutaj zadowalają się bylejakością ubrań, które kosztują więcej niż powinny. Moja koleżanka, która na studiach ma materiałoznawstwo ostrzegała mnie, że do H&M’u mam w ogóle nie wchodzić, chyba, że chcę wyrzucić pieniądze w błoto. Z kolei moja ciocia z Anglii opowiadała, że tam nikogo nie interesuje H&M, bo oni mają tam kasę na ubrania z wyższej półki i takie drobne marki jak “H&M”, czy nawet ”River Island” nie mają racji bytu.Sukienka z River Island to wydatek 40-50 funtów! Buty do niej to jakieś 60-70, więc nie jest to sklep tani, nawet dla Anglików. Mają świetnej jakości rzeczy, kup sobie jakąś to zobaczysz. Poza tym gdybyś pomieszkała trochę w UK to zobaczysz że największe tłumy chodzą do Primarka:P i to nie są sami Polacy-emigranci. Myślę, żę grunt to nie dać się zwariować i wybierać dla siebie fajne rzeczy z różnych półek cenowych. Trochę drażni mnie ta maniera na różnych forach,że niby wszyscy chodzą w Guccim, a HM to badziewie.
Ale ją wyretuszowali !
gość, 02-06-11, 15:10 napisał(a):Jestem kobietą nietypową- zakupy mnie męczą, nie śledzę modowych nowinek i nie lubię rozmawiać o ciuchach. Lubię za to dobrze wyglądać, w zgodzie ze sobą, w zależności od nastroju i okazji, i to czy mój ubiór kosztuje 300 czy 30 zł nie ma najmniejszego znaczenia. Trochę mnie śmieszy, kiedy ludzie robią mega-filozofię z tak podstawowej sprawy jak sukienka czy buty, ale to chyba kwestia przewrażliwienia na własnym punkcie.myslisz ze jestes nietypowa? jezeli uwazasz,ze takich kobiet jest niewiele to oznacza tylko ze masz ograniczone horyzonty
Jestem kobietą nietypową- zakupy mnie męczą, nie śledzę modowych nowinek i nie lubię rozmawiać o ciuchach. Lubię za to dobrze wyglądać, w zgodzie ze sobą, w zależności od nastroju i okazji, i to czy mój ubiór kosztuje 300 czy 30 zł nie ma najmniejszego znaczenia. Trochę mnie śmieszy, kiedy ludzie robią mega-filozofię z tak podstawowej sprawy jak sukienka czy buty, ale to chyba kwestia przewrażliwienia na własnym punkcie.
a kto to w ogóle jest???
Elisha jest piękna:*
gość, 02-06-11, 01:29 napisał(a):ubieramy sie po to zeby podobac sie facetom a widze ze niektorym z gaga na czele sie cos popie*** Może Ty się ubierasz dla facetów,ja się ubieram dla siebie!
ubieramy sie po to zeby podobac sie facetom a widze ze niektorym z gaga na czele sie cos popie***
ładna ale okropne żółte włosy ma