Dominik z “Warsaw Shore” oskarżony o sfingowanie swojej śmierci. Jak jest naprawdę?
Wyjaśniamy o co chodzi w tej aferze.
W niedzielę 20 marca zmarł uczestnik “Warsaw Shore” Dominik Raczkowski, jednak wokół jego śmierci narosło pełno plotek i spekulacji sugerujących, że…mężczyzna tak naprawdę żyje i sfingował swoją śmierć dla Instagramowych zasięgów. Jak jest naprawdę i od czego się zaczęło? Przedstawiamy pełną historię.
Dominik Raczkowski dołączył do ekipy kontrowersyjnego reality-show “Warsaw Shore” w 15. edycji programu, w 2021 roku. Gdy trafił do programu mówił o sobie, że “jest szalony, ale czuły, przez co kobiety nie potrafią mu się oprzeć” oraz podkreślał, że na imprezach pokazuje swoją prawdziwą twarz. Niestety został wyrzucony z programu w 8 odcinku. Dominik urodził się w 1998 roku i z informacji znalezionych w sieci możemy się dowiedzieć, że na co dzień mieszkał w Bielsko-Białej. Jego profil na Instagramie o nazwie dominik_mtv obserwowało 16 tysięcy osób.
W niedzielę wieczorem 20 marca na oficjalnym profilu programu “Warsaw Shore” poinformowano o śmierci Dominika. Kilka godzin wcześniej jego znajomi relacjonowali na jego profilu ostatnie godziny życia – mężczyzna został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych, stracił czucie od pasa w dół i został przewieziony do szpitala:
“Po wydarzeniu odzywał się, komunikował, choć mówił, że nie może się ruszyć, bo go wszystko boli i nie czuje nic od pasa w dół” – opisywali jego stan Instagramie.
Według kolejnych relacji, w szpitalu jego stan się pogorszył i został zabrany na blok operacyjny:
“W pewnym momencie zaczął się gorzej czuć, przyszedł w międzyczasie inny lekarz i poinformował, że nie wygląda to dobrze i zabrali go na blok operacyjny. Dominik dał nam telefon i powiedział, żebyśmy coś napisali do jego rodziny i poinformowali was co się dzieje w razie czego, i mówili na bieżąco, jaka jest sytuacja. Chyba ma złamaną rękę, jest poobdzierany, obolały i nie czuje nic od pasa w dół i niebezpiecznie mu ciśnienie urosło, przez to słabo się poczuł.”
Krótko po północy pojawiła się kolejna relacja. Do szpitala dotarli już bliscy Dominika i przekazano więcej informacji o jego stanie:
“Jest mama i mamy więcej informacji. Mianowicie jest źle. Dwukrotnie był reanimowany, uszkodzony kręgosłup, pęknięta czaszka. Lekarze walczą, operacja trwa. Trzymamy kciuki – napisali krótko po północy.”
Niestety mimo udzielonej mu pomocy Dominik zmarł
Kilka godzin po przekazaniu dramatycznych informacji z profilu Dominika zniknęły wszystkie posty. Zamiast nich zostało czarno-białe zdjęcie mężczyzny z datą śmierci, a w relacji pojawiła się informacja o pogrzebie, który miał się odbyć 23 marca o godzinie 12:30 w Katowicach.
Informację o pogrzebie próbował potwierdzić jeden z tabloidów. W tej sprawie reporter dodzwonił się do parafii, w której miał się odbyć pogrzeb, jednak z rozmowy z księdzem wynika, że nic nie wiedzą o żadnym pogrzebie:
“W najbliższą środę nie mamy zaplanowanego pogrzebu Dominika Raczkowskiego. Pierwsze o tym słyszę. Prawdopodobnie musiał Pan zostać wprowadzony w błąd” – udzielił informacji proboszcz parafii
Zaczęły też pojawiać się komentarze internautów, którzy rzekomo mieli kontakt z bliskimi Dominika i zaprzeczyli jego śmierci.
Głos w sprawie śmierci Dominika zabrała jego znajoma i była uczestniczka “Warsaw Shore” – Ewelona. Gwiazda MTV zasugerowała, że jest w posiadaniu informacji, z których wynika, że Raczkowski żyje. Ewelona całe zajście skomentowała słowami:
“Jeżeli to prawda to mega słaba zagrywka. Z takich rzeczy wg mnie jednak się nie żartuje”.
Ostatecznie do plotek i spekulacji odnieśli się znajomi Dominika, którzy nadal posiadają dostęp do jego konta na Instagramie. Wydali w tej sprawie oświadczenie, które wrzucili na InstaStories:
“Sprawa z rzekomym brakiem pogrzebu: w tej parafii, z tego co zostaliśmy poinformowani, działa dwóch księży, więc istnieje możliwość, że osoba weryfikująca dodzwoniła się do tego drugiego, który nie został jeszcze poinformowany. Bardzo szybko po dogadaniu wstawiliśmy tutaj informację. (…) Pani, która bardzo obnosi się z tym, że jest z jednej wioski, co rodzice Dominika i rzekomo ‘rozmawiała’ z nimi i dostała od nich informację o tym, że to fejk, zapomniała poinformować, że od prawie 3 lat jednak nie mieszkają w jednej wiosce. Już pomijając fakt, że rodzina nie udziela publicznego komentarzu i nie ma czasu ani ochoty na dyskusje z ciekawskimi plotkarzami.”