Dziś piątek trzynastego. Sprawdziliśmy, które gwiazdy wierzą w przesądy
Piątek trzynastego od dawna uważany jest w wielu kulturach za dzień pechowy. Wokół tej daty, ale nie tylko narosło mnóstwo zabobonów i wierzeń. Niektórzy mają własne przesądy lub zwracają uwagę na te stereotypowe. Okazuje się, że gwiazdy również nie stronią od takich uprzedzeń. Zatem z jakimi zwyczajami można spotkać się w show-biznesie?
W różne zabobony wierzy m.in. Barbara Kurdej-Szatan. Aktora ma taki przesąd, który jest związany z zawracaniem się do domu.
“To strasznie idiotyczne. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak wyjdę z domu i czegoś zapomnę, to jak wracam się do domu, muszę policzyć do dziesięciu i usiąść, bo inaczej stanie się coś [złego]. To jest strasznie głupie, bo po prostu zostaje w głowie. Gdybym tego nie wiedziała, to bym tego nie robiła” – mówiła aktorka w rozmowie z “Plejadą”.
To jednak nie wszystko. Artystka ma również przesąd teatralny, o którym stara się pamiętać, aby nie mieć pecha na scenie czy w pracy.
“Taki zabobon, że jak spadnie scenariusz, to zanim się go podniesie, trzeba go przydeptać na szczęście. Mam już niestety tak to wdrukowane, że cokolwiek mi spadnie papierowego — niekoniecznie scenariusz, to mogą być nuty albo jakieś, notatki — wszystko, co mi spadnie, depczę” – dodała.
Taylor Swift natomiast od lat twierdzi, że jest ściśle związana z liczbą 13, która przez wielu uznawana jest za pechową, ale jej akurat przynosi szczęście.
“Urodziłam się 13. Skończyłam 13 lat w piątek 13. Mój pierwszy album pokrył się złotem w 13 tygodni. Moja pierwsza piosenka na szczycie list przebojów miała 13-sekundowe intro. Za każdym razem, gdy zdobywałam nagrodę, siedziałam albo na 13. miejscu, w 13. rzędzie, w 13. sekcji albo w rzędzie M, który jest 13. literą” — mówiła Swift w jednym z wywiadów.
Były selekcjoner polskiej reprezentacji, Adam Nawałka, również miał swoje nietypowe przesądy. W dniu meczu nalegał, aby zawodnicy nosili białe koszulki polo. Dbał też o to, aby kierowca autokaru nigdy nie musiał cofać. Jeśli autobus przypadkowo przejechał miejsce docelowe, piłkarze wysiadali i nadrobienie straconego dystansu pokonywali pieszo.
Justyna Sieńczyłło także ma swoje przesądy. Co ciekawe, aktorka w jednym z wywiadów wyznała, że między próbą generalną, a premierą w teatrze nie zmienia bielizny, co ma przynieść szczęście i zapewnić sukces sztuce. Oprócz tego wierzy również w pecha związanego z czarnym kotem.
“Jak widzę czarnego kota, zawsze spluwam przez ramię. Kiedyś tego nie zrobiłam i chwilę później dostałam mandat od policjanta za brak świateł w samochodzie” – opowiadała.
Jennifer Aniston z kolei ma swój własny przesąd związany z podróżowaniem. Aktorka, zanim wejdzie na pokład samolotu, zawsze stawia pierwszy krok prawą nogą, a następnie puka w ścianę na szczęście. To mały rytuał, który towarzyszy jej przy każdym locie i dodaje poczucia bezpieczeństwa.
Małgorzata Tomaszewska poza tym, że wierzy w negatywną moc czarnego kota, to szczególną moc i znaczenie przypisuje biżuterii, którą nie traktuje jedynie jako ozdoba, lecz jako nośnik pozytywnej lub negatywnej energii.
“Piątek trzynastego. Jesteście przesądni? Ja wierzę, że biżuteria ma energię i może przynosić szczęście lub pecha. Nie przejdę pierwszą drogą, którą przebiegł na moich oczach czarny kot. Ale najbardziej wierzę, że dobro lub zło, które zostało raz wysłane w świat, zawsze powróci” – mówiła Tomaszewska.
Ariana Grande kilka lat temu była zamieszana w aferę pączkową, po tym jak oblizywała smakołyk w pewnej cukierni. Co ciekawe, gwiazda w jednym z mówiła, że przed ważnymi przesłuchaniami zawsze jadła pączka z czekoladowym nadzieniem, który miał być jej talizmanem szczęścia.
Krystyna Tkacz również należy do grona tych, co wierzą w przesądy i stara się unikać wszystkiego, co mogłoby jej przynieść w życiu nieszczęście, zaczynając od klasyka związanego z czarnym kotem.
“Gdy czarny kocur przebiegnie mi drogę, to prawdziwe nieszczęście. Zmieniam trasę i kluczę między domami” — mówiła aktorka w rozmowie z “Faktem”.
Aktora ma również taki rytuał, że gdy wraca do mieszkania, bo czegoś zapomniała, zawsze przysiada na moment i dla świętego spokoju “zmawia zdrowaśkę”.
“Oczywiście, gdy trzeba, spluwam też trzy razy przez prawe ramię” – wyznała Tkacz.
Colin Farrell w jednym z wywiadów dla magazynu „Elle” wyznał, że ma swój nietypowy przesąd. Na każdy pierwszy dzień zdjęciowy swojego filmu zakłada te same bokserki, traktując je jak talizman przynoszący szczęście. Bielizna jest ozdobiona wzorem w koniczynki, a na gumce widnieje napis „The Luck of the Irish”, czyli „irlandzkie szczęście”.