Ewa Minge na starych zdjęciach u syna z okazji Dnia Matki! Lepiej usiądźcie! My do tej pory jesteśmy w szoku!
Syn Ewy Minge z okazji Dnia Matki zdecydował się na wyjątkowy post. Oskar pokazał archiwalne zdjęcia z mamą. Przecieramy oczy ze zdumienia na widok starych zdjęć projektantki. Żadna top modelka nie może się z nią równać!
Na jednym z udostępnionych zdjęć widzimy, jak Ewa Minge spaceruje z wózkiem dziecięcym. Jej figura robi piorunujące wrażenie. Krótkie spodenki podkreślają jej nogi do nieba.
Na innych ujęciach widać, że Oskar jest już trochę starszy. Uroda Ewy jednak wciąż zachwyca. Ciemne loki wyglądały bosko na jej głowie.
Widzimy również Ewę Mingę pozującą z dwoma synkami. Projektantka ma na sobie wygodne ubrania, a także modne okulary przeciwsłoneczne. Zawsze wiedziała, jak się ubrać, żeby wyglądać, jak gwiazda!
Wzruszającym kadrem jest również ten, na którym Ewa Minge trzyma swojego synka. Gwiazda czule patrzy w jego dziecięce oczka, a potem uroczo go całuje.
Do wyjątkowych archiwalnych ujęć Oskar dołączył również wzruszający wpis.
Dziś dzień Mamy, czyli najważniejszej osoby w moim życiu, gdyby nie ona nie wiem czy dałbym radę być tu gdzie jestem i tym kim jestem. Mamo, zaszczepiłaś we mnie to co najlepsze. Nigdy nie byłem synem idealnym i miałaś ze mną naprawdę niezłą przeprawę – zaczął Oskar.
W żartobliwym tonie syn Ewy Minge stwierdził, że miała dużo siły radząc sobie z dwoma upartymi synami. Dziś jednak on i Gaspar mają cudowną relację właśnie dzięki niej.
Nie wiem czy ktoś inny niż Matka potrafi odnaleźć w sobie siłę by wychować dwóch naprawdę nieprzeciętnych zawodników Rozmawiamy codziennie, mieszkamy od siebie 2 ulice dalej, wspólnie bawimy się od lat, wspólnie pracujemy i wspólnie, ramię w ramię walczymy z przeciwnościami losu, który nie raz nam rzucił i rzuca kłody pod nogi – czytamy we wpisie.
Oskar ma nawet tatuaż poświęcony swojej mamie. To wyjątkowy gest jego miłości, ale również wdzięczności.
Dlatego dziś jesteśmy drużyną nie do pokonania, bo przeszliśmy przez tyle bitew, z których zostało nam tyle blizn, że trudno je zliczyć. Mój tatuaż „to kim jestem zawdzięczam mojej Mamie” to jedyna blizna która nie kojarzy mi się z walką a ze spokojem i miłością. Nikt nie potrafi tak ogarnąć siwiejącego dziecka jak ona – stwierdza Oskar.
Oskar obiecał również mamie, że gdy wreszcie się spotkają i zrobią jej ulubionego grilla. Wyznał jej również swoje silne uczucia.
I odwrotnie też to już zaczyna działać… Tworzymy symbiozę, którą trudno będzie zrozumieć komuś kto nie przeszedł się boso po piekle, podnosząc nawzajem siebie za każdym razem gdy upadniemy. Dziś z okazji Twojego dnia postanowiłem „ożywić” kilka naszych wspomnień… Kocham Cię Mamo najmocniej na świecie! Szkoda, że jesteśmy w rozjazdach i nie mogłem wpaść z kwiatami, ale jak złapiemy się w końcu w Zielonej to robimy u mnie grilla, takiego jak lubisz. Love Ya Mama!- zakończył.