Tylko u nas! Adrianna Borek powiedziała prawdę o Joannie Kołaczkowskiej. Taka była, gdy opadała kurtyna…
Adrianna Borek w podcaście Kozaczek.pl zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie dotyczące Joanny Kołaczkowskiej. Gwiazda Kabaretu Nowaki nie ukrywała ogromnego wzruszenia, wspominając legendarną artystkę kabaretową. Jak przyznała, Joanna Kołaczkowska była dla niej absolutnym fenomenem scenicznym i kimś, kogo nie da się zastąpić. Adrianna Borek zdradziła również, jaka Joanna Kołaczkowska była prywatnie, gdy gasły światła reflektorów i opadała kurtyna.
To była cesarzowa kabaretu
Podczas rozmowy z Wiktorem Słojkowskim Adrianna Borek wróciła wspomnieniami do Joanny Kołaczkowskiej i przyznała, że jej odejście było ogromnym ciosem dla całego środowiska kabaretowego. Artystka podkreśliła, że choć znały się głównie zawodowo i nie należały do swojego najbliższego grona, to Kołaczkowska od lat była dla niej kimś absolutnie wyjątkowym. Borek nie ukrywała, że od młodości podziwiała ją jako widzka i wielka fanka Kabaretu Hrabi.
Nieprawdopodobna osobowość, inteligencja, wrażliwość, żart, wszystko. Naprawdę nie ma ludzi niezastąpionych. To jest nieprawda. Nie będzie nikogo takiego. Jedyna i niepowtarzalna. Wspaniała – mówiła wyraźnie poruszona Adrianna Borek.
Kabareciarka zdradziła, że Joanna Kołaczkowska była dla niej ogromną inspiracją sceniczną. Przyznała nawet, że podczas tworzenia materiałów do występów często odwoływała się do jej stylu i sposobu budowania żartu. Jak wspominała, zdarzało jej się mówić kolegom z Kabaretu Nowaki:
A może byśmy to zrobili trochę tak jak pani Asia?
Adrianna Borek podkreśliła jednak, że nigdy nie chciała nikogo kopiować. Wręcz przeciwnie — kiedy usłyszała kiedyś uwagę, że w jej zachowaniu widać inspirację Kołaczkowską, poczuła wręcz strach, że mogłaby zostać odebrana jako czyjaś „podróbka”. To tylko pokazuje, z jak wielkim szacunkiem podchodziła do legendy Kabaretu Hrabi.
Taka była prywatnie Joanna Kołaczkowska
Największe poruszenie wywołały jednak słowa Adrianny Borek o tym, jaka Joanna Kołaczkowska była poza sceną. Widzowie znali ją jako pełną energii królową improwizacji i kobietę, która jednym zdaniem potrafiła rozbawić publiczność do łez. Prywatnie miała jednak zupełnie inne oblicze. Adrianna Borek przyznała, że Joanna Kołaczkowska była niezwykle delikatna i subtelna. W kontaktach z innymi nie dominowała, nie budowała dystansu i nie zachowywała się jak wielka gwiazda. Wręcz przeciwnie, ona była bardzo ciepła, spokojna i wręcz nieśmiała.
W prywatnym obyciu bardzo było widać, jaka jest delikatna, jaka jest… wręcz nieśmiała bym powiedziała. Zawsze była bardzo łagodna i taka spokojna – wspominała.
Artystka opowiedziała też o jednej z rozmów, którą szczególnie zapamiętała. Ada Borek zwierzyła się Asi Kołaczkowskiej, że boi się pisać własne teksty i nie ma odwagi usiąść do tworzenia materiałów samodzielnie. W odpowiedzi usłyszała prostą, ale niezwykle ważną radę.
Ona z taką łagodnością mówiła, „po prostu pisz, żeby to miały być głupoty po prostu przełam się, siadaj i pisz. I się tego nie bój po prostu”. I to jest coś bardzo ważnego, mieć taką odwagę. Sami siebie krytykujemy, a potem się okazuje, że raz nie uda, drugi raz się nie uda. Może na którymś razem by mi się udało, ale do dziś nie miałam odwagi, żeby sobie usiąść i tak popisać
Te słowa Ada Borek pamięta do dziś i przyznaje, że właśnie taka była Joanna Kołaczkowska m.in. wspierająca, spokojna i pełna życzliwości wobec innych artystów.
Adrianna Borek nie ma wątpliwości
W dalszej części rozmowy Adrianna Borek nie kryła, że dla niej Joanna Kołaczkowska była absolutnym fenomenem polskiej sceny kabaretowej. Jak podkreśliła, jej talentu nie da się opisać zwykłymi słowami ani porównać do kogokolwiek innego.
Pani Asia miała talent. Talent i to wypisany takimi kryształami. To jest w złocie, w kryształach. Nie da się tego ogarnąć, opisać – wyznała.
Adrianna Borek wspominała także sytuację sprzed lat, gdy miała okazję wystąpić z Joanną Kołaczkowską podczas improwizowanego projektu. Jak sama przyznała, stres był tak ogromny, że kompletnie „poległa” na scenie i nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Mimo tego doświadczenia wspomina Joannę Kołaczkowską z ogromnym ciepłem i wdzięcznością.





Komenda co wspomina dubrz znarja. Inni zapomnieliście ot co!!!!