Gwiazda „Gliniarzy” nagle rzuciła aktorstwo. Tak dziś wygląda Maciej Sufa
Maciej Sufa to polski aktor telewizyjny, filmowy i teatralny, którego ogólnokrajową rozpoznawalność przyniosła rola aspiranta Roberta Barcza w popularnym serialu paradokumentalnym “Gliniarze”.
“Gliniarze” to serial paradokumentalny, którego akcja dzieje się w Warszawie, największym, najbogatszym oraz najniebezpieczniejszym mieście w Polsce.
“Gliniarze” zaintrygowali widzów z całej Polski, ukazując im mroczne oblicze stolicy i najtwardszych policjantów w kraju, którzy na co dzień zmagają się z najtrudniejszymi sprawami.
U szczytu swej świetnie zapowiadającej się kariery postanowił odejście z produkcji. Wątek jego bohatera został celowo zamknięty uśmierceniem postaci w wybuchu komendy w finale 2. sezonu.
Po odejściu z serialu w 2017 roku aktor pojawiał się na ekranie sporadycznie. Mogliśmy go widywać zaledwie w kilku odcinkach serialu “Barwy szczęścia” czy “Ojcu Mateuszu”.
Z czasem podjął decyzję o definitywnym zakończeniu kariery aktorskiej. Diametralnie zmienił swoje zainteresowania zawodowe i skupił się na tematyce hipnozy społecznej. W mediach społecznościowych poinformował o pracy nad książką poświęconą temu tematowi.
A jak dziś wygląda dawny gwiazdor „Gliniarzy”? Możemy się tego dowiedzieć dzięki ponownej aktywności aktora w mediach społecznościowych, gdzie co jakiś czas wrzuca swoje zdjęcia. Czy mocno się zmienił?
Cześć Kochani, trochę mnie tu nie było, dlatego tym bardziej cieszę się, że wracam z życzeniami dla was na nowy rok. Niech rok 2021r będzie dla was szczęśliwy, niech spelnią się wasze marzenia. Chcę żebyście wiedzieli że doceniam to, że jestescie, że o mnie pamiętacie.
Żyjemy w czasach wielkich zmian, niech bedzie to czas nowych mozliwosci, czas w którym kazdy z nas odnajdzie siebie na nowo. Wysyłam wam prosto z serca moc życzen i usmiechu.
Myślę, że w nowym roku będę z wami częściej
Niech miłość będzie z wami, ściskam was serdecznie – takimi słowami podzielił się ze swoimi obeserwatorami po 1,5 roczniej przerwie między wpisami.
Cogito ergo sum – podpisał zdjęcie aktor.
To kolejny raz, kiedy po dłuższej przerwie zamieścił coś w swoich mediach społecznościowych. A warto zaznaczyć, że czas między nimi wynosi 4 lat.
Poza falą, czyli dlaczego dziś milczę.
Patrzę dziś na świat i widzę ogromną, zaplanowaną falę. Ludzie – piękne indywidua – na raz, w tym samym momencie, wypełniają zadanie nadane im z urzędu. Zadanie, którego nie wymyślili, a które stało się częścią społecznej hipnozy.
Szanuję to, że inni składają dziś życzenia. Naprawdę. Ale kiedy dostrzegam ten zbiorowy automat, mam ochotę się wycofać. Stanąć z boku, popatrzeć i spokojnie przeczekać, aż to minie.
Dlatego dziś nie składam życzeń. Wybieram inny dzień. Dzień w zgodzie ze sobą, a nie z kalendarzem – czytamy w jednym z ostanich wpisów.