Kobiety życia Krzysztofa Krawczyka. Miłości, zdrady i cztery śluby z Ewą Krawczyk
Grażyna osobiście przyłapała Krzysztofa w mieszkaniu kochanki...
5 kwietnia mija kolejna rocznica śmierci Krzysztofa Krawczyka. Artysta kochał całym sercem – i nie zawsze tylko jedną kobietę naraz.
Krzysztof Krawczyk mówił o sobie, że nie potrafi żyć bez miłości. I rzeczywiście – kobiety od zawsze odgrywały w jego życiu ogromną rolę. Trzy małżeństwa, przelotne romanse, wielkie wzloty i bolesne upadki. W rocznicę jego śmierci przypominamy wszystkie najważniejsze kobiety jego życia, od szkolnej miłości po tę, z którą powiedział sobie “tak” cztery razy.
Krzysztof Krawczyk junior nadal bez spadku po ojcu! Co dzieje się z pieniędzmi Krzysztofa Krawczyka?
Grażyna była pierwszą żoną Krzysztofa. Poznali się jeszcze w liceum w latach 60., a ich miłość szybko przekształciła się w gorący romans.
Młodzi, zakochani i pełni nadziei na wspólne życie, pobrali się i próbowali założyć rodzinę. Niestety, Grażyna miała problemy z zajściem w ciążę i często wyjeżdżała do uzdrowisk.
Podczas jednej z takich nieobecności doszło do zdrady. Grażyna osobiście przyłapała Krzysztofa w mieszkaniu kochanki. ,,Halina była szybsza” – miała później powiedzieć. To Halina żytkowiak zaszła w ciążę i urodziła Krzysztofowi syna, co było ostatecznym końcem pierwszego małżeństwa.
Mimo bolesnego rozstania, Grażyna po latach wybaczyła byłemu mężowi. Wiedziała, że miał słabość do kobiet.
,,Kochał wszystkie i nie potrafił się powstrzymać” – wspominała.
Cztery śluby, rozwód i miłość aż do śmierci. Historia Krzysztofa i Ewy Krawczyk
Halina Żytkowiak– druga żona artysty była wokalistką, podobnie jak Krzysztof. Poznali się w zespole Trubadurzy, gdzie razem koncertowali i tworzyli. Romans zaczął się, kiedy Krzysztof był jeszcze z Grażyną. Ukrywali relację do czasu, aż prawda wyszła na jaw. Halina zaszła w ciążę, a Krzysztof zdecydował się wziąć rozwód i drugi ślub.
Ich małżeństwo trwało od 1973 roku. Choć wydawało się, że mają wszystko, co trzeba, by stworzyć szczęśliwy związek – miłość, dziecko, wspólne pasje – ich relacja szybko się ochłodziła. Krzysztof nie czuł się spełniony i znów odszedł, tym razem do Ewy. W wywiadach tłumaczył, że relacja z Haliną była trudna, a nawet sugerował jej zdradę.
Największym cieniem tej relacji pozostaje kontakt Krzysztofa z synem, Krzysztofem Juniorem. Ojciec był obecny jedynie przez pierwszych kilka lat jego życia. Później zniknął. Syn nie zaakceptował trzeciej żony ojca, co tylko pogłębiło dystans. Krawczyk przez lata zmagał się z poczuciem winy, że nie był obecny w jego życiu.
„Adoptowana córka” Krzysztofa Krawczyka wydała oświadczenie. Ujawniła sekret rodziny
Z Ewą poznał się w Chicago na początku lat 80. Pracowała jako kelnerka w polonijnym barze. Nie była jego fanką, ale uległa jego urokowi. Zaczęli się spotykać, a miłość rozkwitała szybko i intensywnie. To była historia jak z filmu: rozmowy do rana, randki, wspólne wyjazdy…
W 1985 roku wzięli pierwszy ślub w USA. Po powrocie do Polski okazało się, że nie jest on ważny w kraju. Żeby móc zalegalizować związek w Polsce, Krzysztof unieważnił poprzednie małżeństwo. W sumie pobrali się cztery razy – co najlepiej obrazuje, jak burzliwa, ale i silna była ich relacja.
Ewa była przy nim zawsze. Została jego menadżerką, śpiewała z nim w chórkach, wspólnie adoptowali trzy siostrzenice Ewy. Przetrwali razem choroby, uzależnienia, kryzys w 2002 roku (zakończony rozwodem… i kolejnym ślubem).
W jednym z ostatnich wpisów Krawczyk pisał: ,,Do mojej sypialni wpadają dwa promyki słońca: wiosenny przez okno i Ewunia przez drzwi“.
To o niej napisał piosenkę ,,A kiedy będziesz moją żoną“.
Romansował, zdradzał, odchodził, wracał. W piosenkach był romantykiem, w życiu – bywało różnie. Ale jedno się nie zmienia: Ewa była tą, która została do końca. Przetrwała jego słabości, stany depresyjne, chorobę, covid, operacje. I dziś mówi o nim z czułością, jakby nadal był tuż obok.
Na ich tarasie w Grotnikach wciąż słychać ptaki, a na ścianach wiszą jego zdjęcia. Serwetki z miłosnymi liścikami, indiańskie buty z Chicago, ręcznie haftowana pościel – wszystko, co łączyło ich przez 37 lat, przetrwało.
5 kwietnia 2021 roku świat stracił legendę. Ale jego życie to nie tylko „Parostatek”, „Bo jesteś Ty” i „Chciałem być”. To też Grażyna, Halina i Ewa. Każda z nich była ważna, każda dała mu coś, każdą – w jakiś sposób – zostawił. Ale to z Ewą zasnął na zawsze.
Zostawił list miłosny, który Ewa trzyma do dziś. I słowa, które kiedyś zapisał na serwetce: „Zanim ją spotkałem było tak… życie to był dla mnie długi film”.
Od śmierci ukochanego minęły cztery lata, ale Ewa Krawczyk wciąż pielęgnuje pamięć o mężu. Mieszka w ich wspólnym domu w Grotnikach, gdzie codziennie otacza się rzeczami, które przypominają jej o Krzysztofie. Serwetki z miłosnymi liścikami, zdjęcia, pamiątkowe buty z Chicago – wszystko ma swoje miejsce.
W wywiadach podkreśla, że nie ma potrzeby zaczynać nowego życia. Wciąż jest wierna pamięci o Krzysztofie i dzięki jego fanom czuje się otoczona miłością.
,,To była miłość mojego życia i nic już się nie zmieni” – mówi Ewa Krawczyk.
Przestancie a gdzie dziecko.Ja nie slucham jego piosenek bo ojciec z niego Zaden.Spowodowal wypadek syn chory a on gwiazdor.Mogl zabezpieczyc syna za zycia. i dbac o niegoAch samo zycie