Marta Nieradkiewicz pojawiła się na Festiwalu Kina Niezależnego. Powróciła po chorobie
Marta Nieradkiewicz przez lata budowała swoją pozycję w kinie i teatrze, unikając nadmiaru medialnego szumu. W ostatnich miesiącach znalazła się jednak w centrum uwagi z zupełnie innego powodu – osobistego wyznania o chorobie, które wybrzmiało mocniej niż jakakolwiek rola. Teraz aktorka znów pojawiła się publicznie, tym razem na festiwalu, pokazując, że wraca do zawodowej aktywności.
Mastercard OFF CAMERA od lat przyciąga twórców, którzy stawiają na autorskie kino i rozmowę o sztuce. W tym roku jednym z mocniejszych punktów programu są spotkania “Dziki OFF”, które poprowadzi właśnie Nieradkiewicz. To przestrzeń do rozmów o dojrzałości, doświadczeniu i procesie twórczym – tematach, które w jej przypadku zyskały zupełnie nowy wymiar.
Aktorka pojawiła się na festiwalu w swobodnej stylizacji – jeansy, czarna kurtka i minimalistyczne dodatki. Całość dopełniały krótkie włosy, które dla wielu widzów stały się czytelnym symbolem ostatnich miesięcy. Nie było w tym stylizacyjnym wyborze przesady, raczej naturalność i spójność z tym, co sama przeżyła.
W marcu 2026 roku aktorka zdecydowała się publicznie opowiedzieć o diagnozie raka piersi i leczeniu, które przeszła. W kolejnych wywiadach i programach telewizyjnych mówiła o tym bez skrótów, ale też bez dramatyzowania.
Jak podkreślała, jest już po zakończonej chemioterapii i całym procesie leczenia onkologicznego. Jednocześnie zaznacza, że doświadczenie choroby zmieniło jej sposób myślenia o życiu i pracy.
Tamtej Marty Nieradkiewicz już nie ma – przyznała wprost, dodając, że dziś czuje się bardziej wolna i świadoma.
To zdanie stało się jednym z najmocniejszych punktów jej historii, nie jako deklaracja zamknięcia rozdziału, ale raczej sygnał, że zaczyna kolejny.
Powrót na festiwal to nie tylko obecność medialna, ale też zapowiedź kolejnych działań zawodowych. Aktorka przygotowuje się do premiery spektaklu “Strach przed lataniem” w reżyserii Weroniki Szczawińskiej, co pokazuje, że stopniowo wraca do regularnej pracy.
Jej kariera od początku była związana zarówno z kinem, jak i teatrem. W ostatnich latach widzowie mogli oglądać ją w produkcjach takich jak “Wielka woda”, “Otwórz oczy” czy “Ultraviolet”, a także w filmach autorskich, które budowały jej rozpoznawalność poza mainstreamem.
Teraz ten zawodowy powrót zyskuje dodatkowy kontekst, nie jest to kolejny projekt w kalendarzu, ale etap po doświadczeniu, które naturalnie wpływa na wybory i sposób pracy.
Poza pracą Nieradkiewicz skupia się na życiu prywatnym i wychowywaniu córki Jaśminy, której ojcem jest aktor Dawid Ogrodnik. To właśnie ten obszar, jak można wywnioskować z jej wypowiedzi, stał się jednym z punktów odniesienia w czasie choroby i powrotu do równowagi.
Jej obecność na festiwalu to nie spektakularny “comeback”, raczej spokojny powrót, bez nadmiaru słów, ale z wyraźnym sygnałem, że jest gotowa iść dalej.
Dziś Nieradkiewicz nie opowiada już tylko o rolach, ale też o doświadczeniu, które trudno zamknąć w jednym zdaniu. I choć wiele wskazuje na to, że najtrudniejszy etap ma za sobą, jej historia wciąż się pisze, tym razem na własnych zasadach.
Fajnie że wróciła :)))