Radek Liszewski z zespołu “Weekend” na walentynkowym spacerze z żoną. Od 30 lat wciąż są razem!
Para chętnie obsypywała się czułościami, uśmiechem i pocałunkiem.
Radek Liszewski lider zespołu Weekend od 30 lat jest z tą samą żoną.
Kiedyś byłoby to normalne, w obecnych czasach niestety wyjątek, a przede wszystkim wśród celebrytów. Trzeba wyjątkowo cenić takie pary, które od lat są razem i wciąż się kochają. Na pewno do takich należy muzyk disco polo.
Liszewski poznał swoją żonę jeszcze w czasach szkolnych:
“Nie chodziliśmy do tej samej klasy, ale często się widywaliśmy. Ona chodziła do szkoły średniej w Suwałkach, ja zostałem w Sejnach. Wszystko zaczęło się na dyskotece koło Augustowa (…) Traf chciał, że pojechałem tam z kolegami, a Dorota była z koleżankami. Spotkaliśmy się, przetańczyliśmy całą noc i wtedy zaczęło iskrzyć między nami. Byłem dopiero nastolatkiem, ale już wiedziałem, że skradła mi serce i będzie jedyną kobietą na całe życie” – powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Teraz para z okazji Walentynek wybrała się na spacer po Warszawie. W tej intymnej chwili towarzyszyli im fotoreporterzy, którzy zrobili im kilka zdjęć.
Można zauważyć, że Dorota Liszewska i Radosław Liszewski wciąż mocno się kochają i uwielbiają spędzać ze sobą czas, co jest rzadkością w długoletnich związkach.
Para chętnie obsypywała się czułościami, uśmiechem i pocałunkiem.
Liszewscy pobrali się w 1995 roku.
Doczekali się dwóch synów –Norberta i Jakuba.
Dorota od lat trzyma się z dala od mediów, nie udziela wywiadów i nie pojawia się na salonach. Przez lata pracowała w przedszkolu, ale kiedy medialna kariera męża nabrała tempa, zrezygnowała z pracy. Została managerem męża, a także odpowiada za wszelkie sprawy administracyjne i biurowe zespołu “Weekend”.
Widocznie ludziom się podobają jego piosenki, skoro przychodzą na koncerty. Po co taki hejt? Ja cenie osoby, które prezentują takie rodzinne wartości. Super, że są razem tyle lat. Ci, co go krytykują, pewnie zazdroszczą. Bądźmy dla siebie bardziej mili.
Największy błazen i wstyd dla disco polo przynosi brzydki beznadziejny obleśny typ……ten z wekendu