“Tęsknimy za bieżącą wodą”. Tak mieszka Tolak z żoną i córką. Fani straszyli kuratorem
Jakub Tolak, znany widzom z roli Daniela Rossa, syna Moniki (granej przez Izabelę Trojanowską) w kultowym serialu Telewizji Polskiej “Klan”, porzucił błysk fleszy na rzecz życia w drodze. Przez 11 lat, od 15. roku życia, aktorstwo było jego codziennością, ale ostatecznie postanowił zamknąć ten rozdział kariery.
Prawdziwa transformacja nastąpiła w 2021 roku, kiedy Tolak poślubił Zofię Samsel. Małżeństwo zamieniło tradycyjny dom na kampera i ruszyło w ambitną podróż dookoła świata. Swoją pasją do nomadzkiego życia dzielą się z tysiącami obserwujących na kanale “Foxes in Eden” (YouTube i Instagram).
W czerwcu 2022 roku ich skład powiększył się – na świat przyszła córka Antonina. Od tego momentu cała rodzina, wraz z psem, kontynuowała życie w kamperze, odkrywając kolejne zakątki globu.
Niestety, problemy zdrowotne obojga małżonków wymusiły na nich tymczasowe wstrzymanie podróży i przeprowadzkę do stacjonarnego domu. Mimo przerwy, duch przygody jest silny. Zofia niedawno zdradziła, że para ponownie poszukuje idealnego kampera, by wrócić do swojego dawnego, unikalnego stylu życia.
Zanim wyruszą w kolejną podróż, cofnijmy się na chwilę i przypomnijmy, jak wyglądało ich niezwykłe życie sprzed tego “domowego” przystanku.
W wywiadzie dla portalu “wp.kobieta” Jakub Tolak i Zofia Samsel uchylili rąbka tajemnicy na temat ich życia w kamperze, podkreślając, że z małym dzieckiem ten nomadyczny styl wymaga żelaznej organizacji.
Wieczory były czasem wyłącznie dla rodziców. Po tym, jak Tosia poszła spać, Jakub i Zofia mieli w końcu moment, by spędzić czas we dwoje.
Zofia Samsel w swojej części rozmowy podkreśliła, co ceniła w ich ówczesnym, mobilnym stylu życia. Mimo że Jakub wspominał o stałych, codziennych obowiązkach (jak zakupy), to właśnie brak rutyny był dla niej największą zaletą.
Zofia Samsel w swoich relacjach nie ukrywała, że pomimo licznych zalet, ich mobilny styl życia miał swoją ciemną stronę. Największym minusem, na który zwróciła uwagę, był brak możliwości budowania trwałych więzi. Chociaż w trakcie podróży spotykali mnóstwo wartościowych i inspirujących osób, relacje te siłą rzeczy pozostawały jedynie przelotnymi znajomościami.
Zwróciła również uwagę na inne ograniczenia, z którymi musieli mierzyć się podczas podróży. Utrudnione było rozwijanie własnych hobby. Dodatkowo wspomniała o trudnościach w zorganizowaniu chwil tylko dla siebie, odkąd pojawiła się córeczka. Z bardziej przyziemnych problemów podkreśliła, że tęsknili za kanalizacją i dostępem do bieżącej wody.
Nie wszyscy byli jednak zachwyceni tym stylem życia. Niektórzy internauci straszyli ich nawet kuratorem.
Wygląda jednak na to, że te problemy nie przeszkodziły parze w dalszych planach odnośnie podróży.
Oboje mają cos z deklem nie tak. i