To działo się za kulisami 7. odcinka “TzG”. Tego kamery nie pokazały
Siódmy odcinek “Tańca z Gwiazdami” to moment, w którym rywalizacja wyraźnie przyspiesza, a presja zaczyna być odczuwalna nie tylko na parkiecie, ale i poza nim. Produkcja postawiła tym razem na odważny ruch – zamianę partnerów, co wywróciło dotychczasowy układ do góry nogami i zmusiło uczestników do szybkiego odnalezienia się w nowych konfiguracjach. Widzowie zobaczyli efekty tej decyzji na scenie, ale to, co działo się za kulisami, miało zupełnie inny ciężar.
Ten odcinek był jednym z najbardziej wymagających w tej edycji. Uczestnicy nie tylko musieli zatańczyć z nowymi partnerami, ale też przygotować aż dwie choreografie – jedną w nowym duecie, a drugą w rozszerzonym składzie. Dla wielu oznaczało to konieczność błyskawicznego zbudowania chemii z kimś, z kim wcześniej nie mieli okazji pracować, a przy tym utrzymania poziomu, do którego zdążyli już przyzwyczaić widzów.
Zmiana partnerów nie była tylko formalnością – w praktyce oznaczała nowe tempo pracy, inne podejście do choreografii i często zupełnie inny styl tańca. To właśnie w takich momentach wychodzi, kto rzeczywiście potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji, a kto potrzebuje stabilizacji, by pokazać pełnię możliwości.
Pojawiły się też realne problemy zdrowotne. Sebastian Fabijański po raz kolejny zmagał się z kontuzją, która znacząco utrudniła przygotowania do występu.
Podczas jednej z prób doszło do urazu barku przy podnoszeniu partnerki. Według informacji z produkcji aktor miał wyraźne trudności z realizacją choreografii, co przełożyło się na napiętą atmosferę podczas treningów. Mimo to zdecydował się wystąpić w odcinku, choć, jak wynika z relacji zza kulis, nie wszystko przebiegało zgodnie z planem.
Siódmy odcinek przyciągnął też sporo znanych twarzy, które pojawiły się, by kibicować uczestnikom. Uwagę zwróciła obecność Mateusza Kościukiewicza, który raczej unika tego typu wydarzeń, a także Allana Enso. Ich obecność tylko podkręciła atmosferę wokół programu i pokazała, jak dużym wydarzeniem stał się tegoroczny sezon.
Za kulisami panował ruch niemal nie mniejszy niż na parkiecie – rozmowy, szybkie poprawki choreografii, ostatnie konsultacje i próby złapania oddechu między kolejnymi wejściami na scenę.
To dopiero początek najtrudniejszego etapu.
Jednym z bardziej dyskretnych, a jednocześnie intrygujących wątków tego wieczoru była obecność Allana Krupy, który pojawił się w studiu w towarzystwie swojej partnerki. Syn Edyty Górniak od kilku miesięcy nie ukrywa, że jest zakochany, choć swoją relację pokazuje raczej oszczędnie i podobną strategię przyjął także tym razem.
Para zajęła miejsce na widowni, z dala od największego zgiełku, gdzie, jak widać na zdjęciach zza kulis, mogli spokojnie oglądać występy. Ubrany w czarny, dopasowany garnitur Allan postawił na klasykę, natomiast jego partnerka wybrała jasną, dopasowaną sukienkę z długim rękawem, która kontrastowała z klimatem studyjnych świateł i dodawała całości subtelności.
Choć razem pojawili się w studiu, nie zdecydowali się na wspólne pozowanie na ściance. Allan zapozował solo, a jego dziewczyna została uchwycona przez fotoreporterów dopiero za kulisami i na widowni. Na jednym z ujęć widać, jak siedzą przy niewielkim stoliku, nachyleni w swoją stronę, skupieni na rozmowie, to raczej spokojna, prywatna obecność niż próba medialnego wejścia.
Warto przypomnieć, że Allan Krupa pod koniec ubiegłego roku potwierdził, że jest w nowym związku, jednak długo nie pokazywał twarzy partnerki. Dopiero niedawno zdecydował się na bardziej otwarte gesty w sieci, a wspólne pojawienie się w studiu “Tańca z gwiazdami” można odczytać jako kolejny krok, nadal ostrożny, ale już wyraźny.
Za kulisami mówiło się, że para celowo unikała większego rozgłosu i nie chciała robić wokół siebie zamieszania. Zamiast tego postawili na obecność i wsparcie znajomych występujących w programie.
Aktorzy zasiedli obok siebie przy niewielkim stoliku, w strefie dla gości. Na zdjęciach widać, że rozmowa toczyła się swobodnie. Zając, ubrana w wyrazistą, czerwoną suknię bez ramiączek, żywo gestykulowała, momentami podnosząc rękę, jakby komentowała to, co działo się na parkiecie. Kościukiewicz, w skórzanej kurtce i jeansach, słuchał z lekkim uśmiechem, bardziej wycofany, ale wyraźnie zaangażowany.
Ich obecność nie była szeroko zapowiadana, dlatego dla części widzów mogła być zaskoczeniem. Tym bardziej, że Kościukiewicz rzadko pojawia się na tego typu eventach. Tym razem zrobił wyjątek i wygląda na to, że postawił po prostu na spokojny wieczór wśród znajomych, bez większego medialnego szumu.
Na widowni siódmego odcinka “Tańca z Gwiazdami” nie zabrakło także Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Para zajęła miejsca przy jednym ze stolików dla gości, skąd uważnie śledziła występy uczestników. Cichopek postawiła na elegancką, jasną stylizację z wyraźnym makijażem i czerwonymi ustami, natomiast Kurzajewski wybrał klasyczny, stonowany garnitur.
Kulisy “Tańca z Gwiazdami” często mówią więcej niż sam parkiet i dokładnie tak było tuż po jednym z występów Magdy Boczarskiej i Michała Bartkiewicza. Para, jeszcze na gorąco po tańcu, została uchwycona w momencie żywej rozmowy z Pauliną Sykut-Jeżyną.
Na zdjęciu widać wyraźnie, że emocje jeszcze nie opadły. Boczarska, w efektownej, koronkowej stylizacji, uśmiecha się szeroko i wygląda na wyraźnie zadowoloną z występu. Bartkiewicz stoi tuż obok, obejmując ją ramieniem to gest bardziej spontaniczny niż pozowany, sugerujący, że między nimi wciąż utrzymuje się napięcie i adrenalina po zejściu z parkietu.
a to czasem nie dzieci Cichopek na widowni ?