Wielka gwiazda PRL-u! Potem popadł w tarapaty finansowe, wyjechał do USA i SPRZĄTAŁ TOALETY
Co dziś słychać u aktora? W wieku 73 lat wziął ślub!
Maciej Góraj – gwiazda lat 70.
Urodził się 11 marca 1950 r. w Łodzi. Dorastał w dzielnicy Bałuty.
Marzył o sportowej karierze, chciał zostać lekkoatletą, ale zerwanie ścięgna zakończyło jego marzenia.
Pewnego dnia stwierdził, że chce zostać aktorem:
“Po “Wszystkim na sprzedaż” wyszedłem z kina i byłem w szoku. Szedłem do placu Wolności z kina Polonia w Łodzi i pod pomnikiem Kościuszki wykrzyczałem, że chciałbym być aktorem. Pomyślałem, że chciałbym być takim mitem jak Cybulski” – mówił w rozmowie z Onetem.
Zdecydował się złożyć papiery do łódzkiej filmówki, a zaraz po ukończeniu studiów zadebiutował w Teatrze Narodowym.
Jego naturalność przed kamerą i szeroki wachlarz emocjonalny sprawiły, że reżyserzy chętnie zaczęli obsadzać go w rolach pierwszoplanowych.
Już w latach 70. był gwiazdą kina. Zagrał w wielu znanych produkcjach „Opis obyczajów”, „Ciemna rzeka”, „Ziemia obiecana”, „Polskie drogi”, „07 zgłoś się” czy „Dom”.
Największy rozgłos dał mu film „Ciemna rzeka”, za który zdobył nagrodę imienia Zbyszka Cybulskiego.
W jednej z rozmów Góraj szczerze przyznał: – “Ta kariera była niewspółmierna do wynagrodzenia”.
Choć miał na koncie liczne sukcesy artystyczne, jego sytuacja materialna była bardzo trudna. W realiach PRL-u nawet znani aktorzy często borykali się z problemami finansowymi.
“W tamtych czasach maszynista w teatrze zarabiał trzy razy więcej od aktora. Na przykład Daniel Olbrychski zarabiał 3 tysiące, a maszynista 10 tysięcy złotych” – opowiadał w „Nowym dzienniku”.
Maciej Góraj nie był wyjątkiem.
To właśnie względy ekonomiczne skłoniły go do opuszczenia kraju. Pod koniec lat 70., w poszukiwaniu lepszych perspektyw i nadziei na godne życie, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam musiał zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością – nieznanym językiem, obcą kulturą i koniecznością podjęcia pracy z dala od sceny i kamery.
Do USA zdecydował się wylecieć w wieku 40 lat za namową teścia, który miał znajomych w Chicago.
“Pomyślałem, że żadna praca nie hańbi i może lepiej, gdybym wyjechał i wysłał trochę dolarów rodzinie. Teść śmiał się, że więcej zarobię jako hydraulik niż znana gwiazda filmowa” – opowiadał “Nowemu Dziennikowi”.
Na początku nie było łatwo i łapał się każdej pracy. Natomiast był zdeterminowany i od razu zaczął uczyć się języka:
“Przyjechałem, jak chyba każdy Polak, za chlebem. Moje założenie było takie: poznać Amerykę z różnych stron. Łapałem się różnych prac. Najpierw pracowałem jako housekeeper [ang. osoba zajmująca się zawodowo sprzątaniem – przyp. red.], w międzyczasie chodziłem do szkoły i uczyłem się języka. Później sprzedawałem witaminy, minerały, reklamy, robiłem podłogi. Mówili o mnie: człowiek renesansu (śmiech) “— mówił Maciej Góraj w rozmowie z Onetem.
Udało mu się nawet zobaczyć, jak wygląda plan przy amerykańskiej produkcji filmowej:
“Zacząłem też jeździć truckami, woziłem kontenery. Północ, południe Chicago, Denver, Detorit. Dotknąłem filmu amerykańskiego również od strony obsługi. Trafiłem na plan “The Haunted Mansion” – duża produkcja z Eddiem Murphym, który miał tam swoje kaprysy. Nie myślałem tylko o tym, że tu będę artystą. Ale udzielałem się, gdzie tylko mogłem”.
Potem zaczął grać w lokalnych teatrach dla Polonii.
Do Polski wrócił dopiero pod koniec lat 90. i pojawił się w dwóch odcinkach serialu “Ranczo”.
Następnie zagrał swoją ostatnią rolę w filmie “Smoleńsk” w 2016 roku.
Teraz Maciej Góraj wciąż mieszka w USA i pracuje na rynku inwestycyjnym.
Aktor od lat żyje u boku jednej kobiety, którą poznał w młodości.
Z Hanną wziął ślub dopiero 9 grudnia 2023 roku na warszawskim Nowym Mieście:
“Jesteśmy z Hanią razem już od 28 lat i ślub kościelny, na który kilka lat temu dostałem w końcu zgodę Kościoła, będzie dla nas ukoronowaniem naszej miłości. Hania to miłość mego życia, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia, bo jest dobra, mądra, ma poczucie humoru, jest piękna i ma niebiańsko piękne oczy” – wyznał aktor w rozmowie z serwisem ShowNews.
Wesele odbyło się w Konstancinie Jeziornej:
“Kilka dni temu przewróciłem się na ulicy. Szczęśliwie nic sobie nie złamałem, ale mam przeciętą wargę, wyglądam jak bokser po walce. Na szczęście do wesela się zagoi” – zażartował przed uroczystością Maciej Góraj.