Wydałam fortunę na kosmetyki od Kylie. To był BŁĄD MOJEGO ŻYCIA
"Rewolucja? Nie sądzę".
Kylie Jenner (19 l.) buduje swoje kosmetyczne imperium. Produkuje cienie do powiek, błyszczki, kredki do oczu i eyelinery.
Niedługo otworzy swój pierwszy sklep.
Jedna z jej fanek, wydała fortunę na kosmetyki “by Kylie”. Przeżyła wielkie rozczarowanie. Dlaczego?
Kiedyś Kylie przepraszała fanów za trefną linię błyszczyków. Ich opakowania miały wadę, która uniemożliwiała wydobycie kosmetyku. Połowę trzeba było wyrzucić do śmieci. To był dopiero początek.
“pakowania są śliczne. Te tekturowe. Niestety w środku czai się drogi szajs. Błyszczyk i konturówka to wydatek w wysokości 29 dolarów. W tej cenie możesz mieć kosmetyki najlepszych marek na świecie.
Nie powiem, byłam wielką fanką Kylie. Podziwiam jej makijaże, styl. Próbowałam malować się jak ona, dlatego kupiłam kosmetyki od niej.
Pierwsze rozczarowanie to lepki błyszczyk. Kylie na pewno nie używa tego, który produkuje i reklamuje. Wystarczył tydzień noszenia w torebce, by zmyło się z niego logo i zaczął przypominać kosmetyki zakupiony w kiosku, albo dodany do jakiegoś tygodnika
Cienie to chyba największe rozczarowanie. Użyłam kilka razy i jeden kolor wypadł z paletki. Nie był nawet dobrze przyklejony.
Kylieliner jest malutki. Ok, nikt nie potrzebuje wielkiego słoiczka, ale ten wysycha w mgnieniu oka. Kruszy się, ale wygląda ślicznie – w pudełku, nie na oku.
Nie polecam. Nie kupię tego więcej. Mam wrażenie, że kosmetyki Kylie są jak Kylie. Nadają się jedynie do fotografowania” – pisze jedna z blogerek.
Macie jakieś doświadczenia z kosmetykami od Kylie? Próbowałyście? Polecacie?