Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

2-R1 2-R1

Klaudia Halejcio i jej chłopak, Tomasz Barański, nie promują nachalnie swojego związku na ściankach. Aktorka częściej niż ze swoim lubym, pozuje na ściance sama.

Jakiś czas temu zakochani stali się bohaterami mediów, a wszystko przez pewną wypowiedź tancerza o Ewelinie Lisowskiej.

Uważam, że na nowo się odrodziła się w niej kobieta, poznała swoje ciało, seksualność, eteryczność i przeszła przemianę. Mam dreszcze, jak o tym mówię, bo wspomnienia mi wracają, naprawdę to był wspaniały czas. Ona po prostu przyciągała sobą uwagę. Była takim cukierkiem do zjedzenia za każdym razem. Z tym trzeba się urodzić i ona to miała – powiedział jakiś czas temu Tomek w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Co ciekawe, prasa od dawna pisała o zazdrości i zaborczości Klaudii. Czyżby aktorka zzieleniała z zazdrości, gdy usłyszała wypowiedź swojego ukochanego o innej, pięknej pani?

Wczoraj Halejcio i Barański pozowali razem na ściance przy okazji premiery spektaklu Żona potrzebna od zaraz. Wyglądają na zakochanych?

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

Halejcio i Barański tacy zakochani (FOTO)

   
24 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ale on.zawodowo miał dreszcze to przecież jego pasja i zycie

A tak na marginesie to herbu s coś tu mi się nie podoba.mysle że to jej wina.a to niby straszna przyjaciółka jest.a ex dziewczyna.nie podoba mi się to

Ładna para. A ta sztuczna Herbuś do pięt jej nie dorasta

Ale ten facet ma zero faceta w facecie … A ona taka śliczna !

[b]gość, 04-01-16, 22:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-01-16, 22:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-01-16, 15:03 napisał(a):[/b]Zawsze byłam za niezależnością kobiet i przeciwna ślubom ale… muszę przyznać dziewczynom wyżej rację. Jednak te zaręczyny i ślub to jest potrzebne, jeśli oczywiście jest się pewnym partnera. Te dziewczyny takie fest niezależne zazwyczaj zostają same i wyją później do poduszki, bo naokoło wszystkie mają mężów i dzieci a te same z kotem. Oczywiście ma to i swoje plusy ale też nie każda z was się nadaje do samotnego życia tylko sobie wmawiacie!Ja nie wyobrażam sobie prowadzić rodzinne życie mąż, dziecko, rodzinne wycieczki itp. Dla mnie to koniec życie. Ja chcę cieszyć się wolnością i przelotnymi chwilami nic poza tym mnie nie interesuje.[/quote]a ja nie poytrafie sie z nikim zwiazac chocciaz bardzo bym chciala. nie jestem brzydka, glupia ani nudna, wydaje mi sie, ze jestem jak wiekszosc dziewczat… niby umiem zawierac nowe znajomosci, ale juz nawiazywanie relacji nie wychodzi mi calkowicie.. mam 23 lata i czuje sie samotna jak cholera[/quote]Dziewczyny, nie jesteście same. Zgadzam się z autorką pierwszego komentarza, zaręczyny i ślub są potrzebne, to ustabilnia związek. Ja nigdy zwolenniczką slubow nie byłam, a jednak-gdy spotkałam tego jedynego od razu wiedziałam, że będzie ślub itd. Jednakże, gdybym nie spotkala mojego faceta na swojej ścieżce życiowej, wątpię żebym sie z kimś związała. Mam ciezki charakter,pozatym lubie swoja przestrzeń osobistą, jestem takim wolnym duchem. A partner to akceptuje 😉 ale gdyby nie on to nie zdecydowalabym sie na zwiazek za bardzo kocham siebie. Mam marzenia i plany osobiste a jesli mąż stanalby na drodze do ich osiągnięcia niestety wybór byłby prosty…

Ale ma żółte zęby Klaudia

[b]gość, 04-01-16, 22:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-01-16, 15:03 napisał(a):[/b]Zawsze byłam za niezależnością kobiet i przeciwna ślubom ale… muszę przyznać dziewczynom wyżej rację. Jednak te zaręczyny i ślub to jest potrzebne, jeśli oczywiście jest się pewnym partnera. Te dziewczyny takie fest niezależne zazwyczaj zostają same i wyją później do poduszki, bo naokoło wszystkie mają mężów i dzieci a te same z kotem. Oczywiście ma to i swoje plusy ale też nie każda z was się nadaje do samotnego życia tylko sobie wmawiacie!Ja nie wyobrażam sobie prowadzić rodzinne życie mąż, dziecko, rodzinne wycieczki itp. Dla mnie to koniec życie. Ja chcę cieszyć się wolnością i przelotnymi chwilami nic poza tym mnie nie interesuje.[/quote]a ja nie poytrafie sie z nikim zwiazac chocciaz bardzo bym chciala. nie jestem brzydka, glupia ani nudna, wydaje mi sie, ze jestem jak wiekszosc dziewczat… niby umiem zawierac nowe znajomosci, ale juz nawiazywanie relacji nie wychodzi mi calkowicie.. mam 23 lata i czuje sie samotna jak cholera

Wygladaja jak ojciec z córka, mimo tego ze dzieli ich tylko 10 lat.Ona ma sliczną dziewczęcą urode, dzięki ktorejj wygląda na osiemnaście lat, a on wygląda na minimum 40

Zawsze byłam za niezależnością kobiet i przeciwna ślubom ale… muszę przyznać dziewczynom wyżej rację. Jednak te zaręczyny i ślub to jest potrzebne, jeśli oczywiście jest się pewnym partnera. Te dziewczyny takie fest niezależne zazwyczaj zostają same i wyją później do poduszki, bo naokoło wszystkie mają mężów i dzieci a te same z kotem. Oczywiście ma to i swoje plusy ale też nie każda z was się nadaje do samotnego życia tylko sobie wmawiacie!

ta Halejcio działa mi na nerwy i nic na to nie poradzę

[b]gość, 04-01-16, 15:03 napisał(a):[/b]Zawsze byłam za niezależnością kobiet i przeciwna ślubom ale… muszę przyznać dziewczynom wyżej rację. Jednak te zaręczyny i ślub to jest potrzebne, jeśli oczywiście jest się pewnym partnera. Te dziewczyny takie fest niezależne zazwyczaj zostają same i wyją później do poduszki, bo naokoło wszystkie mają mężów i dzieci a te same z kotem. Oczywiście ma to i swoje plusy ale też nie każda z was się nadaje do samotnego życia tylko sobie wmawiacie!Ja nie wyobrażam sobie prowadzić rodzinne życie mąż, dziecko, rodzinne wycieczki itp. Dla mnie to koniec życie. Ja chcę cieszyć się wolnością i przelotnymi chwilami nic poza tym mnie nie interesuje.

[b]gość, 04-01-16, 14:01 napisał(a):[/b]czy ktoś wie skąd są buty halejcio?DeeZee 😉

okropne ma te kły

czy ktoś wie skąd są buty halejcio?

[b]gość, 04-01-16, 13:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-01-16, 13:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-01-16, 12:59 napisał(a):[/b]za dużo tapety ma na twarzy, postarza się strasznie. Wizualnie do siebie oni w ogóle nie pasują, a czy on się już jej oświadczył? dziwny związek. Pewnie skończy się jak z brodką i wieczorkowskim, pomieszkaja kilka lat, znudzi mu się i spadaj mala.Nie wiem jak będzie u nich, ale z własnego doświadczenia powiem, że w przyszłości nie zamieszkam z facetem, dopóki się nie oświadczy. Takie bawienie się w dom, wspólne mieszkanie razem itd. tylko powoduje, że żyje się jak małżeństwo, ale bez zobowiązań, co mi akurat nie pasuje. Zmarnowałam tak kilka lat życia więc jedyne co mogę napisać, to że przestrzegam dziewczyny przed takim modnym bawieniem się w wynajmy i wspólne pichcenie, bo na dłuższą metę traci się dużo czasu na kogoś, kto jak się później okazuje jednak lubił mieć furtkę.[/quote]A ja polecam. Dzięki temu można nie stracić życia z kimś kogo właściwie się nie znało.[/quote]Równie dobrze mozna to ocenić w okresie narzeczeństwa gdy ludzie postanawiają wspólnie zamieszkać. Samo oświadczenie się pokazuje, że ktoś poważnie o tobie myśli i nie boi się zobowiązań a to podstawa moim zdaniem. Zaręczyny zawsze można zerwać jeśli wspólne mieszkanie obnaży jakieś niesamowite problemy. Bo jak ludzie zamieszkają razem to często po prostu na tym się kończy planowanie wspólnej przyszłości. Chwala Bogu nigdy nie byłam typem kobiety, która obsługiwała we wszystkim swojego partnera i byłam za podziałem obowiązków 50/50.

[b]gość, 04-01-16, 13:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-01-16, 12:59 napisał(a):[/b]za dużo tapety ma na twarzy, postarza się strasznie. Wizualnie do siebie oni w ogóle nie pasują, a czy on się już jej oświadczył? dziwny związek. Pewnie skończy się jak z brodką i wieczorkowskim, pomieszkaja kilka lat, znudzi mu się i spadaj mala.Nie wiem jak będzie u nich, ale z własnego doświadczenia powiem, że w przyszłości nie zamieszkam z facetem, dopóki się nie oświadczy. Takie bawienie się w dom, wspólne mieszkanie razem itd. tylko powoduje, że żyje się jak małżeństwo, ale bez zobowiązań, co mi akurat nie pasuje. Zmarnowałam tak kilka lat życia więc jedyne co mogę napisać, to że przestrzegam dziewczyny przed takim modnym bawieniem się w wynajmy i wspólne pichcenie, bo na dłuższą metę traci się dużo czasu na kogoś, kto jak się później okazuje jednak lubił mieć furtkę.[/quote]A ja polecam. Dzięki temu można nie stracić życia z kimś kogo właściwie się nie znało.

[b]gość, 04-01-16, 12:59 napisał(a):[/b]za dużo tapety ma na twarzy, postarza się strasznie. Wizualnie do siebie oni w ogóle nie pasują, a czy on się już jej oświadczył? dziwny związek. Pewnie skończy się jak z brodką i wieczorkowskim, pomieszkaja kilka lat, znudzi mu się i spadaj mala.Nie wiem jak będzie u nich, ale z własnego doświadczenia powiem, że w przyszłości nie zamieszkam z facetem, dopóki się nie oświadczy. Takie bawienie się w dom, wspólne mieszkanie razem itd. tylko powoduje, że żyje się jak małżeństwo, ale bez zobowiązań, co mi akurat nie pasuje. Zmarnowałam tak kilka lat życia więc jedyne co mogę napisać, to że przestrzegam dziewczyny przed takim modnym bawieniem się w wynajmy i wspólne pichcenie, bo na dłuższą metę traci się dużo czasu na kogoś, kto jak się później okazuje jednak lubił mieć furtkę.

za dużo tapety ma na twarzy, postarza się strasznie. Wizualnie do siebie oni w ogóle nie pasują, a czy on się już jej oświadczył? dziwny związek. Pewnie skończy się jak z brodką i wieczorkowskim, pomieszkaja kilka lat, znudzi mu się i spadaj mala.

Ruchawica

Ładna dziewczyna z tej Klaudii.

Tworzą ładną parę, chociaz mnie osobiście razi troche roznica wieku

[b]gość, 04-01-16, 12:23 napisał(a):[/b]Jakby moj facet az tak sie ekscytowal inna kobieta to no nie wiem… Potwierdzic, ze ktos z szarej myszy sie przerodzil w znajaca swoja wartosc seksowna kobiete, to jedno, ale komentarz “Mam dreszcze, jak o tym mówię, bo wspomnienia mi wracają, naprawdę to był wspaniały czas.” – to juz przesada. Dreszcze? Moze wzwody mu jeszcze wracaja? Przeciez to upokorzenie dla jego konkubiny…To prawda…

Super para!

Jakby moj facet az tak sie ekscytowal inna kobieta to no nie wiem… Potwierdzic, ze ktos z szarej myszy sie przerodzil w znajaca swoja wartosc seksowna kobiete, to jedno, ale komentarz “Mam dreszcze, jak o tym mówię, bo wspomnienia mi wracają, naprawdę to był wspaniały czas.” – to juz przesada. Dreszcze? Moze wzwody mu jeszcze wracaja? Przeciez to upokorzenie dla jego konkubiny…