Helen Mirren ćpunką?
Helen Mirren, która przez wielu uznawana jest za 100% damę, nie zawsze taka była. Aktorka przyznała, że jako młoda dziewczyna sięgała po narkotyki. I to nie po trawkę. Poszła w dużo cięższe rzeczy.
– Kochałam kokainę. Nie brałam jej dużo, jedynie trochę na imprezach dla polepszenia humoru. Moja przygoda skończyła się, kiedy aresztowano „Rzeźnika z Lyon” w latach 80-tych. To on zajmował się rozprowadzaniem kokainy i innych narkotyków. Wtedy zrozumiałam, że to co robiłam powodowało, że ten okropny człowiek rósł w siłę. Od tamtego dnia nie tknęłam kokainy – wyznała w jednym z wywiadów zdobywczyni Oscara.
Odtwórczyni królowej Elżbiety potrafi zaskoczyć. Niekoniecznie po królewsku.
Sharis, 02-09-08, 13:32 napisał(a):Hollywood, 02-09-08, 12:53 napisał(a):Wszystkiego trzeba w życiu spróbować ^^Oj, jak ja nie lubie tego powiedzonka :/ Morderstwa, kradzieży, cudzołóstwa też ?wolniość jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego. Wrażenia po narkotykach są nie do doświadczenia w inny sposób, a krzywdzisz tylko siebie, więc nie widzę problemu?
no to nieźle…..
kto to jest w ogole?!
brala, ale juz nie bierze.i dobrze.
Sharis, 02-09-08, 13:32 napisał(a):Hollywood, 02-09-08, 12:53 napisał(a):Wszystkiego trzeba w życiu spróbować ^^Oj, jak ja nie lubie tego powiedzonka :/ Morderstwa, kradzieży, cudzołóstwa też ?cudzołóstwa…czemu nie?;ppp z innymi rzeczami nie do końca się zgadzam….
dobrze że w pore sie opamietała i nie ciagneła tego dalej:)
Wszystkiego trzeba w życiu spróbować ^^
Hollywood, 02-09-08, 12:53 napisał(a):Wszystkiego trzeba w życiu spróbować ^^Oj, jak ja nie lubie tego powiedzonka :/ Morderstwa, kradzieży, cudzołóstwa też ?
Ważne, że z tym skończyła.