Hilary Duff denerwuje się, gdy synek robi się niespokojny
Hilary Duff zazwyczaj nie opędza się od paparazzi.
Gwiazda uśmiecha się w stronę obiektywów, jest pogodna, a w najgorszym wypadku spokojnie ich ignoruje.
Lepiej jednak nie wchodzić jej w drogę, gdy synek Luca robi się niespokojny.
Czy można się dziwić?
Błyskające flesze to ostatnia rzecz, jakiej może sobie życzyć Hilary, a co dopiero kilkumiesięczny bobas:













Niby paparazzi to tylko ludzie zarabiający na swoje utrzymanie, ale generalnie to są okropne wrzody na tyłku. Ilu gwiazdom ci ludzie już nerwów napsuli…
Tu nawet nie o same lampy chodzi, ale także o wrzaski. Paparazzi mają z w zwyczaju przekrzykiwać się wzajemnie, wołać swoje “ofiary” po imieniu, prowokować, żeby uzyskać konkretną emocję na zdjęciu (najczęściej złość czy poirytowanie, bo historie o rozwydrzonych gwiazdach lepiej się sprzedają niż te o uśmiechniętych i przyjaznych), a to na pewno nie pomaga w uspokojeniu czy uśpieniu niemowlaka.
Nie tlyko ludzkie matki, wszystkie ssaki wykazują podobne reakcje 😉
Beznadzieja tak malcowi lampą po oczach błyskać
Kurcze ale wredne te paparuchy :/
Wynocha paracyty jedne:D
Ale wiecie co— głupia wyprawa z takim maluchem tylko po to by kupić sorbet?! gdyby był spacer etc to ok, ale to wyjazd po.. SORBET i jakimś cudem (taaa) nagle byli tam paparazzi
gość, 04-09-12, 11:56 napisał(a):Ale wiecie co— głupia wyprawa z takim maluchem tylko po to by kupić sorbet?! gdyby był spacer etc to ok, ale to wyjazd po.. SORBET i jakimś cudem (taaa) nagle byli tam paparazzia skad wiesz, ze potem nie pojechala jeszcze gdzies, ze ten sorbet to nie byl tylko przystanek po drodze? 🙂
troszczy się o dziecko – wszystko jest w porządku. Nie chciałbym by mojemu synowi czy córce świecili po oczach fleszami i nachodzili – raczej nieprzyjemna sytuacja. A z tego co widzę to jest troskliwą matką.
Sliczna mama