Jak największe gwiazdy NBA tracą swoje fortuny
Choć nigdzie indziej w zawodowym sporcie nie płacą tak dobrze jak w NBA, 60 procent koszykarzy w 5 lat po zakończeniu kariery staje się bankrutami.
A gdy jest goło, często też robi się wesoło.
Allen Iverson w 10 lat przeputał prawie 200 mln dol. Zanim doszedł do punktu, w którym cheeseburger to dobro luksusowe, zdążył kupić sobie kilka łodzi, domów, kilkanaście luksusowych samochodów, kilka szaf futer i biżuterii. Zdarzało mu się zostawić za jednym razem u jubilera okrągły milion dolarów, bo pierścionkami, medalionami i łańcuchami w starym dobrym stylu „bling-bling” przystrajał nie tylko siebie, ale i 50-osobową świtę krewnych i znajomków, która włóczyła się za nim przez całą karierę.
Erick Strickland postanowił ulokować kapitał w ziemię. Sam gruntów nie oglądał, nie szacował, zarobiony był, więc scedował formalności na ojca. Strickland senior uwierzył na słowo, że ziemia warta jest 3 mln dol. i to okazyjna cena. Rolnik płakał jak sprzedawał. Post factum okazało się, że płakał ze szczęścia, bo czarnoziemy okazały się kartofliskiem wartym najwyżej połowę zapłaconej kwoty.
Charles Barkley lubił urządzić sobie weekend w stylu Kac Vegas z rajdem po kasynach i nocnych klubach. Sam przyznaje, że przy rulecie i kościach stracił 10 z 40 milionów dolców, jakie zarobił w sporcie. W przypływie szczerości dodawał, że zdarzało mu się w 6 godzin przepuścić 2,5 miliona.
Kenny Anderson
Siódemka na koszulce rozgrywającego m.in. New Jersey Nets, nie była przypadkowa. Kenny dorobił się siódemki pociech – dla urozmaicenia z piątką różnych kobiet. Najłatwiej powiedzieć, że jego 63-milionową fortunę pochłonęły alimenty, ale prawda jest taka, że Anderson sam był jak dziecko, trwoniąc majątek na drogie zabawki. W dobrych czasach na przykład trzymał w garażu dziesięć samochodów i kupił za 2,1 mln dol. dom w Atlancie o powierzchni 1500 m2. Kupił i… nigdy w nim nie zamieszkał.
Antoine Walker
Uciekło mu z portfela ze 150 milionów dolców. Niby jak? “Miałem sporo aut, miałem sporo zegarków. Szczególnie lubiłem rolexy i cartiery z diamentami, wśród nich najbardziej te za 200 tys. dolców za sztukę. Miałem kilkanaście domów (dokładnie 14). Mamusi sprawiłem posiadłość na przedmieściach Chicago za 5 milionów, z 10 łazienkami, pełnowymiarowym boiskiem do kosza i basenem. Okradli mnie. Dwa razy. Raz straciłem biżuterię wartą 55 tys. dolarów. Inwestowałem w nieruchomości i wziąłem trochę pożyczek. Gdy przyszła recesja, banki od razu upomniały się o swoje. Musiałem spłacić, psia kość.”

no bo murzyny to glupie bambusy sa.Nie wszyscy ale wiekszosc i tym bardziej sportowcy.Nic w lepetynach nie maja wiec sa bankrutami….proste
“Przeputał”? Nawet po szmatławcu nie spodziewałabym się tak prymitywnego słownictwa :/.
przeputał?
Tak to wygląda kiedy idioci z biedy, bez podstawowego wykształcenia i pojęcia o prawdziwym świecie, nagle dostają duży zastrzyk gotówki. Widać to też po tych wszystkich “nowobogackich”, obwieszonych od stóp do głów markami, często kompletnie nie pasującymi do siebie rzeczami, ale musi być metka.
co znaczy słowo ”przeputał”????
kto to pisze??!! slownictwo i stylistyka jak u dzieciaka z podstawowki!
Musiał spłacić pożyczke psia kość.
Jaka jest różnica między bogatym a biednym? -Biedny wydaje tyle, ile ma, a bogaty wydaje tyle, ile wydaje.
Dlatego nikt im nie powinien placic nawet jednej setnej tych kwot, nie odbiloby im wtedy.