Jakie metody wychowawcze stosuje Anna Mucha?
Odkąd Anna Mucha pierwszy raz została mamą, macierzyństwo i kwestia wychowania dzieci mocno zaprzątnęły jej głowę. Pamiętacie, jak aktorka wywalczyła swego czasu większą ilość przewijaków na stacjach benzynowych? Teraz postanowiła przestrzec inne kobiety przed bezstresowym wychowaniem dzieci:
Bezstresowe wychowanie jest jak puszczanie bąków – nie koniecznie sprawdza się w towarzystwie. – napisała na swoim nowym blogu.
Skąd te wnioski?
Ukochana Marcela Sory wspomniała o jednym z pechowych lotów, podczas którego dane jej było siedzieć obok rodzinki z trójką zachowujących się niestosownie dzieciaków:
Dwulatek w tym czasie biegał w korytarzu. Później okazało się, że niektóre zabawki są fajniejsze od innych… później, pojawiło się zagadnienie filozoficzne: „czy zabawka w samolocie od razu leci? Czy leci dopiero jak leci?” (czyt. rzucimy nią). I tak przez całą drogę. Wymiękłam jakieś 20 minut przed lądowaniem. I bynajmniej nie przy kolejnych zabawach. Ale wtedy, gdy rozsadzeni rodzice po przekątnej, nad naszymi głowami zaczeli coś do siebie wykrzykiwać, ustalać między sobą… gdzieś w tym momencie moja cierpliwość się skończyła…
Kiedy Ania zdecydowała się zwrócić uwagę rodzicom, spotkała się z obelgami:
– ale my wychowujemy dzieci bezstresowo! I proszę nie wtrącać się !
No i się zaczęło …
Dość powiedzieć, że wzieliśmy odwet za potop! Cały samolot, łącznie z załogą ! a jak pojawili sie stewardzi i (o zgrozo!) stanęli po naszej stronie to już w ogóle rozpętała się awantura. Kobieta (matka!) pod moim adresem użyła wyjątkowego argumentu: „obyś nie mogła mieć dzieci!” (ja w piątym miesiącu ciąży!).
A wy, co sądzicie o bezstresowym wychowaniu? Pamiętacie, jak Ivanka Trump pokazywała, że za dobre zachowanie nagradza swoją córkę kolorowymi pomponami? Jakie są wasze metody na niegrzeczne dzieciaki?




To byla szwedzka rodzina? Oni tam chyba preferuja beztresowe wychowanie.
ale koszmar! współczuję pani Ani i nigdy nie pojmę nienawisci do tego stopnia aby komuś złorzeczyc szczególnie kobiecie w ciazy
A co na to Kuba W. ?
Ale koszmar ! Po jaką cholerę latać samolotem , jak można siedzieć w domu na tyłkach …I nie będzie afer żadnych i na pewno nie zginie się w ewentualnej katastrofie . Tak trzymać !
Wychowanie bez bicia nie oznacza od razu wychowania bezstresowego. Nawet niemowlak odczuwa emocje i jak matka jest zdenerwowana to staje się niespokojny. Roczniakowi wystarczy groźne podniesienie głosu przy zakazie “nie wolno” i przywrócenie ładu. Konsekwentnie,do skutku. O ile co dzień ma spokój i krzyki nie są naturalnym zjawiskiem. Parolatek piszczący bez powodu wymaga zignorwania. Rozwrzeszczany nie jest w stanie przyjąć żadnej wiedzy. Nie panuje nad emocjami. Dopiero jak sam się uspokoi, bez niczyjej najmniejszej uwagi, należy uskuteczniać swoje techniki wychowacze. Tylko trzeba być stale konsekwentnym, robić tak od początku i ze wszystkim, łącznie z jedzeniem – dziecko je to,co ma na talerzu. Nie chce, niech nie je wcale do następnego posiłku, ale nie ma prawa manipulować rodzicem przez niejdzenie. Dziecko od początku, jeszcze w pieluchach trzeba uczyć, że rodzic ma autorytet, to on decyduje i jego decyzje nie podlegają żadnym zmianom, choćby dziecko miało się zawrzeszczeć. Nie chodzi o tresurę, bo dziecko zwyczajnie próbuje ustalić granice. Chce jak najwięcej- rzecz normalna, my też byśmy chcieli. I będzie próbowało ciągle coś dla siebie wywalczyć, wyprosić, wyżalić. Rzecz rodzica w tym, by konsekwentnie trzymać wyznaczoną raz granicę.Współczuję wszystkim, którzy nie potrafią na d sobą zapanować i biją dziecko lub stworzyli takie warunki, że nic innego nie pomaga. W którym momencie się ocknęliście?
[b]gość, 07-07-14, 18:20 napisał(a):[/b]tak mucha, lej swoje dziacko pasem, a co… a ochrzcilas je w koncu?A Tobie woda święcona mózg rozpuściła? Co Cię to obchodzi!
[b]gość, 08-07-14, 09:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 05:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.100/100[/quote][/quote]dzieci bić nie wolno!!! Nigdy!!! Polska to jednak warchoły. Konstytucja gwarantuje nam nietykalność osobistą, ale co tam, bijmy małe dzieci…chory kraj, chorzy ludzie…[/quote]Warchoły to będą obecne bezstresowo wychowanie dzieciaki, którym wszystko wolno. Kiedyś był klaps, teraz jest ADHD. Pokolenie idiotów…
[b]gość, 08-07-14, 09:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 05:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.100/100[/quote][/quote]dzieci bić nie wolno!!! Nigdy!!! Polska to jednak warchoły. Konstytucja gwarantuje nam nietykalność osobistą, ale co tam, bijmy małe dzieci…chory kraj, chorzy ludzie…[/quote]małe dziecko jak dostanie klapsa to zaczyna ryczec wiec nie wiem czy to taki swietny pomysl
ja lecialam jakis czas temu z moim dwulatkiem samolotem, w pierwsza strone bylo super, zadnych problemow, w druga-koszmar. Robilismy z mezem i znajomymi wszystko co mozliwe, konsekwentnie zabranialismy wstawac, zabawialismy, probowalismy czyms zaciekawic. Ryk na sto dwa. Wszyscy pasazerowie po wyladowaniu patrzyl na nas jak na diabla. Wstyd jak nie wiem i myslalam, ze w wariatkowie skoncze. Dodam, ze na co dzien jestesmy z mezem konsekwentni, nie ulegamy jego fanaberia i dosyc krotko go trzymamy. Czasem dziecko ma taki odpal, ze nic sie nie poradzi ;-)[/quOTEMy czesto jezdzimy samochodem po 600 km wiec identycznie:) droga to jedna wielka histeria ..w domu aniolki a w podrozy diabelki 🙂 my mamy wiemy co to znaczy
[b]gość, 08-07-14, 06:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 02:53 napisał(a):[/b]ja jak widzę te małe dzieci w tych samolotach to mnie już zaczyna łeb pękać od tego co się święci!!to jest koszmar dla matek i dla pasażerów nie mówiąc już o stiuardach!!!jedna wielka maaaaskakraaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!1Wczoraj lecieliśmy na Sycylie z mezem. W samolocie masa dzieci. Za nami matka z okolo 2-letnim dzieckiem. Cale 2:40 lotu to dziecko kopalo w siedzenie meza, wrzeszczalo, przyklejalo mu do wlosow żelki i gralo w jakos cholerna gre na tablecie, oczywiscie gra na caly regulator. Matka zachowywala sie jakby byla sama. Niby co chwile mowia przepraszam, ale co nam po jej przeprosinach jak dzieciak dalej w siedzenie kopie. Moze jednak powrot kar cielesnych to nie jest zla metoda…[/quote]Ja bym zwróciła kobiecie uwagę i to za każdym razem.
[b]gość, 08-07-14, 08:20 napisał(a):[/b]Jeśli komuś przeszkadzają dzieci to proponuję bezludną wyspe…Typowe polskie podejście… Tyle tylko, że to na rodzicach ciąży obowiązek wychowania dziecka i przystosowania do życia w społeczeństwie. Jeśli matka sama sobie nie radzi, to niech wychodzi z nianią, dziadkami, ojcem dziecka, przyjaciółką – kimkolwiek, kto wesprze ją w sytuacji kryzysowej i pomoże zapanować nad dzieckiem. Bo nie każdy musi sobie pozwalać na kopanie, smarowanie czekoladą, obłapianie brudnymi rączkami, etc.
[b]gość, 08-07-14, 17:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 09:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 05:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.100/100[/quote][/quote]dzieci bić nie wolno!!! Nigdy!!! Polska to jednak warchoły. Konstytucja gwarantuje nam nietykalność osobistą, ale co tam, bijmy małe dzieci…chory kraj, chorzy ludzie…[/quote]Warchoły to będą obecne bezstresowo wychowanie dzieciaki, którym wszystko wolno. Kiedyś był klaps, teraz jest ADHD. Pokolenie idiotów…[/quote]ja wychowałam moje, bez klapsów, szarpania i wyzwisk. Duma mnie rozpiera na jakich wspaniałych młodych ludzi wyrośli. Żadnego buntu, złego zachowania. Otwarci na świat, wrażliwi na drugiego człowieka. Przemoc rodzi przemoc. Nie ma na to żadnego usprawiedliwienia.
[b]gość, 08-07-14, 02:53 napisał(a):[/b]ja jak widzę te małe dzieci w tych samolotach to mnie już zaczyna łeb pękać od tego co się święci!!to jest koszmar dla matek i dla pasażerów nie mówiąc już o stiuardach!!!jedna wielka maaaaskakraaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!1Wczoraj lecieliśmy na Sycylie z mezem. W samolocie masa dzieci. Za nami matka z okolo 2-letnim dzieckiem. Cale 2:40 lotu to dziecko kopalo w siedzenie meza, wrzeszczalo, przyklejalo mu do wlosow żelki i gralo w jakos cholerna gre na tablecie, oczywiscie gra na caly regulator. Matka zachowywala sie jakby byla sama. Niby co chwile mowia przepraszam, ale co nam po jej przeprosinach jak dzieciak dalej w siedzenie kopie. Moze jednak powrot kar cielesnych to nie jest zla metoda…
Jeśli komuś przeszkadzają dzieci to proponuję bezludną wyspe…
i znowu prostaczka brzydka krzykliwa zaistniala .
Pojęcia nie macie, podobnie, jak ci państwo z samolotu, co oznacza określenie “bezstresowe wychowanie”. Z niejasnych przyczyn większość skupia się na przymiotniku “bezstresowe”, o rzeczowniku “wychowanie” zapominając zupełnie. Cudowna jest idea zapewniania dziecku spokoju, ale, do ciężkiej cholery, w międzyczasie jednak należy czegoś to dziecko uczyć!
[b]gość, 08-07-14, 05:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-07-14, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.100/100[/quote][/quote]dzieci bić nie wolno!!! Nigdy!!! Polska to jednak warchoły. Konstytucja gwarantuje nam nietykalność osobistą, ale co tam, bijmy małe dzieci…chory kraj, chorzy ludzie…
Moja sąsiadka wypuszcza swoje dziecko do ogrodu , aze nie ma ono rodzeństwa to sprasza dzieci z innych ogrodów – dzien zaczynam o kawy w towarzystwie wrzeszczącego placu zabaw , każde dziecko a jest ich 10 – kopie swoją piłka o płot _ chalas jest niemożliwy , nie ze nie lubie dzieci.. Zwróciłam sąsiadce uwagę , powiedziała mi ze jej dziecko ma prawo sie bawić z sąsiadami i ze nie lubie dzieci . Powiedziałam jej ze sa płace zabaw i stadiony dla młodych piłkarzy – wyśmiała mnie – mówiąc , myślisz ze my marki mamy na to czas…. Tak nie maja bo zarzeraja sie , plotkujac sobie , podczas gdy dzieciaki chowają sie same.
[b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was. 100/100
[b]gość, 08-07-14, 02:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.100/100[/quote]
[b]gość, 08-07-14, 01:28 napisał(a):[/b]Moja sąsiadka wypuszcza swoje dziecko do ogrodu , aze nie ma ono rodzeństwa to sprasza dzieci z innych ogrodów – dzien zaczynam o kawy w towarzystwie wrzeszczącego placu zabaw , każde dziecko a jest ich 10 – kopie swoją piłka o płot _ chalas jest niemożliwy , nie ze nie lubie dzieci.. Zwróciłam sąsiadce uwagę , powiedziała mi ze jej dziecko ma prawo sie bawić z sąsiadami i ze nie lubie dzieci . Powiedziałam jej ze sa płace zabaw i stadiony dla młodych piłkarzy – wyśmiała mnie – mówiąc , myślisz ze my marki mamy na to czas…. Tak nie maja bo zarzeraja sie , plotkujac sobie , podczas gdy dzieciaki chowają sie same.Olej takich sąsiadów!Pełno ich jest-obłudnych,dwulicowych,zazdrosnych!!!model wychowawczy też ma wiele do życzenia puszczam dziecko a sama zajmuję się obrabianiem dupska innym!!żal i dno
[b]gość, 07-07-14, 23:12 napisał(a):[/b]Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.agree
Mucha sobie cycki zrobiła, kiedyś miała małe a potem nagle duże, jeszcze przed ciąża
ja jak widzę te małe dzieci w tych samolotach to mnie już zaczyna łeb pękać od tego co się święci!!to jest koszmar dla matek i dla pasażerów nie mówiąc już o stiuardach!!!jedna wielka maaaaskakraaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!1
To Altai biznes class a nie economy jak ci dzieci przeszkadzaja superstar
Proponuje dawać sobie klapsy do dzisiaj, bo nic mądrego nie wnosisz, jak twoi rodzice. Dzieci trzeba wychować , rozmawiając z nimi – nie puszczając w samowolkę i nie dając klapsów – proste
[b]gość, 07-07-14, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 16:08 napisał(a):[/b]straszne sa takie dzieci. sama mam dziecko 2l. wiem ze czsami nie daje rady zapanowac nad nim ale moim zdaniem najlepszaa metoda to powiedziec stanowczo i nie wdawac sie w dluzszas gadke bo dzieco zrozumie jedynie ton w jakim do niego mowisz. jesli jestem w domu to czekm az mala saMA SIE USPOKOI NIE REAGUJAC NA NIA I DZIALA.ja lecialam jakis czas temu z moim dwulatkiem samolotem, w pierwsza strone bylo super, zadnych problemow, w druga-koszmar. Robilismy z mezem i znajomymi wszystko co mozliwe, konsekwentnie zabranialismy wstawac, zabawialismy, probowalismy czyms zaciekawic. Ryk na sto dwa. Wszyscy pasazerowie po wyladowaniu patrzyl na nas jak na diabla. Wstyd jak nie wiem i myslalam, ze w wariatkowie skoncze. Dodam, ze na co dzien jestesmy z mezem konsekwentni, nie ulegamy jego fanaberia i dosyc krotko go trzymamy. Czasem dziecko ma taki odpal, ze nic sie nie poradzi ;-)[/quote]Rozumiem, bo tez to przezylam. Poczekajmy jak Muchy dzieci beda w wieku ok. 2 i 4 lata. Afera w samolocie murowana.
Matki polki to w większości idiotki. Małe dziecko jest w stanie pojąc tylko prosty przekaz jak klaps, to starszemu można tłumaczyć a jak dzieciak za głupi i słów nie rozumie to znowu w dupsko przyłożyć. Jak byłam mała klapsów dostałam wiele i szybko mnie one nauczyły dyscypliny. Niestety nawiedzone matki polki myślą, że cały świat będzie znosił ich eksperymenty wychowawcze. Niestety ale to wy do świata musicie się dostosować nawiedzone nieroby, a nie świat do was.
Specjalistka się znalazła. Głupia dziunia
Ta idiotka nie jest i nie powinna być dla nikogo autorytetem…
Bezstresowe wychowanie nie oznacza, ze dzieciak ma robic co chce. Poczytajcie o tym troche. To rodzice, ktorym nie chce sie zajmowac dziecmi i byc konsekwentnymi tak to nazywaja. Przez co przyniesli zla slawe takiemu wychowaniu.
[b]gość, 07-07-14, 16:08 napisał(a):[/b]straszne sa takie dzieci. sama mam dziecko 2l. wiem ze czsami nie daje rady zapanowac nad nim ale moim zdaniem najlepszaa metoda to powiedziec stanowczo i nie wdawac sie w dluzszas gadke bo dzieco zrozumie jedynie ton w jakim do niego mowisz. jesli jestem w domu to czekm az mala saMA SIE USPOKOI NIE REAGUJAC NA NIA I DZIALA.ja lecialam jakis czas temu z moim dwulatkiem samolotem, w pierwsza strone bylo super, zadnych problemow, w druga-koszmar. Robilismy z mezem i znajomymi wszystko co mozliwe, konsekwentnie zabranialismy wstawac, zabawialismy, probowalismy czyms zaciekawic. Ryk na sto dwa. Wszyscy pasazerowie po wyladowaniu patrzyl na nas jak na diabla. Wstyd jak nie wiem i myslalam, ze w wariatkowie skoncze. Dodam, ze na co dzien jestesmy z mezem konsekwentni, nie ulegamy jego fanaberia i dosyc krotko go trzymamy. Czasem dziecko ma taki odpal, ze nic sie nie poradzi 😉
[b]gość, 07-07-14, 16:38 napisał(a):[/b]Cały ten wywód został napisany przez kobiete ktora e tym okresie matka jeszcze nie była a teraz ma sztab nian na sytuacje kryzysowe. Najlepiej wydaje sie opinie w temacie o ktorym nie ma się pojęcia a druga strona konfliktu nigdy nie zaprzeczy ani nie potwierdzi prawdy. Mucha niedługo stanie się bardziej znienawidzona niz Lewandowska. Obie przerosniete ego.no tak, bo w polsce, to tylko uszy po sobie i siedzieć cicho, jak trusia!!! nic nie wolno powiedzieć ani zrobić, bo zaraz każdy się oburza.
[b]gość, 07-07-14, 16:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 16:11 napisał(a):[/b]Ostatnio jak lecialam samolotem usiadl kolo mnie dzieciak m.w. 5letni ze swoja mamuska. Przez pierwsze 5min siedzial cicho, po czym zaczal sie rzucac, krzyczec, i walac po podlodze, tylko dlatego ze mama chciala zapiac mu pasy. Zamiast stanowczo mu wytlumaczyc, to tylko przez pol lotu gloaskala go po glowce, cichutko pomrukiwala zeby sie uspokoil, i tulila go do siebie, kiedy ten rzucal sie, krzyczal i doprowadzal kazdego do szalu. Jak to ma byc to bezstesowe wychowanie, to ja dziekuje bardzo. Bachor wyrosnie potem na rozpieszczonego gowniarza ktory mysli ze mu wszystko wolno i niepotrafiacego funkcjonowac w spoleczenstwie jak normalny czlowiek.a co wedlog ciebie matka miała zrobić? Ty byś pewnie przerzucila przez kolano i sprala po tyłku. Agresja rodzi agresję.[/quote]Czemu przy kazdej dyskusji musicie popadac ze skrajnosci w skrajnosc? Taka prawda, ze dzieci trzeba traktowac stanowczo jak im palma odbija, a nie glaskac po glowce ani bic.
tak mucha, lej swoje dziacko pasem, a co… a ochrzcilas je w koncu?
[b]gość, 07-07-14, 16:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 16:38 napisał(a):[/b]Cały ten wywód został napisany przez kobiete ktora e tym okresie matka jeszcze nie była a teraz ma sztab nian na sytuacje kryzysowe. Najlepiej wydaje sie opinie w temacie o ktorym nie ma się pojęcia a druga strona konfliktu nigdy nie zaprzeczy ani nie potwierdzi prawdy. Mucha niedługo stanie się bardziej znienawidzona niz Lewandowska. Obie przerosniete ego.no tak, bo w polsce, to tylko uszy po sobie i siedzieć cicho, jak trusia!!! nic nie wolno powiedzieć ani zrobić, bo zaraz każdy się oburza.[/quote]bo najlepiej obsmarowac kogos za cos o czym nie ma się pojęcia.cierpliwość sie ksiezniczce skończyła bo ktoś jej przeszkadzał ale ona mogła przeszkadzać innym i zmienić pieluche na stole w restauracji.
[b]gość, 07-07-14, 16:00 napisał(a):[/b]Moje dzieci sa swietnie wychowane, bo je wychowuje matka, ktora zwraca uwage na poprawne budowanie zdan, stylistyke itd. Wez sie odarnij, to chyba cie matka -pracownica pegeer-u nauczyla. Nie bedzie mnie uczennica szkoly zawodowej uczyc czytania ze zrozumieniem! Nie zrozumialas niestety, ze ja opisalam swoje przezycia, zaznaczajac, ze czasem nawet dobrze wychowujacym matkom, cos wymknie sie spod kontroli. Nie obrazilam Muchy, nie stosowalam wykrzyknikow, zeby podkreslic swoja agresje. Ale nie bede cie za darmo kultury uczyc.Wiadomo, że każdemu rodzicowi może się zdarzyć, że straci kontrolę nad dzieckiem. Ja nie mam pretensji do nikogo gdy widzę, że dziecko szaleje, ale rodzic chociaż STARA się nad nim zapanować. Tymczasem tak jak pisałam niżej, często jest tak, że dziecko urządza cyrk, zatruwa życie wszystkim dookoła a rodzice nie robią nic i tylko się cieszą, że mają chwilę spokoju bo dzieciak wrzeszczy nad uchem komuś innemu.
straszne sa takie dzieci. sama mam dziecko 2l. wiem ze czsami nie daje rady zapanowac nad nim ale moim zdaniem najlepszaa metoda to powiedziec stanowczo i nie wdawac sie w dluzszas gadke bo dzieco zrozumie jedynie ton w jakim do niego mowisz. jesli jestem w domu to czekm az mala saMA SIE USPOKOI NIE REAGUJAC NA NIA I DZIALA.
Cały ten wywód został napisany przez kobiete ktora e tym okresie matka jeszcze nie była a teraz ma sztab nian na sytuacje kryzysowe. Najlepiej wydaje sie opinie w temacie o ktorym nie ma się pojęcia a druga strona konfliktu nigdy nie zaprzeczy ani nie potwierdzi prawdy. Mucha niedługo stanie się bardziej znienawidzona niz Lewandowska. Obie przerosniete ego.
Ostatnio jak lecialam samolotem usiadl kolo mnie dzieciak m.w. 5letni ze swoja mamuska. Przez pierwsze 5min siedzial cicho, po czym zaczal sie rzucac, krzyczec, i walac po podlodze, tylko dlatego ze mama chciala zapiac mu pasy. Zamiast stanowczo mu wytlumaczyc, to tylko przez pol lotu gloaskala go po glowce, cichutko pomrukiwala zeby sie uspokoil, i tulila go do siebie, kiedy ten rzucal sie, krzyczal i doprowadzal kazdego do szalu. Jak to ma byc to bezstesowe wychowanie, to ja dziekuje bardzo. Bachor wyrosnie potem na rozpieszczonego gowniarza ktory mysli ze mu wszystko wolno i niepotrafiacego funkcjonowac w spoleczenstwie jak normalny czlowiek.
[b]gość, 07-07-14, 16:11 napisał(a):[/b]Ostatnio jak lecialam samolotem usiadl kolo mnie dzieciak m.w. 5letni ze swoja mamuska. Przez pierwsze 5min siedzial cicho, po czym zaczal sie rzucac, krzyczec, i walac po podlodze, tylko dlatego ze mama chciala zapiac mu pasy. Zamiast stanowczo mu wytlumaczyc, to tylko przez pol lotu gloaskala go po glowce, cichutko pomrukiwala zeby sie uspokoil, i tulila go do siebie, kiedy ten rzucal sie, krzyczal i doprowadzal kazdego do szalu. Jak to ma byc to bezstesowe wychowanie, to ja dziekuje bardzo. Bachor wyrosnie potem na rozpieszczonego gowniarza ktory mysli ze mu wszystko wolno i niepotrafiacego funkcjonowac w spoleczenstwie jak normalny czlowiek.a co wedlog ciebie matka miała zrobić? Ty byś pewnie przerzucila przez kolano i sprala po tyłku. Agresja rodzi agresję.
[b]gość, 07-07-14, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 15:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 14:57 napisał(a):[/b]A mnie juz moje dzieci w samolocie rowniez doprowadzily do stanu, w ktorym najchetniej bym sie do nich nie przyznala.Fajnie sie wymadrzac i dawac rady innym, ale zycie to nie matematyka.Jak dziecko ktoras godzine siedzi w samolocie, to poprostu juz nie wie co ze soba zrobic. I wtedy lepiej jest to dziecko zagadac lub mu pokazac jakas sztuczke, niz sie oburzac.Moj maly synek podczas snu, przechylal sie na mlodego Francuza i opieral na nim glowe. Strasznie mi bylo glupio, ale Francuz powiedzial, ze jest super i pierwszy raz w zyciu pomyslal, ze fajnie byloby byc tata.Mucha w takiej sytuacji awanture by wstrzela, ze nie nauczylam dziecko, przez sen wyczuwac gdzie jest matka.no pewnie, jeszcze ktoś ma twoje dziecko niańczyć, bo sama nie umiesz? i co? jakby zaczął pluć po ludziach, to by mu mieli sztuczkę z łapaniem pokazać? bez przesady, twoje dziecko, twoja broszka.[/quotGdzie Ty kobieto porównujesz spanie dziecka do plucia ?? To Ty się weź ogarnij. Poza tym kurde ludzie czytajcie ze zrozumieniem , gdzie tu jest napisane że ten francuz niańczył jej dziecko? Nigdzie. BUlwersujesz sie nie wiadomo o co, kobieta powiedziała swoja przygode a TY naskakujesz na nią. Pozdro[/quote]Moje dzieci sa swietnie wychowane, bo je wychowuje matka, ktora zwraca uwage na poprawne budowanie zdan, stylistyke itd. Wez sie odarnij, to chyba cie matka -pracownica pegeer-u nauczyla. Nie bedzie mnie uczennica szkoly zawodowej uczyc czytania ze zrozumieniem! Nie zrozumialas niestety, ze ja opisalam swoje przezycia, zaznaczajac, ze czasem nawet dobrze wychowujacym matkom, cos wymknie sie spod kontroli. Nie obrazilam Muchy, nie stosowalam wykrzyknikow, zeby podkreslic swoja agresje. Ale nie bede cie za darmo kultury uczyc.
[b]gość, 07-07-14, 14:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-07-14, 14:39 napisał(a):[/b]Jak nie przepadam za Muchą, tak tutaj ma rację. Trafia mnie gdy widzę dziecko zachowujące się jak mała małpka, i rodziców, którzy nic z tym nie robią. Największa plaga takich zachowań jest w kawiarniach. Człowiek idzie tam odpocząć i miło spędzić czas, a jest bombardowany krzykiem i tupaniem… Ja rozumiem, że dzieci też mają prawo iść z rodzicami do kawiarni i absolutnie im tego prawa nie odbieram, ale dlaczego opiekunowie nawet nie próbują ich wychowywać? Dziecko to dziecko, NIE WIE jak się zachowywać w takim miejscu. Dlaczego więc rodzice mu tego nie wytłumaczą, tylko pozwalają na uprzykrzanie życia innym gościom? Ostatnio byłam ze znajomymi na drinku; dziecko z sąsiedniego stolika kręciło się koło nas, jeździło samochodzikiem po oparciu foteli na których siedzieli moi znajomi, wchodziło nam pod stół… Rodzice oczywiście nie reagowali… To jakaś masakra. Skąd to dziecko ma wiedzieć jak się zachować, skoro rodzice nawet nie próbują mu tego tłumaczyć?rodzice nie reagowali bo dzieki zachowaniu dziecka to oni mogli spokojnie sie napić 😉 lenistwo rodzicow i tyle takie wychowanie. Lepiej machnac ręka niz 10 razy tlumaczyc to samo.[/quote]tyle tylko, że jak już idą z dzieckiem w miejsce publiczne, to powinni umieć nad nim zapanować. jeśli nie potrafią, to albo nigdzie nie idą, albo dziecko zostaje w domu. inni mają prawo w spokoju wypić drinka czy zjeść obiad, a dziecko to nie dobro wspólne i nie każdy musi dzieci lubić. 🙂
muszka się mądrzy, a dzieci wychowuje sztab niań… co z tego, że raz dziennie pójdzie z dziećmi na spacer??!! to z niej nie czyni specjalistki od metod wychowawczych!!
Ja ostatnio lecialam samolotem ze swoim 2,5 latkiem, był ok przez pierwsze 2 godziny ale potem juz znudzony, nie chciał pasów zapiac, wstawał przy ladowaniu…juz myślałam ze sfiksuje, siedział obok mnie chłopak, stanowczo powiedział do mojego syna ze musi usiąść i zapiac pasy….w tym momencie uratował moje biedne skolatane nerwy…byłam mu bardzo wdzięczna za to. Potrzeba wiecej takich wyrozumiałych osób na tym świecie a nie tylko takich którzy zabijają wzrokiem jak tylko dziecko głośniej coś powie albo dużo sie rusza…Moj dziadek zawsze mawiał – nie pamięta wół jak cielęciem był – i tak to chyba jest z tym konfliktem pokoleń…Miłego popołudnia dla wszystkich rodziców…
c.d. a najlepsi są ludzie… jak matka nie zwróci uwagi takiemu bachorowi to mają tysiąc rzeczy do powiedzenia, jeżeli mimo upomnień dziecko nadal nie słucha i weźmie je na siłę lub da lekkiego klapsa przez pampersa to od razu… co za sadystka i wzywają policję, że znęca się nad dzieckiem… rada jest taka… jeżeli ktoś ma niewychowane dziecko bo postawił na bezstresowe wychowanie to niech nie zabiera je w miejsca publiczne… sklep to nie plac zabaw, a ludzie tam pracujący to nie niańki i sprzątaczki…a do wychowywania dzieci, które słuchają niech się stare baby i inne popaprańce nie wtrącają…
c.d.2 acha a jeszcze najlepsi są rodzice, którzy idą z dzieckiem małym do sklepu budowlanego (typu obi, castorama) dziecko kompletnie niepilnowane, biega po całym sklepie ruszając dosłownie wszystko… rodzice nie zwracają na nie uwagi i zajmują się sobą… takim to od razu trzeba by było sprzedać porządnego liścia tak że by się od ściany odbili… palety z kafelkami, sanitariaty i inne tego typu rzeczy w każdej chwili mogą spaść, nie mówiąc, że takie dzieciaki wbiegają na zagrodzone alejki gdzie pracownicy dokładają towar, jeżdżą wózkami widłowymi itp… a rodzice? jeszcze pretensje do personelu,że przecież ich dziecko tylko na chwilę tam weszło… a jak coś się stanie to z pyskiem wzywają dyrektora i robią aferę… po prostu jakaś paranoja w tym kraju…nie do pomyślenia jacy rodzice większości bachorów są bezmyślni…hodują potem takich małych chamów…
[b]gość, 07-07-14, 15:44 napisał(a):[/b]c.d. a najlepsi są ludzie… jak matka nie zwróci uwagi takiemu bachorowi to mają tysiąc rzeczy do powiedzenia, jeżeli mimo upomnień dziecko nadal nie słucha i weźmie je na siłę lub da lekkiego klapsa przez pampersa to od razu… co za sadystka i wzywają policję, że znęca się nad dzieckiem… rada jest taka… jeżeli ktoś ma niewychowane dziecko bo postawił na bezstresowe wychowanie to niech nie zabiera je w miejsca publiczne… sklep to nie plac zabaw, a ludzie tam pracujący to nie niańki i sprzątaczki…a do wychowywania dzieci, które słuchają niech się stare baby i inne popaprańce nie wtrącają…święta prawda!
Specjalistka od dzieci i rodziców się znalazła, ta sama co deklarowałą że dzieci zmieniają mózg w papkę, i po co ten bełkot teraz?.. zresztą na lans to każdy temat dobry…
niestety nasz kochany rząd doprowadził do takie stanu rzeczy… najgorsze co można zrobić to wtrącić się w metody wychowawcze rodziców…ostatnio jak byłam w sklepie to była kobieta z może 3 letnim dzieckiem…. oczywiście mamusia wypindrzona jak tylko idzie na szpilach, mini, full make-up… dziecko biega po całym sklepie, zrzuca wszystko z półek….matka oczywiście ani nie reaguje na zachowanie swojego dziecka, ani po nim nie sprząta… w końcu jak doszła do kasy i dziecko nie chciało do niej dołączyć, tylko dalej zrzucało towar z półek matka spokojnym tonem powiedziała: “Oliwko, mówiłam ci,że tak nie wolno robić”…zapłaciłą za zakupy i hamując całą kolejkę poszła po swoje dziecko które zaczęło drzeć się w niebogłosy…. pytam się co z takiego rozwydrzonego i niewychowanego bachora wyrośnie w przyszłości?